Historia krwią zapisana…

Anene była zwyczajną siedemnastolatką, taką jakich wiele w prowincji Western Cape.
Czarna dziewczyna, sierota przygarnięta przez kolorową rodzinę i wychowana jak własne dziecko w przeciętnej proletariackiej rodzinie w miasteczku Bredasdorp.
Rodzinie się nie przelewało, więc Anene poszła do pracy po skończeniu szkoły podstawowej – pracowała jako pomocnica na pobliskiej budowie. Była miłą, spokojną dziewczyną, pomagała w domu, dodatkowo pracowała jako wolontariuszka.
W zeszły piątek po pracy wybrała się do pobliskiego baru, miała wrócić przed pierwszą w nocy. Nie wróciła.

wihpx9ivaftbx0tpk0cb

Nad ranem ochrona znalazła na budowie ciało młodej dziewczyny. Miała podcięte gardło, połamane ręce, nogi i palce, w jej szyi tkwiła stłuczona butelka. W pobliżu walały się jej wnętrzności – częściowo pokryte piachem. Była też brutalnie zgwałcona.
Dziewczyna jeszcze żyła – pomimo ogromu doznanych obrażeń była przytomna.  Anene została przewieziona do szpitala, ale udzielona pomoc przyszła zbyt późno. Zmarła w szpitalu – ostatnimi słowami jakie wypowiedziała były „mamo, jestem taka zmęczona, wszystko mnie boli…”
Zanim zmarła, zidentyfikowała swoich napastników – jednym z nich był 22 letni Jonathan Quinton Davids, jej były chłopak. Pozostali to jego koledzy.

Ta historia od kilku dni jest na pierwszych stronach gazet. Mimo, że w RPA co 4 minuty dochodzi do gwałtu, a według szacunkowych danych co druga czarna kobieta w RPA jest raz w życiu gwałcona (bez względu na wiek – gwałcone są zarówno dzieci jak i staruszki!) – ten konkretny przypadek zatrważa okrucieństwem.
Zwraca też uwagę na jeden z głównych problemów w afrykańskim społeczeństwie – całkowity brak szacunku dla życia i godności innego człowieka, a w szczególności kobiet i dzieci.

Wbrew  wszelkim moralnym zasadom obowiązującym w cywilizacji i demokracji, obowiązującym naturalnie prawem jest prawo silniejszego, a wymuszenie uległości następuje za pomocą starych jak świat metod – gwałtu, maczety, kija a w bardziej ekstremalnych przypadkach AK47.
Szokujące w RPA jest zobojętnienie na występujące dookoła okrucieństwo – zupełnie takie samo, jak zobojętnienie na korupcję i nadużycia w rządzie. Poza naglośnieniem historii w mediach nie dzieje sie nic. Policja nie jest w stanie zebrać dowodów i przeprowadzić sledztwa – wykrywalność przestępstw wynosi sporo poniżej 50%.

Mimo burzy w mediach nie sądzę aby ta historia coś zmieniła w RPA. Policja zapewne nie podwyższy w krótkim czasie swoich kompetencji i nie stanie na straży ‘ciemnego ludu’.
Bo i tak bardziej opłaci im sie zacieranie śladów afer finansowych ministrów niż sciganie przestępców. No i to pierwsze zajęcie jest znacznie bezpieczniejsze…

Ktoś kogoś zabił. Ktoś coś ukradł.
Hakuna Matata. Życie toczy się dalej.

Advertisements

2 thoughts on “Historia krwią zapisana…

  1. Pingback: Kobiety w RPA | Blondynka w Krainie Tęczy

  2. Pingback: Prawo Pięści | Blondynka w Krainie Tęczy

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s