Kobiety w RPA

Rok temu dla magazynu Lejdiz napisałam artykuł o sytuacji kobiet w RPA (Republika Babska – o kobietach w RPA).
To bylo z okazji Walentynek, miała wtedy miejsce akcja „One Billion Rising” mająca na celu uświadomić ogrom krzywd wyrządzanych kobietom. W zeszłym roku akcja została nagłośniona z powodu zbiorowego gwałtu dokonanego na młodej studentce, która zmarła z powodu odniesionych obrażeń.
Mniej więcej w tym samym czasie opinia RPA wstrząsnął bardzo podobny przypadek – okrutny gwałt, tortury, pastwienie się nad ofiarą i w końcu śmierć młodziutkiej Anene Booysen.

Niestety, sytuacja w RPA pod tym względem wcale się nie zmieniła.
Z jednej strony wzorcowa konstytucja, parytety, silne uczestnictwo kobiet w biznesie bez względu na religie (szczególnie tu zaskakują muzułmanki, które w innych krajach są mało aktywne zawodowo), obecność afrykańskiej kobiety na liście najbogatszych Forbes’a, kobieta w roli prokuratora narodowego, wyciągająca na światło dzienne przekręty miłościwie panującego prezydenta Zumy…
A z drugiej strony marazm życia codziennego – rzeczywistość, w której prawdopodobieństwo gwałtu na czarnej kobiecie jest wyższe od prawdopodobieństwa skończenia przez nią szkoły średniej. I w której wg raportu johannesburskiej Rady Badan Medycznych co trzeci mężczyzna przyznaje się do dokonania gwałtu, a społecznie akceptowaną formą terapii „anty homoseksualnej” są gwałty korekcyjne.
timthumb

I choć można przytaczać argumenty na to, że gwałty dokonywane są w pewnych środowiskach i nie wszystkich grup dotyczą, to faktem jest, że statystyki są zatrważające.
Zwłaszcza, jeśli faktycznie odniesiemy je tylko do tych grup zagrożonych, które tak czy inaczej obejmują przynajmniej 50% społeczeństwa mieszkającego w slumsach i wioskach, gdzie konstytucja obowiązuje tylko na papierze a w rzeczywistości racje ma ten, kto ma władzę, albo więcej siły w pięściach.
Bo to oznacza, ze w tej grupie prawie każda kobieta doznaje w życiu przemocy, a ponad polowa jest gwałcona. Dotyczy to nie tylko młodych kobiet. Gwałcone są nawet staruszki i male dzieci.
Dla mnie to jedna z najbardziej szokujących i najsmutniejszych prawd o RPA. A społeczeństwo RPA, zamiast radzić sobie z problemem, jak struś chowa głowę w piasek na zasadzie „jeśli udam, ze problem nie istnieje, to na pewno zniknie”.
I choć nigdy żadna z czarnych kobiet z mojego otoczenia nie przyznała się do tego, że była zgwałcona, nie jestem pewna, czy to dlatego, że wyrwała się poza granice tych zagrożonych, lokalnych społeczności, czy po prostu milczy, bo jest to dla niej zbyt bolesny temat. Bo w RPA dalej panuje przekonanie, że „kobiety same się to proszą” a wini się ofiarę, a nie przestępcę.
Przerażająca, okrutna prawda o pięknym kraju w którym mieszkam i żyję… Który kocham, ale z którym pod tyloma względami nie mam nic wspólnego.
I to wcale nie dlatego, że nie chce. Po prostu, tak jak syty nie zrozumie głodnego, ofiary przemocy nie zrozumie osoba, która z przemocą de facto się nie zetknęła…

Źródło zdjęcia:

SA Breaking News

Przeczytaj również:

