Atrakcje dla dzieci (i nie tylko) – top 10 RPA

RPA rzadko kojarzy nam się z miejscem odpowiednim na podróżowanie z dziećmi. No bo raz, że daleko a dwa, że ma taki kiepski „PR”.
A szkoda – bo naprawdę warto odwiedzić ten piękny odległy kraj – i to tak, właśnie z dzieciakami. Z całą pewnością i my i dzieci będziemy zadowoleni. Ponieważ jednak rzadko kto przyjedzie tutaj odwiedzić jedno konkretne miasto, zdecydowałam się wybrać najciekawsze z nich, które na pewno spodobają się naszym milusińskim – małym, większym, a nawet tym największym.

1. Park Krugera

Tego Parku chyba nie trzeba reklamować, to jeden z najciekawszych parków narodowych w Afryce – zajmuje przestrzeń prawie 20 tys kilometrów kwadratowych i mamy tam jedną z największych szans w Afryce na zobaczenie Wielkiej Piątki w naturalnym środowisku. Mamy do wyboru kilka obozowisk – każde posiada różnorodne rodzajów zakwaterowania, pola namiotowego, poprzez namioty safari (które czasem posiadają własną łazienkę), po drewniane domki. Większość obozowisk posiada sklep, punkt pierwszej pomocy (czasem apteka), stację benzynową, restaurację albo przynajmniej kafeterię i miejsce na piknik czy grilla. Większe z nich często posiadają basen. Dla uciechy dzieciaków szczególnie polecam obozowiska Skukuza, Satara i Orpen, które są najlepiej przystosowane dla młodych podróżników. Satara i Orpen oferują nawet specjalnie dostosowane dla dzieci wycieczki po parku. Wycieczka otwartym Jeepem po parku to niesłychana atrakcja. Kruger Park można również zwiedzać własnym czy wynajętym samochodem (najlepiej 4X4).
Kruger Park najlepiej odwiedzic w okresie od maja do wrzesnia – czyli w porze suchej. W porze deszczowej wzrasta ryzyko malarii, a posrod bujnych traw trudno bedzie dostrzec zwierzaki.

Ceny
Informacje

2. Sun City

Gdy nasi milusińscy zmęczą się już nieco wypatrywaniem lwów, lampartów i innych czworonogich przyjaciół, pozwólmy im nieco odpocząć w jednym z bardzo wielu parków rozrywki.
Wybierzmy się zatem do Sun City – oazy w buszu – luksus, piękno i… kicz w jednym (sztuczne fale, sztuczne plaże, sztuczne jezioro 😉 – ale za to ile uciechy!
Dzieciaki będzie można zostawić w Camp Kwena pod profesjonalną opieką z odpowiednio przygotowanym programem na pół albo nawet na cały dzień – gdzie będą mogły skorzystać z wielu outdorowych atrakcji: czaka na nie mini-golf, trampoliny, wyścigi na mini-samochodach, turnieje tańca i… jedzenia lodów, interakcje ze zwierzakami oraz wiele wiele innych super fajnych rzeczy których nie sposób wymienić.
Można je tylko podsumować jednym zdaniem – dla dzieci to po prostu raj na ziemi!
W tym czasie rodzice będą mogli skorzystać ze spa, pograć w golfa czy spróbować szczęścia w kasynie, aby wieczorem udać się (z dziećmi lub bez, bo zmęczone szaleństwami można zostawić pod opieką etatowej „niani”) do jednej z wielu restauracji.


Ale nie spędzajmy w tym luksusie zbyt dużo czasu (dwa dni to moim zdaniem góra) bo ominą nas inne atrakcje…

Informacje

3. Cub World

Wyjeżdzając z Sun City i jadąc dalej, prawdopodobnie przyjdzie nam jechać przez Johannesburg. Tak już skonstruowana jest sieć autostrad – wprawdzie można ominąć ale po co? Skoro tutaj, a konkretnie w Lion Park oraz nieco dalej położonym Rhino and Lion Park, nasze maluchy mogą bezkarnie i bezpiecznie pogłaskać prawdziwego lwa, lamparta, czy nawet tygrysa?
Nie odmawiajmy im tej przyjemności, małe „duże” kotki są przesłodkie 😉
Ale uwaga  na torebki, ciekawski kotek chętnie do niej zajrzy!

