Książki o RPA: Tęcza nie ma różu

O tej książce chciałam napisać już dawno. Ale nie chciałam pisać o niej zbyt wcześnie. Dlaczego? Bo przedstawia kilka najbardziej potwornych scen od których wszystko się wywraca w żołądku. Większość z nich na początku książki – bo początek jest tu jednocześnie końcem historii, smutnym finałem  do którego doprowadziły całe lata wydarzeń. Książka „Rainbow has no pink” Hamisha Pillay’a to kryminał z silnym historycznym tłem.
rainbow-has-no-pinkPewnego dnia 3-letni wnuk znanego doktora czynnie zwiazanego z armią zostaje porwany. Kilka dni po porwaniu, doktor otrzymuje przesyłkę z genitaliami dziecka. Ale doktor nie jest zszokowany. Wykonuje kilka telefonów. Prosi o przysługę. Wie, że mszczą się na nim lata działalności na rzecz apartheidu.
Czy czuje się odpowiedzialny, za swoje działania? Może i tak, ale na tym etapie chce tylko i wyłącznie wyrównać rachunek za śmierć wnuka. Chce się rozliczyć z przeszłością – ale na swoich zasadach.
Na pustej plaży w Port Elizabeth, policja znajduje ciało mężczyzny. Aisha Mansoor bada tę sprawę, gdy otrzymuje informację o napadzie w jednej dzielnic w Pretorii. Kobieta jest ciężko poraniona, ale żyje. W jaki sposób związane jest morderstwo w PE z napadem w Pretorii?
Książka Hamisha Pillaya mrozi krew w żyłach. Próbuje rozliczyć się z jednym z najciemniejszych sekretów RPA , którym były operacje trans-gender przeprowadzane w ramach programu medycznego armii RPA (SADF) od początku lat 70-tych, do połowy lat 80-tych. Kończy się ironicznym zgrzytem, który doskonale ukazuje obecny stan RPA sensie prawa i świadomości. Tutaj nie wszystko jest takie jak wydawałoby się na początku, a pokrzywdzony z łatwością może stać się winowajcą.
Książkę czyta się jednym tchem, odkłada się na chwilę, żeby ochłonąć z emocji aby po paru sekundach do niej powrócić.

Reklamy

13 thoughts on “Książki o RPA: Tęcza nie ma różu

  1. Witam :))
    Szkoda, że dopiero dzisiaj znalazłam pani bloga :/
    Chciałabym zadać kilka pytań (ale nie na temat tej książki). Jak jest ze studiowaniem w RPA? Po dostaniu się na uniwersytet np. kapsztadzki mogę normalnie uzyskać wizę studencką? Ale tylko na okres studiów? Jeśli ma pani jakiekolwiek wiadomości na ten temat to proszę o odpowiedź 🙂 Chcę studiować w Anglii ale szukam planu B jeślibym się nie dostała. Byłam niedawno na kursie językowym w Cape Town i zakochałam się w tym kraju 😉 Choć oczywiście nie wszędzie jest tak pięknie… Wiem, że najlepiej byłoby wysyłać wiadomości do uniwersytetów ale tym zajmę się później, na razie chcę się tak mniej więcej czegoś dowiedzieć :))
    Swietny blog, dużo można się z niego dowiedzieć 🙂
    Ciężko jest znaleźć zatrudnienie po geografii w tym kraju?

    • Dominiko – w RPA jest teraz chaos z wizami, bo zmienily sie przepisy. Praktycznie o kazda wize pobytowa (lacznie ze studencka) musisz starac sie przed wyjazdem do RPA. Z tego co wiem, nie jest trudno ja uzyskac. Wg starych przepisow byla przyznawana na 2 lata, w nowych sie to chyba zmienilo i mozna uzyskac na caly okres studiow. Nowe przepisy weszly w zycie kilka dni temu i jest w nich wiele niejasnosci (np. limity finansowe, lista „krytycznych” umiejetnosci – ktore nie istnieja, a do ktorych odwoluje sie wiele dokumentow). Radze Cie wybrac sie do najblizszej ambasady RPA i wszystko osobiscie wyjasnic – moze nie byc latwo ze wzgledu na te wszystkie niejasnosci. Nie warto przyjezdzac do RPA bez wlasciwej wizy i miec nadzieje, ze jakos „sie ulozy” – tutaj jesli w ogole sie doczekasz, to czeka sie miesiacami, a na niektore wizy nawet latami. W Polsce albo UK to zazwyczaj ok. miesiaca. Nie jestem pewna, czy wiza studencka pozwala na prace – dopytaj. Praca po geografii… Zalezy, co chcesz robic. W szkole pewnie cos sie znajdzie, ale nizbyt dobrze platne. Sektor prywatny placi lepiej, dla nich generalnie liczy sie co umiesz, kierunek studiow czesto jest mniej wazny.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia!

      • Wydaje mi się, że może być podobnie jak w USA. Jak dostaniesz się na studia to (prawdopodobnie) dostaniesz wizę studencką. Jasne, że wybiorę się do ambasady.
        Bardziej miałam na myśli pracę w jakimś instytucie geograficznym.
        A tak wg pani: warto studiować w RPA? (wiem, że są tego zalety i wady, ale tak patrząc racjonalnie, nie na marzenia jak jest?)
        Dziękuję i również pozdrawiam

        • Na pewno jest duzo taniej niz w USA czy Australii. No i to piekny kraj, wiec z tego wzgledu na pewno warto. Mysle, ze w UK byloby duzo latwiej o prace. Natomiast nie mam pojecia czy znajdziesz prace w jakims instytucie, specjalnie jakos na to nie licz, chyba, ze cos konkretnego ktos Ci potwierdzi. Ja studiowalam w Polsce, nie w RPA, wiec trudno mi ocenic, ale University of Cape Town to jeden z lepszych w RPA. Poza tym Stellenbosh, Grahamstown i Pretoria maja dobre universytety. Wits podobno obnizyl poziom. UNISA ma strasznie kiepska organizacje, wiec raczej z nimi nie probuj. Pozdrawiam!

          Sent from Samsung tablet

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s