Prawo Pięści
Historia krwią zapisana…
Republika Babska – o kobietach w RPA

Advertisements

47 thoughts on “Kobiety w RPA

  1. Moim zdaniem ta smutna sytuacja trafnie przedstawia jakie społeczeństwo mamy w RPA. Kraj piękny, tylko ludzie do kitu, tak można w skrócie powiedzieć.
    Nie możemy mieć im tego za złe. RPA zawsze było krajem gdzie rządziła przemoc. Zarówno biali jak i czarni obywatele RPA są rządni krwi.
    Zastanawia mnie tylko, dlaczego Blondynko w Krainie Tęczy piszesz że konstytucja RPA jest „wzorcowa”?
    Konstytucji nie czytałam ale jak konstytucja może pozwalać na numery określające rasę w tych naszych zielonych dowodach osobistych (ID Book). W kraju gdzie walczy się z rasizmem, takie numery powinny być wycofane wraz z końcem apartheidu.
    Nie wiem jak konytytucja zgadza się z „Afirmative Action”?
    Mieszkam w RPA od lat i jakoś nie widzę tej przemocy przeciw kobietom. Nie zrozumcie mnie źle. RPA to raczej niebezpieczny kraj, w którym nikt nie czuje się bezpieczny, ale odnosi się to tak samo do mężczyzn jak i kobiet. Mieszkam w RPA, bo uważam że kobiety RPA są bardziej niezależne niż w Polsce. Cały czas jest łatwiej dla kobiety w RPA niż w Polsce.
    Chyba z tym się zgodzisz Blondynko w Krainie Tęczy? W innym przypadku już dawno wyjechała byś do Polski.

    • Beato, oczywiscie, ze kobiety sa ty bardziej niezalezne, odsylam zreszta do artykulu na Lejdiz w odniesieniu ktorego napisalam ten wpis, gdzie wyraznie napisalam, ze uczestnictwo kobiet w instytucjach rzadowych i firmach jest bardzo wysokie. Konstytucja RPA jest jedna z najbardziej progresywnych na swiecie, wolnosc slowa, wolnosc wyznania, wolnosc przekonan, malzenstwa dla gejow, rowny dostep do edukacji. Wszystko jest na papierze. Niektore rzeczy, takie jak parytety plci rzeczywiscie funkcjonuja tu niezle. Nie wiem ktory numer okresla rase, nie jest to wyjasnione, ale jesli faktycznie tak jest, to zgadzam sie, ze powinno zniknac. Natomiast jak mozesz napisac, ze nie widzisz przemocy przeciwko kobietom, podalam kilka przykladow, a to tylko te glosne. RPA to kraj o najwiekszej liczbie gwaltow na swiecie, to nie przemoc??? To, ze czegos nie widac, nie znaczy, ze tego nie ma.

      Sent from Samsung tablet

      • Nie rozumiesz mnie dobrze Blondynko w Krainie Tęczy.
        Nie wiem czy pamiętasz co działo się tutaj przed 1994 rokiem, kiedy była wojna między Zulu i Khosa? Zginęło tysiące niewinnych ludzi. Pamiętasz kiedy Chris Hani mordował swoich za byle podejrzenie że spiskują?
        Pamiętasz Winnie Mandela i jej liberalizację kraju za pomocą naszyjników z opon samochodowych?
        To wszystko cały czas jest w pamięci wszystkich obywateli RPA. Jest to kraj przemocy, w którym mordowane jest 60 osób dziennie. Dlatego mamy tyle drutów kolczastych, żyjemy w zasiekach. Nie mamy wolności. Zawsze czujemy się obserwowani. Nie możemy spokojnie zaparkować samochodu, bo tam czeka na nas Carwatch, który pod pretekstem pilnowania samochodu, patrzy jak nas okraść. Jeśli nie dasz im pieniędzy, następnym razem porysują ci samochód.
        Kiedy wejdą do twojego domu nocą, ciebie zgwałcą kilka razy i może zostawią przy życiu. Twojego męża zabiją od razu. Zgwałcą też córki, nawet 90 letnią babcię. Dlatego nie możemy mówić tylko o kobietach. Dotyczy to wszystkich.

        • Beato, nie – nie pamietam tych czasow z prostej przyczyny. Przyjechalam do RPA w 2007 roku. To co zastalam to podzielony, pelen kontrastow i nierownosci kraj. A przemoc ZAWSZE dotyczy slabszych – wiec glownie kobiety i dzieci. Dlatego pisze o kobietach. Temat przemocy wobec dzieci jest dla mnie, przynajmniej na razie zbyt trudny do podjecia. A to, ze zawsze tak bylo i ze bywalo gorzej nie jest dla mnie usprawiedliwieniem przemocy. No bo o co tak naprawde walczyl Mandela? O wolnosc i rownosc, czy nie? I niby tak ma wygladac ta wolnosc i rownosc? RPA musi sie uporac z wieloma problemami zanim zasluzy na miano cywilizowanego kraju, problem przemocy (i w ogole przestepczosci) jest jednym z nich. I nie pomoze Freedom Charter i inne chwalebne zapisy w konstytucji. Zmiana musi dokonac sie w ludziach.