Zabawy z maluchami w Rhino and Lion Park

4. Sci-Bono

Gdy już będziemy w okolicach Johannesburga, warto jeszcze udać się do Sci-Bono w Newtown.
Jest to interaktywne muzeum nauki, gdzie dzieci mogą na własne oczy zobaczyć jak skonstruowany jest silnik, jak działa przekładnia, dźwig czy elektromagnes, czy co się dzieje w laboratorium chemicznym.
Wszystko na przykładzie działających modeli, które dzieci mogą dotknąć i wprawić w ruch.

Informacje o Sci-Bono
holidayprogram

5. Pingwiny

Czy wiecie, że po to, aby zobaczyć pingwiny nie trzeba wyjeżdzać na Antarktyde? Możemy je zobaczyć również w Afryce – w Cape Town, a konkretnie w Boulders National Park, znajduje się jedna z ich kolonii.
Jeszcze na początku ubiegłego wieku mieszkało ich to 4 miliony – niestety, ich liczba gwałtownie spada i obecnie jest ich tylko 55 tysięcy.
Jeśli trend się utrzyma, za 15 lat w ogóle znikną z Afryki 😦

6. Jazda na strusiu

Wasze dzieci pewnie już próbowały jazdy konnej czy nawet na wielbłądzie. Ale nic to – zawsze można spróbować czegoś nowego 😉
Wracając z Cape Town proponuję zatrzymać się w Oudtshoorn i spróbować jazdy na strusiu!
Ale uwaga – nie należy dosiadać pierwszego napotkanego strusia (w tym rejonie jest ich wiele) – tylko raczej skorzystać z „przetrenowanego” egzemplarza 😉

A tu informacje do jednej ze strusich farm 😉

7. Świat Motyli

Jeśli nasze dzieci lubią mniejsze stworzonka niż wielkie koty i strusie, możemy zabrać je do nieco innego miejsca, nie mniej ciekawego.
W Paarl (w dalszym ciągu okolice Cape Town) znajduje się Butterfly World (Świat Motyli). Jest to niewielki ogród botaniczny gdzie na przestrzeni 1000 m2 znajduje si e zwykle od 500 do 800 gatunków motyli z całego świata.  Małe gwiazdy biologii będą mogły tam zaobserwować cały cykl rozwoju motyla i pospacerowac po pięknym ogrodzie.
butterfly1
butterfly

8. Wielki Błękit

Jeśli nasze dzieciaki lubią bujanie się na statku po falach, to w RPA (zwłaszcza Cape Town, Hermanus, Mossel Bay, Durban) będą miały dodatkową frajdę, gdyż większość wycieczek statkiem oferuje dodatkowe atrakcje – takich ja obserwowanie wielorybów (od października do maja), delfinów, odwiedzenie kolonii fok a nawet karmienie rekinów (podczas gdy najodważniejsi nurkują w klatce).
W St Lucia natomiast statek zabierze nas na wycieczkę po jeziorze w którym mieszka mnóstwo hipopotamów i trochę mniej krokodyli (albo lepiej się chowają).

