Praca w RPA: kto, co, gdzie i za ile – czyli w końcu trochę konkretów ;-)

Po dwóch notkach wstępu, którym celem było przybliżenie specyfiki rynku RPA pod względem pracy, czas na przejście do konkretów!
Jak wspomniałam – RPA boryka się z problemem drenażu mózgów. Wielu wykształconych białych opuściło już kraj – choć tempo wyjazdów się zmniejszyło, to jednak trwają one nadal.
A lokalne szkoły i uniwersytety nie zdążyły jeszcze wyprodukować wystarczającej liczby następców.
Z tego właśnie względu w RPA znajdą prace głownie ludzie z wysokimi kwalifikacjami i doświadczeniem zawodowym. No i głównie w miedzynarodowych „korpo”.

Szczególnym zapotrzebowaniem cieszy się wyższy i średni szczebel zarządzania: firmy poszukują finansistów, managerów projektów, oraz szefów działów związanych z produkcja i logistyka.
Jak w wielu krajach bazujących na przemyśle wydobywczym, tak i w RPA poszukiwani są inżynierowie.
Poza tym pracowników poszukuje służba zdrowia oraz ośrodki naukowe i centra badawcze.
Warunek – oczywiście płynny angielski. Pomaga tez doświadczenie w fachu, choć wiele firm zatrudnia również stażystów.
A wiec jest w czym wybierać!
Pracy sezonowej w RPA radze nie szukać, gdyż ten rynek zdominowany jest przez siły lokalne oraz… przez Chińczyków, którzy opanowali sektor budownictwa.

Aby w RPA w miarę wygodnie przeżyć, na życie należy przeznaczyć poniższe kwoty (dot. Johannesburga i Capetown, w mniejszych miastach ceny są niższe) mieszkania w kompleksie mieszkalnym z ochroną)

  • 10 tys rand (osoba młoda, samotna, bez „obciążeń” finansowych) – z tej kwoty 5-6 tys pójdzie na mieszkanie (1 pokój + salon) i media, reszta na jedzenie i transport. Za mniej ciężko będzie przeżyć (chyba, ze pracodawca płaci za zakwaterowanie)
  • 20-25 tys rand (rodzina z jednym albo dwójka małych dzieci) – z tego minimum 10 tys to mieszkanie (2-3 pokoje + salon) i media, 5 tys na jedzenie i zakupy domowe, transport, prywatna ochrona (armed response), telefon, internet to następne 4-5 tys. rand. Do tego niania dla dzieci lub przedszkole – ok. 3 tys rand

Powyższe kwoty pozwolą na życie wygodne aczkolwiek dość oszczędne, jeśli lubimy nieco ekstrawagancji lub chcemy mieszkać w jednej z popularnych ekspackich dzielnic, do „bazy” należy doliczyć 30-50%.

Przyjeżdżając za granice oczywiście mamy zamiar albo coś oszczędzić, albo coś ciekawego przeżyć i zobaczyć – a oznacza to, ze zarobić musimy więcej. Tak wiec raczej nie polecam podejmowania decyzji na „tak” jeśli na „rękę” nie będziemy w stanie zarobić przynajmniej 15 tys rand (osoba młoda bez zobowiązań) lub 30 tys rand (osoba z rodzina).
Mimo, ze kwoty te wydaja się dość wysokie, to są osiągalne.
Przykładowe pensje w moim dziale (miedzynarodowa firma FMCG):
– specjalista po stażu: 18 tys rand netto
– specjalista z doświadczeniem: 25 tys rand netto
– szefowie działów: 35-50 tys rand netto
– dyrektorzy: nie wiem do końca, bo nie mówią 😉 ale z bilansu jednej z firm z którą współpracujemy wynikało, ze prezes zarabia 110 tys rand netto na miesiąc. Dyrektor pewnie wiec z 70-80 tys
Dodatkowo wypłacane są premie roczne – zależne od wyników firmy: of 0 do 50 a nawet więcej %. Generalnie jednak premie oscylują w okolicach 10- 25%.

