Nurkowanie z rekinami w Umkomaas – czyli odrobina adrenaliny na wakacje

Podczas ostatniego pobytu na wybrzeżu w miasteczku Umkomaas (niedaleko tego miasteczka znajduje się Aliwali Shoal, skamieniała wydma i jedno z ciekawszych miejsc do nurkowania na świecie) postanowiliśmy spróbować nurkowania w klatce z rekinem. Już kilkakrotnie mieliśmy taki zamiar, ale do tej pory zawsze coś nie wypalało.
Albo nie było miejsca w klatce, albo nie dopisała pogoda, albo zmysł organizacyjny 😉 . Ale przebywając ostatnio w Scottbrough o którym pisałam tutaj, obserwując rekiny z pontonu naprawdę nabrałam ochoty na zanurkowanie w klatce. Umkomaas to naprawdę idealne miejsce na spróbowanie tego nie aż tak bardzo ekstremalnego jak by się wydawało, sportu.
Woda jest tu dużo cieplejsza niż w okolicach Gansbaai (najpopularniejsze miejsce pod względem nurkowania z rekinami w RPA).
Dla mnie to była akurat bardzo istotna różnica, bo pływanie w zimnej wodzie Atlantyku do przyjemności jak dla mnie nie należy (pianka nie chroni w 100%, i tak jest zimno… brrrr…)
Umkomaas leży nad Oceanem Indyjskim, który jest o wiele cieplejszy, temperatura wody w tej okolicy wynosi ok. 22-25’C, z zależności od prądów, a na północy RPA w okolicach Sodwana Bay i Kosi Bay woda jest jeszcze cieplejsza.
Na ocean późnym rankiem, ok. 10. Wszyscy załadowaliśmy się na „pick-up’a” i pojechaliśmy na plażę, położoną jakieś 15 km dalej. Razem z nami jechała klatka – nieduża, jakieś 1×2 metry. Te w Gansbaai są większe, ale wchodzi w nie też więcej osób.
Klatkę później ładuje się na ponton, który uczestnicy spychają na wodę.

?????????????
Aby zanurkować w klatce nie są potrzebne żadne kwalifikacje – wystarczy dobrze czuć się w wodzie, nawet nie trzeba umieć pływać, bo kombinezon jest wyporny. Organizatorzy dostarczają kombinezon piankowy i maskę.
Po wypłynięciu na ocean wabione są rekiny – używa się do tego specjalnego pojemnika wypełnionego rybami (chum). Dodatkowo łodzie komunikują się między sobą i przekazują informacje, gdzie można znaleźć rekiny, organizatorzy na ogół gwarantują więc, że faktycznie staniemy oko w oko w rekinem.
Gdy w okolicy łodzi znajduje się już kilka rekinów, uczestnicy wskakują do klatki i się zanurzają. Aby zobaczyć rekiny, wystarczy zanurzyć głowę, nie ma potrzeby nurkowania, nie bardzo pozwala na to zresztą rozmiar klatki.
Klatka nie jest przywiązana do łódki – dryfuje sobie po oceanie w pobliżu, unosząc się na specjalnym pływaku, nie ma więc obawy, że łódka zasłoni widok. W każdej chwili można się też wynurzyć na powierzchnię.

cage_diving04
Cała wycieczka na ocena trwa ok. 2-3 godziny, z czego ok. 45 minut spedza się w klatce obserwując rekiny.
Wbrew pozorom, nurkowanie z rekinami jest bezpieczne – ludzie nie znajdują się w łańcuchu pokarmowym rekina, a większość ataków to ataki… z ciekawości!
Wprawdzie marne to pocieszenie jeśli jest się pechowcem, którego rekin napoczął z ciekawości, ale wypadki zdarzają się bardzo rzadko.
Według wyjaśnień naszego przewodnika więcej wypadków zdarza się na płytkich wodach w obrębie zasięgu siatek na rekiny. Ponieważ siatki nie sięgają dna, rekiny i tak się przez nie przedostają (dlatego oprócz siatek wybrzeże jest też patrolowane). Gdy już rekin wydostanie się na płytką wodę, siatka utrudnia takiemu powrót na glębokie wody – co oczywiście drażni rekina. To właśnie wtedy są one bajbardziej niebezpieczne.
Rekiny które oglądaliśmy z klatki były bardzo spokojne, podpływały tylko do nas, nie atakowały klatki, ani przebywającego poza klatką „dive-mastera”, który robił zdjęcia.
Oprócz nurkowania w klatce, organizowane są także nurkowania z rekinami już bez klatki… Na to, jak na razie się nie zdecydowaliśmy…

