Wakacyjne migracje

W RPA lato w pełni i właśnie zaczęły się wakacje.
Wakacje trwają tutaj miesiąc i przypadają na okres świąt Bożego Narodzenia.
U nas połączenie Bożego Narodzenia z wakacjami to koncept dość nietypowy – święta generalnie kojarzą się z czasem spędzanym na łonie rodziny, a wakacje to czas podróży.

W RPA jedno zostało zatem połączone z drugim i w efekcie mamy święta które trwają miesiąc :)

Pozamykana jest w tym czasie połowa instytucji i firm (oprócz sklepów i banków które muszą obsłużyć miliony transakcji), więc o załatwieniu czegokolwiek można zapomnieć. Równie dobrze można gdzieś wyjechać i zapopmnieć o bożym świecie.
Tak więc od początku grudnia trwają  letnie migracje fauny dwukopytnej i towarzyszące migracjom korki na autostradach i wszelkich innych drogach…

Fauna z okolic nadoceanicznych typu Durban czy Capetown przemieszcza się wgłąb lądu – zatrzymując sie w okolicach gór Drakensberg, Johannesburga czy Pretorii, czasem docierając nawet do Sun City (takie lokalne Vegas).

Fauna śródlądowa natomiast przemieszcza się do Durban, Capetown, Knysny, tudzież innych okolic gdzie można odetchnąć oceanicznym powietrzem, a na ukochane braai zamiast steka położyć homara. A potem stanąć oko w oko z rekinem lub innym morskim stworem, zamiast ze sloniem czy lwem.

Przy odrobinie efektywnego planowania obydwa typy fauny mogłyby spokojnie zamienić się na domy i wakacje spędzić tanio, ale nic takiego się nie dzieje. W rzeczy samej – im drożej tym lepiej, po powrocie będzie się czym pochwalić w biurze.

W związku z tym każdy obiekt turystyczny skutecznie wysysa z portfeli naszaj fauny każdego ciężko zarobionego randa, w czym wtórują mu nasi milusińscy – płaczem, wrzaskiem i zgrzytaniem zębami wymuszając nową Barbie z zestawem ubrań od Prady czy Supermana na najnowszym ścigaczu.

Warto zauważyć, że jeśli ktoś odpowiednio wcześnie nie zadbał o rezerwacje, to w tym okresie pozostają mu jedynie do zjechania odległe ostępy Kalahari gdzie generalnie można się „rozbić” gdzie się komu podoba (pod warunkiem że weżmie się poprawkę na populację lwów które chętnie mogą zechcieć nas odwiedzić) – bo podczas trwania dorocznych wakacyjnych migracji przepełnione są nawet kampingi.

Przebywanie sam na sam z Wielką Piątką zapewne dostarcza wielu wrażeń. Przez kilka dni otaczać nas będzie surowe piękno natury, niezakłócone szumem cywilizacji odgłosy zwierząt i słynne zachody słońca. Zwierzęta przyzwyczajone do widoki samochodów i namiotów podchodzą bardzo blisko, niejednokrotnie można je karmić z ręki.

Zapach mięsa na grillu zwabi okoliczne szakale, przed którymi trudno będzie się opędzić, a w środku nocy będzie można usłyszeć odgłos polujących lwów atakujących swą ofiarę.

Mieszkańcy RPA, oprócz komercji i luksusów kochają naturę.

Może właśnie dlatego od czasu do czasu, lub gdy dzieci wyrosną już z wieku agresywnej „konsumpcji” zabawek wielu z nich decyduje się na taką właśnie formę odpoczynku?

Bo w RPA podczas wakacji wypocząć da się jedynie w buszu, zdala od cywilizacyjnego zgiełku, hałaśliwych turystów i wakacyjnych naciągaczy…

Reklamy

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s