Co ekspatom oferują firmy zagraniczne?
O to warto się dopytać, bo co firma, to inna polityka względem ekspatów.
Standardem jest 50% składki ubezpieczenia medycznego (można wynegocjować całość) oraz składka emerytalna – którą czasami wpłacana a jest na konto off-shore.
Wiele firm pokrywa koszty wynajmu mieszkania (w ramach określonego budżetu) oraz dopłaca (lub pokrywa w całości) koszty szkol dla dzieci.
Typowo – im więcej kosztów pokrywa firma, tym mniejsze pensja – ale to zupełnie normalne, po prostu musimy policzyć ile nam zostanie z pensji po odliczeniu wydatków.

Tak czy inaczej – zanim podejmiemy decyzje, należy dość dokładnie przeanalizować bilans wydatków – pomyłka może być kosztowna, a firmy nie są zbyt skore do rewidowania swoich decyzji w kwestii wynagrodzeń.
O co możemy się potargować z pracodawca gdy oferta odbiega od naszych oczekiwań, a mimo wszystko chcielibyśmy skorzystać z propozycji?
Przy transferach międzynarodowych, firmy dość często oferują ekwiwalent mający za zadanie pokryć różnice w kosztach utrzymania oraz ryzyko kursu randa. Zazwyczaj jest to spora suma wypłacana z góry – ale już po podjecie pracy i uzyskaniu pozwolenia na prace. Może to być nawet kwota rzędu rocznego wynagrodzenia.
Jeśli pensja bazowa jest niewysoka, to właśnie ten ekwiwalent możemy traktować jako nasze oszczędności lub budżet na „luksusy 🙂
Dodatkowo, lub czasem zamiast ekwiwalentu możemy negocjować premie na „zagospodarowanie” standardowo jest to ekwiwalent 1 – 3 miesięcznych pensji, ale zdarzają się tez większe kwoty.
Generalnie powinniśmy się starać, aby taka kwota pokryła koszty zakupu samochodu (lub większą cześć wydatku) – chyba, ze pracodawca pozwala użytkować samochód firmowy.
Przy transferach międzynarodowych pracodawca zazwyczaj pokrywa również koszty biletów lotniczych do rodzinnego kraju dla całej rodziny, które czasem można wymienić na bilety dla najbliższej rodziny do RPA – tak jak w każdym przypadku, najlepiej potwierdzić na piśmie…

Ostatnia sprawa to podatki.
W RPA podatki są wysokie. Typowy ekspata zapłaci ok. 35-40 procent swojej pensji. Wydatków na ubezpieczenia socjalne czy medyczne nie odlicza się od podstawy.
Aby upewnic się, ze wszystko dobrze wyliczyliśmy, można pracodawce poprosić o symulacje – i czym prędzej wyjaśniać jakiekolwiek znalezione różnice.
Przy pobycie ponad 6-miesięcy podatki musza być płacone w RPA, nie ma możliwości zdefiniowania innej lokalizacji jako centrum podatkowe.
Należy wiec zadbać o odpowiednie zaświadczenia celem przedłożenia polskiemu Urzędowi Podatkowemu.

Jeśli chodzi o lokalizacje – to najlepsze oferty pracy ma Johannesburg, gdyż to ty znajdują się główne siedziby międzynarodowych firm.
Przy odrobinie szczęścia i woli, możemy tez czasem znaleźć coś w Cape Town lub w Durban – musimy jednak liczyć się z niższymi pensjami (przy niewiele niższych kosztach).
No ale któż nie chciałby mieć takiego widoku z okna biurowca…

Panorama Durban widziana z Moyo

Panorama Durban widziana z Moyo

No OK – Moyo to nie biurowiec… No ale można być przecież kierownikiem baru 😉

Dla chętnych do rozpoznania rynku pracy RPA parę linków do lokalnych agencji:
http://www.careerjunction.co.za/
http://www.careers24.com/
http://www.pnet.co.za/
http://www.bestjobs.co.za/