Kilka informacji:

– koszt imprezy w Umkomaas to 950 rand/osobę. W Cape Town z tego, co wiem, ok 1300-1500 rand (w okolicach Cape Town jest zimniej, ale  za to lepsza widoczność)
– jeśli macie problemy z wodą w uszach kupcie odpowiednie zatyczki
– impreza dozwolona dla dzieci (w granicach rozsądku, nie ma sztywnych reguł, ale niektóre firmy dozwalają od 8 lat wzwyż), my synka zostawiliśmy pod opieką organizatorów, należy to jednak wcześniej uzgodnić.
– w okolicy znajduje się jeszcze jedna firma w Rocky Bay
– nurkować w klatce można cały rok, ale w porze deszczowej (afrykańskie lato) warto mieć w zapasie kilka dni ze względu na pogodę (nie nurkuje się podczas burzy lub silnego wiatru)
Zapraszam do galerii zdjęć 😉 – te spoza klatki robione były przez fotografa firmy organizującej impreze. Kiknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię w powiększeniu.

Reklamy

16 thoughts on “Nurkowanie z rekinami w Umkomaas – czyli odrobina adrenaliny na wakacje

  1. Nie mogę znaleźć w internecie informacji o cenach takiej atrakcji. Marzę o spróbowaniu nurkowania z rekinami, ale nie mam pojęcia na jakie kwoty trzeba się nastawić. Gdzie można zgłosić chęć udziału w takim wydarzeniu?

  2. Na pewno bym skorzystała, choć miałabym pewnie niedosyt przez tą klatkę (ale czy nurkowałabym z rekinami bez niej- to już nie jestem taka pewna) 😉 Troszkę od tego abstrahując- jak dobrze zobaczyć ludzi w klatce, a zwierzęta na wolności 🙂

    • W Umkomaas mozna nurkowac tez bez klatki, rekiny w tym rejonie sa mniejsze niz w Cape Town, gdzie wiecej jest zarlaczy. Tak, czy inaczej ja tez bez klatki chyba bym nie probowala:-) na bardziej ekstremalna forma (jak dla mnie) to nurkowanie podczas gdy inni lowia za pomoca oszczepu (?) (spear fishing) nie dosc ze oszczepem mozna dostac, to jeszcze wtedy rekin moze cie dopasc 🙂

  3. Rekiny to wspaniałe zwierzęta i marzy mi się zobaczenie ich z bliska. Wcale nie są groźne, roczna liczba wypadków z rekinami jest bliska zeru, one naprawdę mają co jeść… problemem jest to, że zagrożone są same rekiny – wyginięciem, przez idiotyczne działania człowieka (shark fin soup) – jeśli ktoś tu jest niebezpieczny, to człowiek, nie rekin… A bez rekinów zginie i człowiek, ot co.
    Zazdroszczę doświadczenia 🙂

  4. RPA+ rekiny= nieskończona zazdrość! Chyba muszę założyć drugą, alternatywną świnkę- skarbonkę i zbierać do niej na wyjazd, bo zalewa mnie żółć gdy patrzę na te zdjęcia. 😀

  5. A mnie podoba się to zdanie: „jedno z ciekawszych miejsc do nurkowania na świecie”.
    To typowe dla RPA. My tutaj mamy wszystko najlepsze i największe.
    Mamy najlepsze miejsca do nurkowania, największe kaniony (Namibia), najwyższe wydmy (Namibia), największe kopalnie itp.
    Dlatego dumna jestem że mieszkam w Afryce Południowej.

    • Adelciu – wprawdzie pod wzgledem nurkowania na swiecie jest wiele lepszych miejsc (chocby Morze Czerwone czy Mikronezja) a wydmy to jak sama napisalas Namibia a nie RPA to i tak w RPA jest wiele pieknych miejsc.
      A propos kanionow – mnie bardziej niz Fish River Canyon podoba sie Blyde River Canyon, najwiekszy z „zielonych” kanionow na swiecie 😉

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s