Jak koń pod górę – czyli administracja w RPA

Ile ja się na narzekałam na urzędy w Polsce. I ile ja jeszcze teraz czytam narzekań.
A faktem jest, że sytuacja w Polsce wcale pod tym względem nie jest taka zła. Co prawda urzednik w Polsce Cię będzie traktował jak psa, albo przynajmniej jak zło konieczne. Ale w końcu sprawa, cierpiąca, tudzież nie cierpiąca zwłoki, zazwyczaj zostanie załatwiona. Generalnie w przeciągu miesiąca. Czasem, jak sprawa jest skomplikowana to więcej.
Spraw, które leżą niezałatwione prze zrok czy dłużej generalnie w Polsce jest niewiele.
Postanowiłam więc w celu dodania otuchy wszystkim którzy jeszcze mieszkają w Polsce uswiadomić, że zdecydowanie może być gorzej.
O tym jak bardzo gorzej być może nie będę pisała, bo mój optymizm (ten z żartu o optymiście i pesymiście) mówi mi, że zawsze może być dużo gorzej 😉
Wszystkie przykłady biorę z mojego własnego życia.

Przykład nr. 1

Czas oczekiwania na wizę – tak, wiem, wszędzie się czeka. Ale po do do diaska informować ludzi, że aplikacje o przedłużenie wizy należy składać na 30 (teraz już 60) dni przed wygaśnięciem poprzedniej wizy, skoro standardowy okres oczekiwania na przedłużenie wizy (tymczasowy pobyt) to ok. 6 miesiecy a aplikacja o pobyt stały to ok. 2 lata? Teraz rzad RPA wpadł na „pomysła” żeby w ogóle zepchnąć sprawy wizowe ze swojego podwórka i o wizę KAŻDY ma się z zasady starać w swoim własnym kraju. Generalnie okres oczekiwania na wizę (nową lub przedłużenie pobytu) we własnym kraju to kwestia ok. miesiąca…

Przykład nr. 2

Niedawno rząd RPA wprowadził przepis, który mówi, że dziecko podróżujące za granicę (zarówno wjeżdzając do RPA jak i wyjeżdzając) oprócz paru innych dokumentów musi posiadać pełny akt urodzenia, przetłumaczony notarialnie na język angielski. O ile poza granicami RPA taki dokument dostaje się w jeden dzień, są nawet odpowiednie międzynarodowe druki, to nieco inaczej rzecz wygląda w RPA. Ja na pełny akt urodzenia mojego dziecka czekałam 9 miesięcy. Jak go już dostałam, to czułam się jakby Młody od nowa się narodził. Co ciekawe – rząd RPA po raz pierwszy ogłosił ten wymóg w maju a przepis miał być wprowadzony od czerwca (tego samego roku). Biarąc pod uwagę okres oczekiwania z jakim się zetknęłam, mam watpliwości czy minister potrafi dodawać… Inni zapewne mają te same wątpliwości, bo ze względu na presję ze wszystkich stron, zarządzenie jest ciagle oddalane w terminie. Po czerwcu miał być paździrnik. Październik zbliża się wielkimi krokami, a utaj nowy komunikat – czerwiec przyszłego roku…

