Soweto – czy to aby na pewno „slum-tourism”?

Kilka dni temu na jednym z serwisów które od czasu do przeglądam natknęłam się na dość ciekawe moim zdaniem określenie.
Slum tourism – czyli bieda-wycieczki dla bogatych (klik).
Autor potraktował tę formę dość obcesowo – jako fanaberię bogatych ludzi którzy nie zważając na czyhające zewsząd niebezpieczeństwo w poszukiwaniu wrażeń udają się „w podróż do świata koszmaru” (sic!).
Powiało groza. Chciałam nawet skomentować, ale nie dało się bez zakładania konta, a opcji logowania “fejsbukiem” nie przewidziano…
A wiec moje trzy grosze w tej sprawie tutaj, na moim blogu.

Soweto, orlando west, pavement, art, artist, sign, love, like, Johannesburg, South Africa, township

Nie bardzo wiem jaka formę turystyki przeciwstawić „slum-tourismowi” ukazanemu w sposób jaki zrobił to autor(ka) wspomnianego artykułu, chyba tylko leżenie plackiem na hotelowej plaży i udanie się do hotelowej restauracji tudzież hotelowego baru parę razy na dzień – a to z bardzo prostego powodu.
Autor, który wizytę w biednej dzielnicy z niewiadomego powodu sprowadził do poziomu slumsu (ba, cale miasta do tego poziomu sprowadził, ale o tym ciut dalej) zapewne nie zauważył, że w krajach Trzeciego Świata jakiekolwiek ruszenie się poza hotel w celu obejrzenia takiej czy innej atrakcji turystycznej, niechybnie będzie związane z przejechaniem przez jakiś lokalny slums.
Tutaj pewnie autor by się oburzył i powiedział, ze nie takie przypadkowe wizyty w slumsach mial na myśli.
NO I CO Z TEGO?
Nawet, jeśli dla kogoś celem samym w sobie jest odwiedzenie jakiejś biednej dzielnicy lub slumsu, to sprowadzenie tego do wizyty w świecie koszmaru to chyba przesada?
Slums slumsowi też nie jest równy, o czym zapewne autor nie wie, bo nigdy żadnego slamsu nie widział.
Slumsy istnieją, są jedną z najbardziej charakterystycznych cech biednych, ale jakże pięknych turystycznie krajów – w ubogich krajach w slumsach mieszkają miliony ludzi, wiec co – mamy je ignorować? Omijać na parę kilometrów? Bo co, bo mieszkają w nich zarażeni wirusem HIV? Bo mieszkają w nich ubodzy?
Z takich wizyt lokalne społeczności maja korzyści – parę dolarów wydane na jakiś naszyjnik z kości czy figurkę z drutu to prawdopodobnie obiad na talerzu albo wręcz jedzenie na cały dzień dla jakiejś rodziny – i co, mamy tych ludzi tego pozbawić?
W imię czego – w imię jakiejś chorej percepcji turystyki, która z dziwnego powodu każe ignorować tak oczywisty fakt jak bieda? Bo nie pasuje do wizji świata jakiegoś pokątnego autora który nawet nie raczył się podpisać?

Nieformalne osiedla w Soweto

Czytając dalej zauważam, za autor do jednego i tego samego wora ze slumsami wrzucił całe miasta –  Delhi i Soweto razem z Kibera i Dharawi, które rzeczywiście są slumsami.
Na to mogę stwierdzić tylko jedno – nie wiem, gdzie był autor, ale w Soweto nie był na pewno.
No i z całą pewnością pomyliły mu się słowa „slums” i „township”.
Bo o ile Soweto można określić mianem township, to z całą pewnością nie można go określić jako slums.
Township to po prostu miasto, osada. W township znajdziemy często zarówno slumsy jak i zwyczajne (a czasem i dość wysokiego standardu) domy.
Soweto z definicji nie było slumsem. Powstało jako osada dla górników, których rodzinom w czasie apartheidu zostały przydzielone maleńkie dwuizbowe domki znane jako „match box houses”.
Od tego czasu w Soweto sporo się zmieniło – wiele domków wraz z placami zostało uwłaszczone, właściciele sąsiadujących domków czasem łączyli działki.
Obecnie zabudowa Soweto to mieszanina tych starych dwuizbowych domków z nowszymi i większymi już domkami które standardem nie odbiegają od domków w mniej zamożnych dzielnicach Johannesburgu.
Slumsy też tam są, jak w każdym dużym mieście biedniejszego kraju. Ale nie dominują całego Soweto. W RPA slumsy to generalnie nieformalne osiedla i „szaksy” – głownie z dykty albo ze stali falistej.
Lepiej, lub gorzej zorganizowane. Z dostępem do wody, przenośnej toalety. Co bardziej przedsiębiorczy squaterrsi nawet podłączają się do prądu, ponieważ ich nie stać na opłaty, to oczywiście „na lewo”.
Slumsy w Soweto nie są najgorsze – Diepsloot na północy Johannesburga wygląda dużo gorzej, ale nawet Dieppsoot to nie tylko jeden wielki slums, ma też normalne części mieszkalne.