          Sent from Samsung tablet

          • Nawet jeśli była byś Blondynko w Krainie Tęczy w RPA w tym czasie, to i tak nie znała byś prawdy. W gazetach podawali że ataku dokonało Third Force, czyli trzecia siła.
            Jak nie trudno się domyśleć, takiej trzeciej siły nie było, no bo skąd i kto by tą siłę finasował?
            To Murzyni bili się o to, kto będzie rządził RPA. Biali cieszyli się że tylu ich ginie i dawali im broń. Uważali że HIV zbawi RPA.
            Moim zdaniem, więcej dla RPA zrobił de Klerk, niż Mandela.
            Może powinnaś napisać tutaj Blondynko w Krainie Tęczy o żonie de Klerka. Właśnie to miejsce pasuje najlepiej. Wtedy najlepiej przedstawisz przemoc wobec kobiet w RPA.
            Najgorsze jest że w RPA przemoc nasila się. Mieliśmy nadzieję, że w miarę upływu czasu, czarny rasizm będzie zamierał, tym czasem obserwuję eskalację rasizmu względem białych wraz z pojawieniem się na arenie politycznej Malemy.
            Przemoc wobec kobiet jest w kulturze Zulu. Ich zdaniem, kobiety powinno się brać siłą. Seks mają na sucho. Nie możemy zmieniać ich kultury i ich kraju. My tutaj mieszkamy, ale cały czas nam mówią że RPA jest dla czarnych. Dlatego ja zajmuję się krajobrazami RPA, nie piszę na moim blogu o polityce.

          • Zajmujesz się też modą, Blondynko?
            To wielkie zdjęcie w tle, jak sobie przypominam pochodzi z kolekcji Zoë Kernel?

        • I znów samozaprzeczenie. Najpierw przemocy nie widzisz, za chwilę się jej boisz, bo można zostać kilkukrotnie zgwałconą. To jest w końcu ta przemoc wg Ciebie czy jej nie ma?

      • Kiedyś zapytałem mojego znajomego białego z RPA, dlaczego biali są tacy brutalni?
        Dlaczego jest tyle rozwodów, rodziny rozbite?
        Chodzą do kościoła, modlą się a pomimo tego są bardzo brutalni i zachowują się jak psychopaci?
        Znajomy powiedział mi że to chyba od tej wojny, kiedy Rosja, NRD i Kuba napadły na RPA.
        Wtedy wysyłano młodych ludzi na front. Musieli bronić swojego kraju.
        Wstyd mi że w Polsce produkowano tyle uzbrojenia na wojnę w Angoli.

      • Tak jeszcze myślę, że najlepszym przykładem, jacy są obywatele RPA jest Oscar Pistorius.
        Mnie to nie dziwi, w RPA to normalka. Nie udało się tylko upozorować włamania.
        W większości przypadków nikt nawet nie robi dochodzenia w RPA. Ze względu na sławę Oscara, ktoś tym się zajął i wyszło szydło z worka.
        Oscar nie był nawet na wojnie, a ma taki sam problem psychiczny jak większość mężczyzn w RPA.
        Jak myślisz Blondynko w Krainie Tęczy, biali z RPA mają tą przemoc wrodzoną, czy nabywają to w czasie wychowania w tym chorym systemie?

        • Wiesz, ja sie w ogole z Toba nie zgadzam, ze biali mezczyzni w RPA sa bardziej brutalni od calej reszty bialych mezczyzn. Ja sie z ich brutalnoscia nie spotkalam, a damskich bokserow widzialam tez wielu w Polsce i w UK. Moim zdaniem oni bardziej te agresje okazuja na zewnatrz – mysle, ze jest to spowodowane wlasnie tym o czym piszesz, wieksza sklonnoscia akceptacji agresji w RPA. Moze dlatego sa dobrzy w rugby, bo to takie troche naparzanie jeden drugiego aby sie dorwac do pilki. Co do Pistoriusa, moim zdaniem sie z tego wywinie, oczywiscie na pewno nie z zabojstwa, tylko z oskarzenia o morderstwo z premedytacja. Argumentacja prokuratury, ze strzelajac do kogos za drzwiami dzialal z zamiarem pozbawienia zycia, nijak sie ma do stwierdzenia, ze z premedytacja chcial zamordowac Reeve. Prokuratura zlapala sie zlego konca kija, bo moim zdaniem powinna zbadac watek kokainy, sterydow i innych dragow, bo bycie pod wplywem narkotykow nie jest w swietle prawa okoliczniscia lagodzaca.

          Sent from Samsung tablet

          • Masz bardzo dziwne podejście. Rozumiem, że za całą przemoc wobec kobiet winisz tylko Murzynów w RPA.

