Ocean życia – weekend w Mossel Bay

Mossel Bay to niewielkie, leniwe miasteczko u wybrzeży Oceanu Indyjskiego. Leży na Trasie Ogrodów nie daleko swojej ekskluzywnej „siostry” Knysny.
Posiada piękne skaliste wybrzeże wzdłuż którego szaleją surferzy, a z klifów łowią ryby zapaleni wędkarze. O tym, że bywa tu niebezpiecznie swiadczą kwiaty pozostawione na skale na pamiatkę po jakimś nieszczęśniku.

?????????????????????????????
Panuje tu miła, przytulna atmosfera. Na próżno tu szukać luksusów bogatszej i… chyba nieco kiczowatej Knysny.
Przyznam, że z pośród tych dwóch niedaleko siebie położonych miasteczek wolę właśnie Mossel Bay, z jej naturalnością i urokiem portowego miasteczka w którym można wypić piwo z kapitaniem lokalnego kutra, albo zjeść  rybę czy inne owoce morza. No i oczywiście zawsze, wszędzie i o każdej porze nieodłącznego w RPA steka. Bo pubów i restauracji tutaj dostatek.
Przyzwyczajona do klaustrofobicznych zasad bezpieczeństwa obowiązujacych w Johannesburgu – gdzie niewielu ludzi chodzi po ulicach, a jedynymi ośrodkami spotkań towarzyskich na dobrą sprawę są domy, centra handlowe i kilka parków – chłonę wolność spacerujac po plaży, ulicach, odwiedzajac uliczne sklepy i kafejki.
Miasteczko nieco szpeci jedynie rafineria, lecz jest ona położona na tyle daleko od miasteczka (a zwlaszcza jego „wypoczynkowej” części) że w zasadzie mozna zignorowac jej istnienie.
Dla milośnikow wypoczynku czynnego jest tu mnostwo atrakcji w postaci bungee, skoków spadochronowych, wycieczek do jaskiń, lotów helikopterem czy lotnią oraz wypraw w morze… Możemy się też wybać na podwodne safari czy nurkowanie z rekinami, choć te drugie mają miejsce sporo dalej, w okolicach Hermanusa i Gaansbaai.
Jedna z najprzyjemniejszych rzeczy jaka można tutaj robić jest oglądanie wielorybów.  Samice od wrzesnia podpływaja bardzo blisko klifu i rodzą tu swoje małe. Przez kilka miesięcy przebywają w okolicznej zatoce aby z podrośnieteymi maluchami wypłynąć na pełen ocean. Mossel Bay to jedno z najlepszych miejsc w RPA na ich obserwację.

?????????????????????????????

Teraz akurat zaczyna się sezon, dlatego zwłaszcza polską jesienią warto wybrać się w te rejony uciekając przed deszczową pluchą.
Aby je pooglądać z bliska można wykupić wycieczkę łodzią lub przejść się szlakiem pieszym prowadzacym od latarni morskiej na zachód i w dogodnym miejscu (ostrożnie!) zejść ze scieżki tak nisko jak się da.
W zasadzie wieloryby można ogladac w ogole nie schodzac niżej, ale beda troche mniej widoczne i trudniejsze w obserwowaniu.
Na te niesamowite, olbrzymie cielska harcujace w wodzie można patrzeć godzinami.
Wycieczka na ocean kosztuje ok 500 randow (150 zl) i po opatrzeniu sie na wieloryby z klifu stwierdzam że nie warto tyle wydawać. Te spokojne, zdawałoby się senne zwierzęta są tak wielkie, że klif wystarczy aby im się dokładnie przyjrzeć.
Oprocz wielorybów wystepuja tu również foki i delfiny, te ostatnie jednak trochę trudniej jest namierzyć – w ich przypadku warto wiec wybrać się na zorganizowana wycieczkę. Taki rejs to też idealna wycieczka dla dzieci, którom zwierzaki na pewno się bardzo spodobają.
Jadac autostradą wzdluż wybrzeża możemy podziwiac piekne, soczysto-zielone pasma gór Outeniqua, gdzieniegdzie spowite mgłą. Patrzac na te widoki trudno się dziwić, ze ci wszyscy holenderscy i angielscy podróżnicy i kolonizatorzy zawijajac do takiego raju natychmiast chcieli się tu osiedlać…

Reklamy

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s