Niskobudżetowe domki - typowa zabudowa dominująca Soweto

Co jeszcze odróżnia Soweto od slumsu? Otóż bardzo wiele…
Przede wszystkim istnienie wielu innych (oprócz samych slumsów) atrakcji turystycznych i obiektów związanych z historią.
Slumsy chyba nie są z zasady zbyt bogate w historię.

1) Ulica Vilakazi – to niewielka sympatyczna uliczka która obecnie przyciąga wielu turystów. Jedyna na świecie, gdzie mieszkało dwóch noblistów, Nelson Mandela i Desmond Tutu. Oprócz ich domów (które można obejrzeć od środka) znajdują się tu galerie, kafejki i kramy z afrykańskimi cudeńkami

Muzeum Mandeli

2) Kliptown Open Air Museum – znajdziemy tam ekspozycję zdjęć poświęconą tworzeniu Freedom Charter (Karty Wolności) będącej podstawa obecnej konstytucji RPA

3) Muzeum Hectora Pietersona – za czasów apartheidu jego zdjęcie obiegło świat. Umierający chłopiec niesiony na rekach. Policyjne akcje przeciwko dzieciom były jedna z przyczyn sankcji na RPA. Jego słynne zdjęcie wisi w poświęconym mu muzeum

Hektor  Pieterson

4) Oppenheimer Gardens i Credo Mutwa – Credo Mutwa był znanym i cenionym sangomą i wieszczem, który podobno przewidział wiele wydarzeń, łącznie z plaga AIDS oraz atakiem na World Trade Centre.
Był także pisarzem i malarzem.
Teraz w obrębie ogrodów Oppenheimer znajduje się wioska kulturalna zawierająca jago prace. Wioska została częściowo zniszczona podczas powstania s Soweto w w 1976 roku, jednak rozpoczęta w 2005 roku rekonstrukcja przywróciła jej dawny charakter

5) Orlando Towers – opuszczone wieże chłodzące, które obecnie służą jako obiekty „rozrywkowe”. Można się na nie wspinać, opuszczać na linie, huśtać i skakać na bungee a potem zjeść lunch w pobliskiej afrykańskiej restauracji Chaf Pozi (jednej z najpopularniejszych w Soweto)

Orlando Towers

6) Wycieczki rowerowe po Soweto – tak, tak, po tym mieście „samo zło” organizowane są wycieczki rowerowe… Na TripAdvisor można przeczytać wiele pochlebnych relacji z takich wycieczek (klik). Sama jaszcze nie uczestniczyłam, ale plan jest 😉

7) Stadion Soccer City – powstał w latach 80-tych, wyremontowany kilka lat temu był jednym ze stadionów na którym rozgrywały się mecze pucharu świata FIFA w 2010 roku. Obiekt jest bardzo widowiskowy, nieoficjalnie określany jest jako Calabash (afrykańska ozdobna miska) , własnie ze względu na swój kształt i wygląd.

Soccer City - stadion FNB

8) Restauracje i bary – w Soweto możemy poczuć klimat afrykańskich „shebeen” – lokalnych pubów z jedzeniem, alkoholem i zazwyczaj muzyka. Podczas apartheidu w lokalach dla czarnych nie wolno było podawać alkoholu, działały wiec nielegalnie. Większość z nich po upadku apartheidu została przekształcona na legalne przybytki, ale zachowały swój oryginalny charakter. Najpopularniejsze z nich to Wandies Place, SakhumziChaf Pozi oraz Robby’s Place (w którym został podpisany Freedom Charter)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

9) Soweto Wine Festival  – jeśli mamy okazje byc w Soweto w odpowiednim czasie, to możemy również mieć szansę uczestnictwa w Soweto Wine Festival. Ma miejsce w pierwszy weekend września i przyciąga ok. 7-8 tysięcy smakoszy wina. Za 120 rand można spróbować kilku, kilkunastu lub nawet więcej gatunków win – wystawiane zazwyczaj jest ok 1000 gatunków! Mniam 🙂

10) Soweto nie byłoby typowym miastem RPA bez… centrów handlowych! Dla spragnionych zakupów proponuję Maponya Mall – dość nowe (zbudowane w 2007 roku) i jedno z największych w RPA. Nie jest to jedyne centrum handlowe, pozostałe popularne centra to Bara Mall I Jabulani Mall.