          • To nie jest podejscie, takie sa statystyki. Wiadomo, ze biali tez popelniaja przestepstwa przeciwko kobietom, ale nie na taka skale. Badania z ktorych wynikalo, ze co trzeci badany zgwalcil w zyciu kobiete byly przeprowadzane na ‚reprezentatywnej probie populacji’. Czy uwazasz, ze ta reprezentatywna grupa zawierala wielu bialych? Pokaz mi inny kraj, poza DRC chyba tylko, gdzie co trzeci facet gwalci kobiete? Czy naprawde uwazasz, ze co trzeci bialy w RPA dokonal gwaltu? To tylko pytania, ktore chyba troche wyjasniaja moje ‚dziwne’ podejscie. W koncu sama stwierdzilas w jednym z komentarzy, ze w zuluskiej kulturze kobiete bierze sie sila. Nie wiem, co jest dziwnego w nieakceptowaniu tego faktu.

            Sent from Samsung tablet

          • Nie wiem kto robił takie statystyki? Wiem tylko że w RPA zarówno biali jak i czarni są niebezpieczni bo wychowali się w chorym systemie.
            Chyba tego nie zaprzeczysz?
            Apartheid w tym samym stopniu odbił piętno na białych jak i na czarnych.
            To nie jest moja opinia. Przeczytaj sobie książkę jak się nie mylę:
            „The Rise and Fall of Apartheid” autorstwa Allister Sparks.
            Ten biały Afrykańczyk pisze tam że biali i czarni są wykolejeni psychicznie z powodu apartheidu.
            Pisze też że były prowadzone badania białych z RPA w USA i wyszło że są chorzy umysłowo.
            Książkę tą czytałam może 20 lat temu, już dobrze nie pamiętam.
            Proszę więc, poczataj sobie i napisz nam o tym. Też chętnie poczytam. Jest to jedna z najlepszych książek o RPA jakie czytałam.

          • Badanie przeprowadzil Instytut Badan Medycznych w Johannesburgu. Dokonane byly w roznych rejonach RPA. Rezultaty w KZN i Eastern Cape wskazywaly na 28%, rezultaty w Gauteng na 37% Nie uwazam, zeby biali w RPA byli bardziej niebezpieczni od bialych w innych krajach, mimo, ze wychowali sie w chorym systemie, wiec raczej zaprzecze Twojemu wnioskowi. Byc moze zetknelysmy sie z innymi ludzmi. Ja obawiam sie grupy ktore statystycznie popelnia wiecej przestepstw. Byc moze Ty masz inne doswiadczenia zyciowe. Moje dorosle zycie spedzilam mniej wiecej po rowno, w Polsce, UK i RPA. Z najwiekszym zagrozeniem (osobiste przypadki) spotkalam sie w Polsce ze strony bialych Polakow, mimo, ze to w UK prowadzilam bardziej niebezpieczny styl zycia, i pomimo, ze RPA to wg tego co piszesz taki niebezpieczny kraj. W RPA niebezpieczenstwo wcale nie czyha za kazdym rogiem od wielu przestepstw mozna sie ustrzec. Fakt, trzeba minimalizowac zagrozenie, odpiwiednio dobierac towarzystwo, unikac wielu miejsc. Mam czarnych znajomych i ich sie nie boje. Ufam im. Ale nawet oni nie wjezdzaja w niektore czesci Johannesburga. Pewnie, w Polsce, w Warszawie tez sa takie dzielnice. Ale nie jest to polowa miasta.

            Sent from Samsung tablet

          • Co do ksiazki – dzieki, postaram sie znalezc i przeczytac. Co do roznicy opinii miedzy nami, nie sadzisz, ze to kwestia roznicy pokolen (sorry, jesli tak nie jest) ale odwolujesz sie do ksiazki napisanej ponad 20 lat temu, na podstawie badan prowadzonych jeszcze wczesniej. Moj maz i wiekszosc ludzi z ktorymi sie stykam to ludze wychowani w czasie, gdy apartheid juz padal. Moze ich ojcowie (mam na mysli bialych) torturowali innych, ale mysle, ze nie.chwaljli sie tym przed dziecmi. Pokolenie, ktore osiagalo pelnoletnosc w latavh 90 tych jest juz chyba inne? Pistorius chyba jest po prostu wykolejencem, ja naprawde nie uwazam go za jednostke reprezentatywna jesli chodzi o bialych w RPA. I naprawde, nie rozumiem, dlaczego Ty tak uwazasz. Co do poczucia zagrozenia, tu nie chodzi o rase, chodzi o problem. Gdyby w Polsce co trzeci Polak gwalcil, to balabym sie wlasnie ich.

