Lato w Scottbrough – czyli czasem słońce, czasem deszcz

Scottbrough to małe miasteczko na Wybrzeżu Południowym, które ciągnie się od Durban do Port Edward. Takich miasteczek jest tu kilka, oprócz Scottbrough najfajniejsze z nich to Margate, Umkomaas, Port Edward i Port Shepston. I jeszcze cała masa maleńkich miasteczek z jedną ulicą na krzyż, dla tych, którzy naprawdę cenią spokój.
Wybrzeże Południowe posiada bardzo przyjemny klimat przez prawie cały rok, ale afrykańskie lato jest tu zazwyczaj wilgotne i upalne, prawie jak monsuny w Indiach. Dwa lata temu poczatek maja w Margate był przepiekny.
W całym RPA to jesień, ze słonecznymi i chłodnymi dniami i zimnymi nocami – na tyle zimnymi, ze potrzebne jest ogrzewanie.
Tym razem jesteśmy w pobliskim Scottbrough w marcu. To jeszcze lato, ale w tym roku lato w RPA jest wyjątkowo deszczowe. Przypomina mi lato w Irlandii, albo gdzieś w Szkocji, bo nawet to polskie czy angielskie jest suchsze.
Scottbrough wita nas deszczem, ale wkrótce niebo przeciera się na tyle, że można iść na spacer.

IMG_0041
Niestety przez cały następny dzień i pół następnego pada, z trudem znajdujemy lukę aby wyjść z apartamentu choć na małe zakupy i na kolację.
Pogoda poprawia się dopiero pod koniec tygodnia, dużo więc spacerujemy po plaży. Ponieważ jednak Mały Bolek po takim kilkukilometrowym spacerze opada z sił, zazwyczaj wracamy do naszego apartamentu na jedzenie i drzemkę. Później zazwyczaj spacer i kolacja.
Atrakcją pobytu była wycieczka łódką a raczej pontonem do pobliskiego Aliwali Sholes, gdzie można zanurkować z akwalungiem lub bez a także poobserwować rekiny. W klatce lub poza klatką. Po dość ekstremalnym starcie podczas którego ponton o mało nie poszybował jak odrzutowiec lądując niezbyt miękko na falach,  już na pełnym oceanie zatrzymujemy się przy grupie ludzi nurkujących z rekinami. Dookoła roznosi się dziwny, rybio-mięsny zapach. To ‚chum’ używany do wabienia rekinów. Chum to ryby i płaty mięsa.

IMG_0101
Trochę nam dziwno, że ci ludzie się nie boją. Wprawdzie rekiny które pływają dookoła nie są duże (mają po ok. 1.5 metra), to jednak chyba bezpieczniej czułabym się w klatce. No bo takie półtora metra ryby może nieźle chapnąć. Półtorametrowego psa choćby był łagodny też bym się bała, a rekin to w końcu dzikie zwierzę, w dodatku krwiożercze. No ale to czar adrenaliny, może kiedyś nabiorę odwagi 🙂
Ze względu na obecność Małego Bolka nie skaczemy do wody, ani tam, ani przy pobliskiej rafie, no bo on też by chciał i pewnie sam by się w chum zamienił.
Póki co, w niedalekich planach nurkowanie z rekinami, tyle że w klatce. No i bez Małego Bolka.
W Scottbrough nie znajdziemy muzeów czy innych atrakcji kulturalnych. Ale doskonale zregenerujemy baterie. Olbrzymia plaża ciągnąca się przez kilkanaście kilometrów zaprasza na spacery, w miasteczku jest kilka restauracji i przyjemnych pubów, gdzie możemy nieźle i tanio zjeść i miło spędzić wieczór.

Poniżej cała galeria – kliknij, aby powiększyć 😉

Reklamy

One thought on “Lato w Scottbrough – czyli czasem słońce, czasem deszcz

  1. Pingback: Nurkowanie z rekinami w Umkomaas – czyli odrobina adrenaliny na wakacje | Blondynka w Krainie Tęczy

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s