Maponya Mall

Wielu celebrytów również zdaje się nie podzielać zdania autora na temat „slumsu”zwanego Soweto.
Swoją obecnością Soweto zaszczycili między innymi All Blacks (nowozelandzka drużyna rugby), Will Smith, Quincy Jones, Richard Branson i paru innych.
Amatorzy slum tourism? Nie sądzę…
Nie sugerujcie się więc niezbyt mądrym artykułem i relacjami ludzi, którzy Soweto znają tylko ze zdjęć (włączając w to niektórych uciekinierów z RPA, którzy zapewne też tam nie byli) i nie spisujcie Soweto na straty.
Bo naprawdę, warto tu przyjechać – to kawał historii RPA podany bezpiecznie i prawie na tacy!
Slumsy też są – ale, żeby wybrać się do nich musicie dokładnie sprecyzować, że to właśnie slumsy chcecie zobaczyć – inaczej prawdopodobnie zostaną ominięte wielkim łukiem.

Przeczytaj także:

Top 10 mojego miasta – Johannesburg
Niezwykłe miejsca na noclegi
10 powodów dla których warto odwiedzić RPA
Atrakcje dla dzieci (i nie tylko) – top 10 RPA

Advertisements

12 thoughts on “Soweto – czy to aby na pewno „slum-tourism”?

  1. Ludzie lubią uogólniać. Niestety często krzywdząco. Dlatego warto to prostować.
    Co do slumsów. Ja np chętnie je odwiedzam. Lubię w takich miejscach w czasie dłuższych podróży zaangażować się w wolontariat, pomóc w schronisku czy w szpitalu. To mi pozwala poznać bliżej ludzi stamtąd i ich historie…

  2. A ja, podobnie jak Kami, zwasze staram się chodzić w takie miejsca, indywidualnie, po prostu po to, żeby lepiej poznać miejsce, w którym jestem. Zorganizowana turystyka w biednych dzielnicach trochę mnie jednak przeraża, tak samo jak przeraża mnie generalizowanie. Dlatego cieszę się, że trafiłam na ten tekst, podoba mi się, jak wyjaśniasz pojęcia i walczysz ze stereotypami.

  3. a nie chodziło bardziej o traktowanie takich miejsc jako zoo? Podobny artykuł był też w Kontynentach, co prawda o Azji – gdzie staje się to biznesem, oprowadzaniem białych po najbiedniejszych rejonach. zostawianie kasy by poczuć się lepiej i powrót do hotelu. tak samo w Indiach. są takie wycieczki, gdzie włażą ludziom do domów i fotografują ich odzierając z prywatności – bo to ciekawe zjawisko. Ja wiem, że nie ma co generalizować i każdy przypadek jest indywidualny. ale warto sto razy się zastanowić zanim podniesie się aparat bo „fajne ujęcie będzie”. Z tym dawaniem kasy też nie jest do końca takie proste chyba. Bo dawanie pieniędzy uczy żebractwa i pokazuje łatwy sposób na zarobienie pieniędzy. Tak samo jak wolunturystyka zwiększa ilość sierot-niesierot w sierocińcach, w Tajlandii skazuje dziewczynki na obręcza na szyi bo biali lubią to fotografować itp.

    • Tati, ale ja nie potepiam autora za krytykowanie ‚slum-tourism’ bo w takiej formie jak opisujesz faktycznie jest to naganne. Ja krytykuje go (ja) za traktowanie calego Soweto, razem z cala swoja historia, jako slumsu. Co do pieniedzy, to tez nie chodzilo mi o dawanie, tylko o wspieranie lokalnych biznesow zakupami ich produktow.

      Sent from Samsung tablet

  4. a ja jak tylko mam okazję staram się w takie miejsca chodzić, i wcale nie dlatego, że mogę w ten sposób poczuć się lepiej, bo mam tyle szczęścia, że w bogatym świecie żyję (mój ulubiony argument przeciwników slum tourism). Po prostu uważam, że townshipy, favele i im podobne są integralną częścią danego kraju i żeby mieć całkowity obraz należy i je odwiedzić. A że przy okazji parę groszy lokalni ludzie zarobią to nawet na plus wyjdzie. No i po takiej wycieczce można te miejsca promować wśród znajomych i rodziny, po czym oni tam pojadą, zostawią grosz, kolejnym osobom polecą wizytę i się będzie kręciło. Tylko też nie można się zapędzić w tych wycieczkach i z głową do tematu podchodzić! Kiedy byłam w RPA odwiedziłam nie tylko Soweto, ale i townshipy w Knyśnie i Kapsztadzie, nawet coś o nich pisałam tu: http://www.mywanderlust.pl/2014/02/townships.html

    • Zgadzam sie Kami, dlatego denerwuja mnie te przesadzone informacje o tym, jak takie miejsca sa niebezpieczne. Wiadomo, glowe na karku trzeba miec wszedzie, ale po co popadac w paranoje. Takie artykuly jak ten do ktorego sie odnioslam tylko poglebiaja stereotypy. W township w Knysna tez bylam 🙂

    • Dokladnie – dlatego piszac o czymkolwiek warto jednak cos na dany temat wiedziec, nie tylko z internetu. Kiedys natknelam sie na strone, ktora twierdzila, ze Cape Town to drugie najbardziej niebezpieczne miasto na swiecie. Ranking zostal zmieniony dosc szybko, bo komentarze nie pozostawily na autorce suchej nitki.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s