            Sent from Samsung tablet

          • W RPA trudno jest ustalić, kto jest biały, kto czarny.
            Znam osoby, które ukrywały to że są Murzynami, ze względu na apartheid.
            Pamiętam program Carte Blanche, gdzie robili badania genetyczne. Pewna biała kobieta okazała się Murzynką według tych badań, a znany Murzyn, już nie pamiętam kto, okazał się białym.
            Słynny komik, Marc Lottering też ma białe geny. Nelson Mandela też był badany i wyszło że jest Buszmenem San.
            Za czasów apartheidu, przeprowadzano badania, kto jest biały, kto czarny. W dzisiejszych czasach takich badań nie ma. Ludzi poznaje się po nazwisku albo po numerze w ID.
            To jest trochę śmieszne, bo firma musi zatrudnić pewien % białych, zgodny z demografią. Ciekawe jak to liczy rząd?
            Napisz posta na ten temat. To może być ciekawe.

          • Dalej nie wiem, ktory numer w ID okresla rase. Sprecyzuj prosze. Zagladalam do ID mojego meza i okreslenia rasy nie ma (jest data urodzenia, plec, to, czy ktos jest obywatelem RPA, ostatnia liczba to chyba liczba kontrolna, tak mnie uczyli w szkole na zajeciach z informatyki, bo bez tej liczby mozna by latwo podrabiac dokumenty).
            Ale z drugiej strony to masz racje, skad rzad mialby wiedziec jak liczyc BBEEE, jesli by tego nie bylo, wiec nie wykluczam, ze gdzies jest to ukryte.
            Jak sie liczy BBEEE??? Nie mam pojecia! Jak sie dowiem, to napisze, ale wtedy byc moze otworze sobie biznes ktory weryfikuje „BBEEE score” – ten system jest tak zagmatwany, ze nie wiem, czy ktokolwiek oprocz tych agencji potrafi to wyliczyc. Pracuje w firmie o bardzo niskim BBEEE… Z agencjami prowadzone sa negocjacje co do klasyfikacji, wiec nie jest to klarowny system.
            Co do czystosci rasy w bialej w RPA w ogole… Wydaje mi sie, ze w RPA ludzie sa stosunkowo malo wymieszani rasowo, wlasnie przez apartheid.
            Natomiast mieszanki rasowe na pewno istnieja wszedzie, RPA na pewno nie jest wyjatkiem, choc mysle, ze jest ich mniej niz np w USA.
            System klasyfikacji wg metod apartheidu byl po prostu chory, mysle, ze tu kazdy sie zgodzi – nie rozumiem, po co w ogole wrzucac ludzi do jakiegos wora, ja jestem raczej zwolenniczka filozofii „tabula raza”, czyli tego, ze najwiekszy wplyw na to kim jestesmy ma wychowanie i otoczenie, a nie geny.

          • Jeszcze chcę dodać coś o Pistoriusie.
            Pamiętam, kiedy pojawił siępo raz pierwszy w telewizji, chyba to była olimpiada w Pekinie, wtedy myślałam że to Murzyn. Dopiero później wyczytałam że to biały.
            Ciekawe jak to zrobiono? Czy robiono badania genetyczne? Może użyto ołówka?

          • Myslalas, ze Pistorius jet czarny???
            Nie bardzo wiem, z jakiego powodu doszlas do takich wnioskow – wyjasnij, to moze byc ciekawe.
            Co do rasy, badan, koloru – to niedlugo w ogole nie bedzie ludzi z genetycznie czystym bialym DNA a blond wlosy i niebieske oczy beda juz tylko genem recesywnym.

          • Może dlatego że mam czarnobiały telewizor. Kiedy zobaczyłam Pistoriusa po raz pierwszy, wydał mi się Murzynem. Nie umiem tego wyjaśnić.
            Musisz pamiętać że jestem prostą kobietą i mam bardzo małą wiedzę o RPA. Dlatego błądzę.
            Czytam takie blogi jak ten i na tej podstawie buduję wiedzę o RPA. W szkole uczyli nas że RPA to biedny i zacofany kraj rasistowski.

