Wakacyjne Podroże – Sodwana Bay: iSimangaliso launch pad

iSimangaliso launch site to bardzo specyficzne miejsce.
Wybudowanie mola czy nawet zwykłego pomostu u brzegu oceanu to nie lada wyzwanie. Trzeba umocnić dno, wziąć pod uwagę przypływy i odpływy – biorąc pod uwagę najważniejsze czynniki zewnętrzne,  może się okazać, że molo powinno być wybudowane niezupełnie tam gdzie jest potrzebne…
Dlatego tez u brzegu oceanów zazwyczaj mola i pomosty zobaczymy tylko w porcie…
No a co z łódkami nurków i pojedynczych właścicieli pontonów czy motorówek?
Sprawa jest prosta – te startują w morze w tradycyjny sposób…
Z kopa, a w przepadku motorówek (które jak wszystko w Afryce bywają duże) z solidnego popychu ciągnika…
Do tego potrzebny jest jedynie piaszczysty pas plaży z dnem bez kamieni i odpowiednio szeroka droga dojazdowa do plaży. I… już jest launch pad…

iSimangaliso
Do takiego właśnie miejsca oddalonego jakieś 2 kilometry od naszej niebiańskiej plaży dotarliśmy podczas jednego z naszych spacerów.
Było wczesne popołudnie i duży ruch – motorówki które wcześniej wypłynęły na Deep Sea Fishing własnie wracały z morza, a olbrzymie traktory z wysięgnikami wyciągały je na brzeg.
Wracały tez pontony z nurkami, dalej ubranymi w kombinezony z luzacko rozpiętą lub ściągniętą górą.
Na plaży panował chaos i młodzieńczy luz który ja dawno już zgubiłam – chyba gdzieś pomiędzy salkami konferencyjnymi ‚mojej’ korpo…
Z pobliskiego barku na plażę docierała muzyka co chwile zagłuszana terkotaniem traktorów. Nadawały temu miejscu jakiś niesamowity, surrealistyczno-futurystyczny efekt.

iSimangaliso
Miejsce – mimo całego braku ładu i składu – nie było nieprzyjemne i obserwując traktory, pontony i różnej maści motorówki spędziliśmy tam przynajmniej godzinę.
Następnego dnia uczestniczyliśmy już aktywnie w procesie spychania motorówki do morza, bo sami postanowiliśmy spróbować przygody z Deep Sea Fishing.
Motorówka przeznaczona do tego celu wyposażona jest przede wszystkim w wędki.
Dużo wędek… Uchwytów na wędki naliczyłam 21, wędek było 12. Po trzy na osobę .. Aby zmaksymalizować szanse złapania ‚grubej ryby’ – bo cala impreza tania nie jest…
Jeszcze z brzegu obserwowaliśmy zmagania jednej z załóg, których motorówka za diabła nie chciała do wody…
Spychało ją chyba za dwunastu chłopa…
Dowiedzieliśmy się też, że poprzedniego dnia jedna łódka wywróciła się podczas spychania, na szczęście obyło się bez obrażeń.

Deep Sea Fishing

Sternik patrzy na mnie niepewnie, chyba oczekuje ataku histerii i ucieczki… Na wszelki wypadek chowam aparat, nie chce aby się zamoczył. A szkoda, bo byłyby fajne zdjęcia ;-(
Każe się mocno trzymać – włącza silnik na cała parę dokładnie wtedy gdy tracimy kontakt z wysięgnikiem traktora. Fale przy brzegu są olbrzymie, prująca pełna parą motorówka praktycznie unosi się w powietrzu odbijając od jednej z nich, po czym niebezpiecznie przechyla i już prosto ląduje na wodzie… Kilka razy to samo, ale za każdym razem fale są mniejsze…
Po pokonaniu ryzykownego obszaru sternik przybija z nami piątkę i daje po piwie…
Mnie tez daje jedno. Zaskoczyłam go swoim stoickim spokojem…

Deep Sea Fishing
Dalsza cześć naszej wyprawy w morze jest już spokojna, wręcz brakuje mi tej adrenaliny przy starcie… Udaje nam się złowić barakudę, innym tez – to popularna ryba w tych rejonach choć niektóre łodzie wracają z niczym.
Działa to w ten sposób, że ryba należy do tego, kto zauważy ze coś ‚bierze’, złapie za wędkę i wyciągnie… A wiec łut szczęścia.
No i teraz mam problem…
Co zrobić z 6 kilami barakudy, która pofiletowana leży sobie spokojnie w zamrażalniku???

A oto cała galeria 😉

Reklamy

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s