Poniżej linki do firm organizujących tego typu wycieczki w głównych lokalizacjach:

Capetown
Durban
St. Lucia (hipopotamy)

9. uShaka Marine World

Warte odwiedzenia jest również uShaka Marine World w Durban. Jest to największe oceanarium w tej części świata i jedno z największych na świecie (5-te miejsce).  Można tam spoza grubej szyby poobserwować podwodny świat  a nawet popływać w akwarium pośród delfinów, mant, a nawet… rekinów!
Oprócz oceanarium znajduje się tu jeszcze park rozrywki (wiec nasze pociechy mogą po raz kolejny poszaleć na zjeżdżalniach), wioska kulturalna, prywatna plaża oraz mnóstwo restauracji, gdzie możemy spróbować przysmaku kuchni hindusko-afrykańskiej zwanego ‚bunny chow’ 😉

10. Noc w wiosce Simunye

Gdzieś w sercu krainy Zulusów leży piękna dolina rzeki Mfule, a w niej Wioska Simunye, leżąca niedaleko Melmoth (2 godziny od Durban). Wjeżdżając do wioski, samochód zostawiamy na parkingu – dalszą drogę odbywamy transportem tradycyjnym 😉 na ośle, koniu, wozie ciągniętym przez woły… Gdy ruch jest duży korzystają też z odkrytego Jeepa.
Od innych wiosek kulturalnych różni się tym, że można w niej zanocować i aktywnie uczestniczyć w zuluskim życiu.  Mniejsze dzieci można zostawić pod opieką lokalnej niani aby mogły pobawić się z innymi maluchami, starsze będą mogły zapoznać się z zuluskimi tańcami, sztuką walki na kije i wieloma innymi grami i zabawami.

zulu-dancers

Bonus!

W RPA przez okolu 300 dni w roku świeci słońce, a średnia roczna temperatura to ok 20’C. Nie ma siły  żeby nie miało to wpływu na styl życia – mieszkańcy RPA uwielbiają sport i wszelkie zajęcia ‚outdoor’.
Dzieci zazwyczaj towarzysza rodzicom od najmłodszych lat, czy to w wycieczkach rowerowych, czy to na kładach  czy na spływach kajakowych.
W RPA wiec nasi milusińscy będą mogli spróbować praktycznie wszystkiego, na co (w tej kategorii) mama i tata maja ochotę – lotów helikopterem, balonem czy motolotnią, wycieczek kładami, wyścigów gokartem.
Plaże idealne do puszczania latawców i ciepły ocean na północ od Durban – idealny do nurkowania…
Wrażenia niezapomniane, zarówno dla rodziców jak i dla dzieci 🙂

*Post sponsorowany przez Klub Polki na Obczyźnie

Przeczytaj także:

10 powodów dla których warto odwiedzić RPA
Niezwykłe miejsca na noclegi
Top 10 mojego miasta – Johannesburg
Pytania i odpowiedzi cz.1 – bezpieczeństwo i transport
Pytania i odpowiedzi cz.2 – zwiedzanie i zakupy
RPA – informacje ogólne

Reklamy

37 thoughts on “Atrakcje dla dzieci (i nie tylko) – top 10 RPA

  1. W Sztokholmie też jest taki ogród z motylami – fantastyczna sprawa 🙂 Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zawitać do RPA bo to bardzo ciekawy kraj. Pozdrawiam!

  2. Pingback: Park Krugera – czyli gdzie polować (obiektywem!) na Wielką Piątkę | Blondynka w Krainie Tęczy

  3. Pingback: Podróż z dzieckiem do RPA- praktycznie | Lejdiz Online

  4. Fajne pomysły dla małych i dużych i bardzo mi się bonus spodobał, że ciepło i słonecznie, tego chyba zawsze do szczęścia najbardziej mi potrzeba. 🙂 No i też dołączam się do pytania powyżej (Kasia). Pozdrawiam! 🙂

  5. zestawienie bardzo fajne i zapiszę sobie na przyszłość w ulubionych, lecz nie znalazłem informacji jak jest z bezpieczeństwem (zdrowotnym i osobistym) w RPA? Od zawsze miałem przeświadczenie, że daleka Afryka to jednak średni pomysł na wyjazd z małym dzieckiem? a jak jest w rzeczywistości?

    PS> jakby co to podróżowanie z małym dzieckiem nie jest nam obce (w wieku 12 miesięcy Malezja + Singapur, 16 miesięcy: Tajlandia + Kambodża), jednak Afryki trochę się na razie boimy..