          • Nie radzilabym budowania wiedzy jedynie w oparciu o blogi… Sa bardzo subiektywne, moj blog pod tym wzgledem na pewno nie jest wyjatkiem, choc staram sie przedstawic zarowno plusy jak i minusy.
            Wiec trzeba by ich przeczytac bardzo wiele, zeby wyrobic sobie zdanie.
            Poza tym mialam wrazenie, ze mieszkasz w RPA, wiec i nie musisz sie posilkowac informacjami ze szkoly i z blogow.
            Co do Pistoriusa – moze byl opalony w tym Pekinie…
            Rysy twarzy czasem potrafia byc mylace, gdzies widzialam zdjecie Obamy przemalowanego Photoshopem na bialo… Wygladal jak bialy od pokolen, grzeczny chloptas z Harwardu…

          • Miszkam w RPA, ale wiesz że mamy tutaj blokadę informacji.
            Kiedyś gazety „Citizen” i „Sunday Times” podawały naprawdę dużo informacji, ale zostały wykupione przez ANC i skończyło się. Teraz już nic się nie dowiesz poza propagandą.
            Zmieniło się prawo i dziennikarze mogą być oskarżeni jeśli posiadają dokumenty.
            Szkoda mi tej aktorki Letti, ona naprawdę była dobrą artystką. Wtedy jeszcze oglądałam Isidingo, potem przeszłam na „Generations”, kiedy Letti odeszła.
            Przy okazji chcę zapytać, ile kosztował by artykuł gościnny nawiązujący do mojego skromnego bloga?

          • Dzieki – ksiazke przeczytam na pewno, choc chcialabym wierzyc, ze troche sie jednak zmienila swiadomosc mieszkancow RPA od tego czasu (zarowno bialycgh jak i czarnych).
            Pozdrawiam!
            PS, nie pisze wpisow sponsorowanych, nie mam na to czasu. Bloga pisze dla przyjemnosci, nie dla zarobku.
            Czasem pisze cos goscinnie ale tez za darmo (moze to blad???).
            Jesli sie na cos powoluje (pozytywnie lub negatywnie) to tez za darmo…

          • Dlaczego Blondynko uważasz że coś się zmieniło?
            To chyba chodzi o prywatne doświadczenia. Osobiście mam bardzo przykre doświadczenia z białymi Afrykańczykami, dlatego całkowicie zgadzam się z Alisterem. Przez związek z jednym z nich, weszłaś do ich broederbond. Obserwujesz to z innego poziomu niż ja.

          • Beato, Anglicy, a oni tez stanowia spora czesc bialych Afrykanow, nigdy nie nalezeli do ‚broederbond’. Moj maz jest Anglikiem. Piszac o bialych Afrykanach, biore pod uwage cale ich spektrum, lacznie ze znienawidzonymi przez Boerow Anglikami. Anglikami z pochodzenia, bo ktos, kto w RPA jest cale zycie, albo wrecz od pokolen nie jest de facto Anglikiem. I w sumie wcale nie dziwie sie sie Boerom, ze ich nienawidza. Przyjechali do RPA w sumie na gotowe, i zaczeli od poprawiania rzeczy tutaj, mimo, ze u siebie ( wtedy w Indiach) mieli podobny balagan. Ale nie mozna zyc przeszloscia. Co do prywatnych doswiadczen, na pewno sie zgadzam, kazdy patrzy przez swoje wlasne doswiadczenia. Mam znajomych posrod Afrikaans, ale sama wissz, ze jest to bardzo hermetyczne grono, nikogo nie dopuszczaja zbyt blisko. Ci z ktorymi sie zetknelam bylu zupelnie ‚normalni’ nawet rasizmem od nich nie bilo (co mnie zaskoczylo). Moze sie maskuja, a moze to wlasnie ta zmiana.

            Sent from Samsung tablet

          • Dlaczego zaskoczyło cię, że Afrykanerzy nie są rasistami?
            Przecież oni wyżej cenią Murzynów, niż nas, emigrantów z Europy. Zauważ w pracy, kiedy jesteś w pokoju z Murzynami i wchodzi osoba biała, która was wszystkich zna. Wtedy powie najpierw dzień dobry czarnym. Jest to podświadome, ale dobrze ukazuje, kogo cenią lepiej.
            Afrykanerzy nigdy nie byli rasistami, bo jak mogli być, jeśli wychowani byli przez czarną niańkę? To Murzynka odprowadzała ich do szkoły i zajmowała się wychowaniem. Dopiero kiedy byli nastolatkami, dowiedzieli się że muszą nienawidzieć czarnych.
            To system zrobił z nich rasistów, nigdy w to nie wierzyli tylko udawali.
            Istnieje tam coś inego, dla Afrykanerów, czarny ma swoje miejsce w społeczności i odgrywa ważną rolę. Czyli, dopóki jest ogrodnikiem albo murarzem, jest potrzebny i pracuje za niskie pieniądze. Apartheid nie polegał na nienawiści, tylko na izolacji ras i wykorzystaniu ekonomicznym. Ciekawe kto wymyślił tą nienawiść? Może tacy ludzie jak Kapuściński?
            To oni nienawidzili RPA, bo było lepsze od tego co oni budowali.

