Walentynkowy horror

Dziś nad ranem jeden z najbardziej znanych (nie tylko w RPA) lekkoatletów paraolimpijskich Oskar Pistorius (znany jako „Blade Runner”) zastrzelił swoją dziewczynę. Zginęła od czterech strzałów.
Ale w błędzie prawdopodobnie będzie każdy kto się będzie w tym incydencie dopatrywał zdrady czy kłótni kochanków z kryminalnym zakończeniem.
Wprawdzie śledztwo dopiero się zaczęło i zapewne jak wszystko w RPA sporo potrwa, ale wszystko wskazuje na to, że był to wypadek. Pistorius oddał strzały sądząc, że strzela do włamywacza.
Oczywiście może się jeszcze okazać, że jego wytłumaczenie to bzdura wyssana z palca, i że po prostu pozbył się niewygodnej z jakiegoś powodu kochanki.
Ale chciałabym zwrócić uwagę na kilka faktów dotyczących RPA.
W RPA posiadanie broni jest bardzo powszechne i społecznie akceptowane.
I nic dziwnego, przy poziomie przestępczości występującej w tym kraju, ludzie po prostu chcą się czuć bezpiecznie. Broń posiadają do obrony, a nie jako rekwizyt.
W nocy broń jest na nocnym stoliku czy pod poduszką – generalnie tam, gdzie łatwo po nią sięgnąć.

Mój „Duży Bolek”, jak wielu facetów w RPA również również posiada broń – jest zawsze w bardzo bliskim zasięgu.
Przyznam, że kilka lat temu na początku naszej znajomości po prostu tej jego broni się bałam.
W języku angielskim funkcjonuje powiedzenie „ignorować słonia w pokoju”, dotyczące bijących w oczy tematów i spraw, które jednak są trudne i nieprzyjemne, więc się ich nie porusza.
Dla mnie ten jego pistolet by takim właśnie słoniem, którego ignorowałam.
Z biegiem czasu jednak zaczęłam tego słonia akceptować, a nawet czuć się bezpiecznie w jego obecności.
W pewnym momencie, słoń przestał być słoniem – nauczyłam się wyrażać swoje obawy na ten temat.
A największą obawą była właśnie możliwość takiego jak opisany, wypadku.

Wychodzę w nocy do łazienki.
Duży nie zauważa, że wyszłam. Może przypadkiem ma jakieś złe sny.
Wracam z łazienki, potyka się czy trzaskam drzwiami przez przypadek.
Duży budzi się zdenerwowany – nie zauważył, że nie ma mnie w łóżku.
Myśli, że ktoś się włamał do naszego domu i już jest w pokoju.
Poczucie zagrożenia w takim przypadku sięga zenitu – te wszystkie zabezpieczenia, alarmy i kraty w domach nie są tylko po to, aby uniemożliwić włamanie.
One są po to, aby w porę zdać sobie sprawę, że ktoś próbuje się włamać.
Gdy intruz jest w sypialni, za późno na jakiekolwiek działanie zapobiegawcze – oprócz… oddania strzału…

Wiele razy rozmawialiśmy na ten temat, w wersji ekstremalnej zamiast mnie do pokoje wchodzi „Mały Bolek”.
Duży uważa, że rozpoznaje kroki moje i Małego, wie, że ja to ja, a Mały to Mały.
I jest pewny, że się nie pomyli.
Czy jednak jest to niemożliwe?
Nie sądzę, dlatego historia Oskara Pistoriusa wydaje się wiarygodna, przynajmniej do póki na jaw nie wyjdą jakieś inne fakty.

Bo Prestorius to nie aniołek. Uważany jest wręcz za chuligana i „ladaco”.
No ale fakt, że ktoś się upija od czasu do czasu (jest sportowcem, więc pewnie nie codziennie), baluje, jest arogancki czy ordynarny nie oznacza, że będzie on zdolny do morderstwa.
A w mediach wrze. Każdy oczywiście wie lepiej co się wydarzyło. Wiele osób skazało już Pistoriusa, choć pojawiają się również wyważone opinie.
Jak było naprawdę – pewnie okaże się w wyniku śledztwa. W RPA nie istnieje kara śmierci. Ale jeśli zostanie skazany za morderstwo, zapewne niedługo pożyje w więzieniu w RPA… Bo tam konstytucja i prawo o równości rasowej nie sięga…

Advertisements

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s