Przeczytaj także:

Wszystkie notki otagowane „Praca”

Koszty życia w RPA – opieka zdrowotna
Koszty życia w RPA – opieka nad dziećmi i edukacja
Koszty życia w RPA – podstawowe wydatki

Reklamy

21 thoughts on “Praca w RPA: kto, co, gdzie i za ile – czyli w końcu trochę konkretów ;-)

  1. Agnieszka, a masz może informacje jak wygląda kwestia zatrudnienia ekspatów w branży turystycznej? Mam na myśli czy cieżko, czy łatwo jako specjalista. I ewentualnie czy możesz polecić godne zaufania strony, na których można znaleźć jakieś sensowne oferty?

  2. Bardzo fajna notka dla ludzi, którzy nie orientują się zupełnie w tym rynku. Przeciętnemu Kowalskiemu RPA może kojarzyć się tylko z pustynią, a nie zapominajmy też o firmach. Ciekawa jestem zawsze co skłania człowieka, żeby szukać pracy tak daleko, jednocześnie podziwiam i kibicuję!

  3. Pingback: Życie w RPA – raj na ziemi czy istne piekło? | Blondynka w Krainie Tęczy

  4. Hej! Dawno mnie tu nie było. Po przeczytaniu tego wpisu uświadomiłam sobie, jak niewiele wiadomo przeciętnemu Polakowi o RPA. I może rozbawię Ciebie i wszystkich innych Czytelników – myślałam, że jak się dostanie pracę w korpo w RPA, to się zarobi przysłowiowe kokosy. Hahaha. Czy dobrze rozumiem, że siła nabywcza pieniądza jest równie marna co w PL?
    Pozdrawiam!

    • W RPA jest bardzo wiele korpo, wiec gdyby sama praca w korpo gwarantowala ‚kokosy’ to nie byloby biedy wsrod czarnych ani drenazu mozgow wsrod bialych. Co do sily nabywczej randa, na pewno w Polsce duzo lepiej by sie zylo z pensja RPA niz odwrotnie. Po prostu tutaj duzo pieniedzy trzeba wydac na wydatki mieszkaniowe i bezpieczenstwo. Ale standardu tez nie da sie porownac – kto w Polsce mieszka w domu z ogrodkiem i basenem, albo w kompleksie mieszkalnym z silownia, kortem tenisowym i klubem do wynajecia na imprezy? A w RPA to po prostu standard. Tansze opcje istnieja, ale zazwyczaj w mniej bezpiecznych dzielnicach. W RPA te 20-25 tys rand na rodzine jest po prostu takim dosc rozsadnym progiem zarobkowym, takie minimum dla ekspatow, ponizej ktorego nie bardzo warto schodzic. Nie bardzo da sie to ograniczyc (chyba, ze firma sie dorzuca do wydatkow), ale pozwala on na dosc wygodne zycie. Powyzej tego progu juz mozemy zadecydowac czy wybieramy oszczedzanie czy ekstrawaganckie zycie. Wiele z tych potencjalnych ekstrawagancji jest duzo tansze niz w Polsce, ale wiele tez jest drozszych. Trudno porownac, generalnie po przyjezdzie do RPA typowy ekspata zmienia dosc znacznie styl zycia. Pozdrawiam!

      Sent from Samsung tablet

  5. Znam i pracuję w Chinach często z białymi którzy spakowali się i wyjechali z RPA. Mówią, że wreszcie mają spokój po ucieczce. Do tego Mandela zdawał się być jako takim kręgosłupem moralnym i zobaczymy co się stanie jak go zabraknie…
    Tak czy siak dzięki za wyczerpujący post, będę wracał

  6. Tak się składa, że pracuję z wieloma osobami z RPA, mamy nawet jedną całą rodzinę, która zostawiła wszystko i na stałe wyemigrowała. Wszyscy mówią o „białym rasiźmie” i zatrudnianiu wg. proporcji rasowej. Są wykształceni, to często byli menadżerowie, ktorzy nie widzieli dla siebie szans

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s