          • Beato, to wykorzystanie ekonomiczne i przypisywanie ‚miejsc’ w spoleczenstwie to nic innego jak rasizm (oczywiscie wg obecnej definicji). Nigdzie nie pisalam o nienawisci Afrykanerow do czarnych, zgadzam sie, ze apartheid nie polegal na nienawisci. Nie zauwazylam, zeby Afrykanerzy witali sie najpierw z czarnymi. Witaja sie jak wszyscy, najpierw z kim blizej (jesli podaja reke) lub ze wszystkimi naraz (slownie).

            Sent from Samsung tablet

          • Dziwne, że nikt nie przyłączył się do dyskusji?
            Widziałam komentarze takich ludzi jak Balkana, Rodzynkisultanskie, Grzesio z Polski, Kasia, ale nikt z nich nie chce się wypowiedzieć w tym wątku.

    • Niestety trudno powiedzieć o RPA „Czas leczy rany” jak tam historia wciąż trwa. Co prawda nigdy w tym kraju nie byłem ale lepiej nie dramatyzujmy ponad to co jest. Gdyby to było istne piekło na ziemi to Białych w RPA by nie przybywało a jak wskazują statystyki ich liczba wzrasta. Zarówno ze względu na wyższy niż w Polsce przyrost naturalny jak i Biali powracający z emigracji.

      Pewien starszy Afrykaner tłumaczył mi w ten sposób „Dziwisz się czemu dla mnie wzorem jest Henrich Woerverd a nie Mandela? Jeśli w naszym kraju 30 % Czarnych kogoś choć raz w życiu kogoś zgwałciło bo wierzą, że w ten sposób pozbędą się groźnych chorób a 300 rocznie dochodzi do zbrodni na tle muti bo ktoś wierzy, że w ten sposób się dorobi majątku to nie dziw się, że nie chcemy przebywać z takimi ludźmi, nawet jeśli skutkować ma to Apartheid. Podobnie Wy Europejczycy separujecie się od Cyganów”. Trudno nie przyznać rozumowania takiej logice. Podziwiam Was Dziewczyny, że pędzicie życie w RPA i głęboko się cieszę, że mroczna strona tego kraju was nie dotyczy. Dziwię się twierdzeniom, że niby Afrykanerzy cenią bardziej Murzynów od Europejczyków. Z moich doświadczeń wynika zupełnie inaczej – Afrykaner z Kapsztadu może i jest liberałem ale to co Ci ludzie wyprawiają w Transwalu z Czarnymi to jest nie tyle mobbing co niewolnictwo… Chętnie mogę pojechać do RPA w celach bakcpackerskich a nie by mieszkać. Przyznam szczerze,że wole Bliski wschód m.in ukochany Iran gdzie człowiek nie musi konfrontować czy „przestępczość to mit?” a umrzeć to może co najwyżej z przejedzenia(taka tam jest gościnność!). Ktoś postawi argument tyranii – zgadzam się. Ale coś za coś. W Polsce za socjalizmu, też swobód obywatelskich nie było za wiele ale godniej się żyło bez strachu o pracę czy kłopotów mieszkaniowych.

      Pozdrawiam Serdecznie!

    • „Mieszkam w RPA od lat i jakoś nie widzę tej przemocy przeciw kobietom”… Nie zrozum mnie źle, ale… Może jesteś po prostu ślepa? jeśli fakt przemocy pojawiają się co i rusz, to jak można napisać coś takiego? Nie musisz jej widzieć, ale że jesteś tak mało empatyczną osobą, żeby napisać o tym tak, jakby jej w ogóle nie było, to jest dla mnie dziwne! Naucz się obserwować ludzi, to może zobaczysz! Nie neguj tego, że przykre rzeczy niestety się nam przytrafiają. Przemocy wojen też nie oglądamy osobiście – czy to znaczy, że też jej nie ma?!?! Trochę więcej wrażliwości!

  2. Szalenie zmutny temat, strasznie zdziczała „kultura”. Nie jest to jedyny spaczony aspekt obyczajowości RPA.

    Mój syn organizuje przeróżne imprezy na uniwersytecie Rhodes w Grahamstown. Jedna z nich dotyczyła wykorzystania seksualnego kobiet. Reakcja była szokująca: studentki spontanicznie wychodziły na scenę i przedstawiały swoje tragedie: molestowanie seksualne przez ojca, gwałt przez kolegę itd. Mój syn się rozpłakał, ponieważ on znał osobiście każdą z tych dzielnych dziewczyn, ale wcześniej nic nie wiedział o ich potwornych przejściach.