    • Zapomnialam dodac o podrozowaniu z dziecmi – podroz po RPA to niedokladnie to samo co podroz po innych czesciach Afryki. To co jednak moim zdaniem jest konieczne jesli podrozujecie z dziecmi to samochod. Cos sensownego mozna wynajac za 200-250 rand/dzien (czyli za niewiele wiecej niz 20 USD) – nie sa to wiec jakies zaporowe ceny. Z dziecmi bez samochodu bedzie ciezko po RPA, bo transport publiczny tuitaj nienajlepszy. Ale poza tym, RPA to naprawde fajny kraj dla dzieci, duzo restauracji z placami zabaw, wiekszosc miejsc jest „child friendly”. Duzo ludzi (mieszlkancow RPA) jezdzi z dzieciakami na kampingi – pisze tu glownie o bialychm bo czarni za kampingami nie przepadaja (raczej wybiora tani hotel niz kamping, biali na odwrot). Tak czy inaczej – polecam RPA 😉

    • Afryka nie zajac 😉 Ale naprawde warto, zwlaszcza, ze sa miejsca (niekoniecznie w RPA) ktore dlugo juz nie przetrwaja w obecnej formie 😦 (goryle w Rwenzori np…) Poza tym z najazdem Chinczykow nosorozce pewnie tez sie nie uchowaja…

  6. Pingback: Johannesburg – top 10 | Blondynka w Krainie Tęczy

  7. Pingback: Niezwykłe miejsca na noclegi | Blondynka w Krainie Tęczy

  8. Pingback: 10 powodów dla których warto odwiedzić RPA | Blondynka w Krainie Tęczy

  9. W zasadzie to post a dzieci w kazdym wieku 😉 ograniczenia pewne sa, jazda na strusiu do 75 kg – poza tym raczej niewiele.
    Niektóre parki rozrywki maja też ograniczenia ‚wzrostowe’, ale to raczej tatusiowie moga sie nie miescic w zakresach 😉

  10. Ahhhh, co za cudowne miejsce… ile zwierzaczków! uwielbiam =) I na pewno bawiłabym się tak samo dobrze jak dzieciaki! świetny post, w sumie cały blog też. Pozdrawiam =)

  11. Dzieci jak dzieci, ale ja to bym miała dopiero frajdę. Bo ograniczeń wiekowych nie ma, prawda?;) Marzę o dalekich podróżach, może kiedyś się uda! pozdrawiam // k

    No i zapraszam do mnie. 21.06 na top 10 Szwecji;)

  12. Zapraszam wszystkie, tylko dajcie znać to się wami jakoś zajmę 😉 Kociaki nie są pod wpływem żadnych środków, są przyzwyczajone do ludzi, ale za rękę mogą chapnąć! tak jak zwykły kot.
    Dlatego są pewne reguły, których należy przestrzegać, można je głaskać tylko po grzbiecie, a nie np. po głowie. Nie wolno łapać za ogon ani podnosić. Te większe już nie są takie łagodne (co widać na przykładzie torebki!), musieli mu dać kawał mięcha żeby torebkę odzyskać 😉

  13. ile atrakcji! Już się pakuję 🙂
    PS> Tak się zastanawiam nad CUB World. Czy te wszystkie kociaki są pod wpływem jakichś środków? Na ile normalne jest, że można się z nimi bawić i nie capną za rękę? 🙂

    • Nie sa pod wplywem „usypiaczy” po prostu od malenkiego wychowuja sie z ludzmi. A za reke jak najbardziej moga capnac, dlatego trzeba je ostroznie glakac, i tylko wtedy, gdy nie sa podexcytowane czy zmeczone. O tym decyduje opiekun, gdy zwierzak jest poirytowany, nie wolno go dotykac. Jak sa wieksze i zaczynaja stanowic zagrozenie (chocby przez to, ze po prostu chca sie „ostrzej” bawic, przenoszone sa do czesci z wiekszmi zwierzakami, ktorych sie juz nie glaszcze.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s