Przykład numer. 3

Zdawało by się, że prawo nie powino działać wstecz? Otóż nie – nie w RPA. Minister Urzędy Spraw Wewnętrznych (ten sam co powyżej) wziął się ostro do roboty i postanowił ukrócić nielegalną emigrację do RPA. I chwała mu za to. Tyle, że od idei do realizacji jeszcze długa droga… Minister cofnął zarządzenie pozwalające na podróże osobom oczekujących na wznowienie pobytu. Tym sposobem całe mnóstwo ludzi oczekujących na przyznanie wiz (wnioski wg. punktu nr. 1 złożone w terminie) znalazło się pomiędzy młotem a kowadłem. Część z nich musiała zrezygnować z planów podróży (często służbowych). Część z nich wyjechała – przy wyjeździe dostając … misia! Nie ważne było tłumaczenie, że wniosek wizowy w toku. Dobrze znany nam z czasów prze unijnych miś zawitał do paszportów przeróżnych osobistości – między innymi 5 letniej córki jednego z generałów UN stacjonującego w RPA, który odpowiednio głośno od tego faktu się odwołał. Misia dostało też kilka żon i mężów obywateli RPA oczekujących na sfinalizowanie swoich wiz, o czym dość głośno było w mediach. Częśc moich znajomych również z tego powodu opuściło RPA z miśkiem. Proces odwoławczy nie trwa generalnie zbyt długo i sprawy rozpatrywane są pozytywnie. Pytanie tylko PO CO. Po co tworzyć legislacyjnego bubla – chyna tylko po to, aby usprawiedliwić swoje istnienie…

Przykład numer. 4

Przy sprzedaży/ kupnie domu czy mieszkania przepisuje się liczniki. Wszystkim zajmuje się biuro obsługujące transakcję. Ale nie myślcie, że po zgłoszeniu wszystkich zmian do odpowiednich instytucji (a wiecie, że zostało to zrobione bo byliście kopiowani na wszelkiej korespondencji) zostaną one prawidłowo uwzględnione. I tak, przez wiele dobrych miesięcy po przeprowadzce dostawaliśmy rachunki za prąd nowego właściciela sprzedanego przez nas domu. To samo było w przypadku starych właścicieli naszego domu – dopiero po paru wycieczkach do odpowiednich urzędów zmiany zostały uwzględnione a nieprawidłowe rachunki anulowane i wystawione prawidłowo. O robią urzędy miejskie? Otóż urzędy miejskie uzurpują sobie prawo do ściągania należności z kogo się da i jak się da… Tłumacząc się przy tym, że nie są od tego, żeby być fair, tylko, żeby ściągać należności.

Przykład nr. 5

Myślicie, że jak już będziecie mieć świstek o pobycie stałym to będzie lepiej? Nic bardziej mylnego! Oczywiście, długoterminowo będzie lepiej, ale najpierw musie być gorzej. Okazuje się bowiem że skoro już jesteście w RPA na stałe, to niektóre dokumenty wydane Wam na pobyt tymczasowy, tracą ważność. Tzn, nie do końca tracą ważność, ale nie można ich już używać do żadnych „nowych przedsięwzięć”. Typu rejestracja nowego pojazdu. Albo wydanie prawa jazdy. Bo do tego potrzebny jest… lokalny dowód osobisty! A zgadnijcie ile się na niego czeka? Oficjalnie do 3 miesięcy. Ale ja posiadam maila  urzędu, w którym Bardzo Miła Pani informuje mnie, że okres oczekiwania w przypadku pierwszego dowodu wydawanego cudzoziemcowi to nawet rok… To chyba test na przetrzymanie… Instytucja odwoławcza nie istnieje.

To tylko parę przykładów z którymi miałam okazję się zetknąć – jak o nich myślę, to w sumie przestaję się dziwić, że tu jest taka korupcja.
Złe, nieścisłe prawo, często wynikające z braku kompetencji urzędników tworzących to prawo po prostu daje olbrzymie pole do popisu jeśli chodzi o jego nadużywanie.
Jeśli dodamy do tego nieznajomość tego prawa w różnych urzędach (bo nierzadko zdarza się, że urząd innego miasta wyda dokument którego wydania inny urząd odmówił) oraz brak skłonności do podejmowania jakichkolwiek decyzji, to mamy mieszankę wybuchowa jak na nerwy przecietnego człowieka.
Czekasz rok na jakiś dokument? Pani w urzędzie zamiast pomóc stwierdzi melancholijnie, że takie jest życie – na wszystko trzeba czekać 😉

Reklamy

7 thoughts on “Jak koń pod górę – czyli administracja w RPA

  1. Nieprawda, że poza granicami RPA czeka sie na wizę około miesiąca.
    Ja otrzymałam po dokładnie 10 dniach. Było to około miesiąc temu. Aplikowalam o Temporary Residence Permit na dwa lata w Londynie.
    Powinnaś sprawdzać pewne informacje zanim podasz je za pewnik.