    Nie chcę pisać, co bym zrobił typkowi, który zgwałciłby dziecko, koleżankę, staruszkę… Zwyrodnialstwa nie moża uleczyć psychoterapią, bo jest to właśnie nic innego jak zwyrodnialstwo, i.e. dewiacja genetyczna.

  3. pamietacie haslo „Kobieta jest Murzynem Swiata”? Wciaz jest to nadal aktualne. Wciaz wszedzie kobiety sa ponizane, wykorzystywane, padaja ofiarami przemocy. W jednych krajach mniej w drugich wiecej.
    Ja u siebie nie tak dawno pisalam o mobbing w pracy i podalam badania wedlug, ktorych w Polsce ten mobbing prawie ze nie istnieje. Oczywiscie nie zgadzam sie z tym kompletnie i troche sie rozpisalam na ten temat. Wczoraj za to widzialam badania na tenat molestowania kobiet. I identyczna niespodzianka; najrzadziej molestowane sa kobiety w Indiach i Bangaldeszu. Nie musze chyba tlumaczyc skad takie wyniki badan?
    I jeszcze jedno, widzialas ten filmik? Glosno o nim ostatnio. Mi osobiscie szalenie sie podoba…lepiej sama nie potrafilabym tego ujac

  4. Statystyki są straszne. Co 3 mężczyzna dokonał gwałtu to znaczy, że gdyby była taka sama ilość mężczyzn co kobiet to 33,33% kobiet jest żonami, matkami, córkami, dziewczynami gwałcicieli…

    • Mysle, ze to dlatego, ze tutaj jest inne postrzeganie gwaltu, troche jak w krajach arabskich. Jak maz albo konkubent to niby mu sie „nalezy” a nie jakies „babskie fanaberie”. Dluga droga jeszcze do czasow gdy nie bedzie znaczylo nie…

  5. Bardzo smutny i trudny temat. Ofiara sama sobie winna – to przekonanie pokutujące we wszystkich patriarchalnych społeczeństwach – w Polsce też, bardziej lub mniej ukryte. Na to trzeba pokoleń, niestety.

  6. Kwestia przemocy, czy to psychicznej czy fizycznej jest tematem trudnym przede wszystkim dla ofiary, która może mieć PTSD, depresję oraz inne problemy psychosomatyczne. Dla części zgwałconych kobiet mówienie o tym, co się stało ma aspekt terapeutyczny, natomiast dla innych wręcz przeciwnie. Stąd może Twoje znajome niekoniecznie chcą o tym mówić. Również dla opinii publicznej kwestia gwałtu jest tematem trudnym, jednak z tego co zrozumiałam media w RPA rozwiązują tę sprawę poprzez udawanie, że tematu nie ma. Piszesz również, że w RPA nadal pokutuje przekonanie, iż to kobiety same są sobie winne, prowokują itd. a mężczyzna tylko wykorzystuje nadarzającą się okazję. W Polsce do niedawna panowało podobne podejście (w bardziej zamkniętych społecznościach może w sumie nadal panuje) i nawet w sądach kobiety nie mogły dojść swoich praw, a część z nich w ogóle odchodziła od spraw karnych, bo wiedziały, że ich oprawcy ujdzie wszystko płazem. Obecnie świadomość społeczna urosła, m.in. dzięki kampaniom itd., więc może i w RPA to wszystko się zmieni. Ale potrzebne są rzesze ludzi, które zaczną działać i dążyć do zmiany tego stanu rzeczy.

    • Dokładnie – ale skąd wziąć tych ludzi, skoro w RPA ignoruje się ten problem? Międzynarodowe organizacje coś tam próbują działać, ale bez poparcia lokalnego same nic nie zmienia. Wygląda na to, ze jak na wszystko (zwłaszcza w Afryce) potrzeba duuuzo czasu, żeby coś zmienić. No i zmiany w świadomości, która nastąpi jedynie, jeśli społeczeństwo będzie bardziej wyedukowane.

      • Myślę, że zewnętrzne organizacje, nawet jeśli będą mieć dobre chęci, to wiele nie zdziałają, właśnie dlatego, że są z zewnątrz. Przydałoby się kilku lokalnych działaczy, którzy powiedzieliby, że nie godzą się na taki stan rzeczy, że prawa kobiet powinny być tak samo respektowane jak prawa mężczyzn, itd. W Europie zaraz znalazłoby się paru polityków, którzy zwęszyliby w tym dobry PR dla siebie. Pytanie czy w RPA jest podobnie, ale z tego co piszesz, to raczej nie.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s