    • Droga Karolino – to, ze ty otrzymalas wize po 10 dniach w UK, nie znaczy, ze kazdy w kazdym innym kraju i kazdym innym przypadku otrzyma ja w tym samym okresie. Niczego nie podaje jako pewnik, podalam tylko okres oczekiwania w przyblizeniu – celem bylo zwrocenie na roznice w okresie oczekiwania na rozpatrzenie wniosku w RPA i poza RPA, ale widze, ze Ci to umknelo.

    • Ja w Polsce czekałem prawie 5 tygodni na wize intra-company, więc podany miesiąc wydaje mi się bardziej wiarygodny niż 10 dni które podajesz.

  2. „Postanowiłam więc w celu dodania otuchy wszystkim którzy jeszcze mieszkają w Polsce uswiadomić, że zdecydowanie może być gorzej.”

    JESZCZE? To znaczy że Twoim zdanie powinni wszyscy wyjechać jak Ty z polski?! Przykre jest te szerzenie nienawiści i plucie na wszystko co jest polskie. Bardzo widoczne u osób, które wyjechały z kraju.

    • A gdzie ja pluje na Polske? Stwierdzenie, ze w Polsce nie jest idealnie i ze zdecydowanie moze byc gorzej to jest plucie? Jesli Twoim zdaniem tak, to proponuje kurs logiki, bo mysle ze nawet kurs czytania ze zrozumienie tu nie pomoze.

      Sent from Samsung tablet

      • Z mojej strony to był ogólnik, tylko taki bardziej dobitny, bo wkurza mnie to (jako polaka mieszkającego w Polsce), jaki stosunek macie Wy do swojej byłej ojczyzny. Czyli wygląda na to, że u nas w Polsce jest syf, a tam gdzie wyjechaliście jest prawie raj. Nic że z domu trzeba zrobić twierdzę jak ze średniowiecza, bo inaczej obrabują lub zabiją człowieka 😀
        Zachowujecie się podobnie jak półgłówki w Polsce, którzy uważają Was za zdrajców narodu. A to wasza sprawa i wasze prawo.

        • No i dalej generalizujesz. „Wy wszysce itp”. Polska to nie jest moja BYLA ojczyzna. To jest jak najbardziej moja ojczyzna w dalszym ciagu a potencjalnie i dla mojego meza i syna, co ciekawe mojemu mezowi bardziej odpowiada Polska niz np. UK (jego wlasny kraj pochodzenia). Na szczescie Polska pozwala na podwojne obywatelstwo, bo zapewne nie chcialabym sie zamienic. Ale to, ze widze wady w RPA, nie znaczy, ze w Polsce mam widziec same zalety. I na odwrot.
          Moze niefortunne bylo uzycie slowa „jeszcze” w moim wpisie ale gdzie ja pisze, ze w Polsce jest syf?
          Polska nie jest syfem, tak samo jak i RPA rajem tez nie jest. to, ze pisze nie tylko o wadach ale i o zaletach, to chyba swiaczy o tym, ze mam oczy otwarte i mozg poddajacy sytuacje analizie a nie klepiacy bzdury bo tak slyszalam.
          RPA oprocz piekna natury i stylu zycia posiada cale mnostwo wad o ktorych nie omieszkuje sie pisac (bezpieczenstwo to tez ta wada) jesli nie doszedles do tych tematow to poczytaj, gwarantuje Ci, ze znajdziez duzo moich skarg na sytuacje w RPA.
          Ja po prostu nie widze powodu, zeby sprowadzac wszystko do ekstremow – czy to w Polsce, czy w RPA.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s