Chińska Republika Afryki Południowej – czyli ohhh… CRAP!

Dziewczyny z Klubu Polki na Obczyźnie wpadły na świetny pomysł utworzenia kraju idealnego. Ma składać się z pozytywnych stron naszych ojczyzn – nowej i starej. Seria cieszy się dużą popularnością ja również dorzuciłam do niej swoje „trzy grosze” (do przeczytania tutaj).
Temat jednak wyraźnie nie daje mi spokoju i mój czasem mój nadaktywny zwłaszcza w godzinach późno-nocnych i wczesno-porannych umysł zaczyna tworzyć nieco futurystyczne scenariusze
Jakim krajem będzie RPA za 50 lat? A może nawet nie za 50, może nawet za 20 lat?

Chiński Nowy Rok - Bruma

Chiński Nowy Rok – Bruma, Johannesburg

W 2009 roku Chiny osiągnęły status największego partnera gospodarczego RPA, sukcesywnie zwiększając obroty handlowe. I byłaby to dobra wiadomość, gdyby nie powiększający się odwrotnie wręcz proporcjonalnie deficyt pomiędzy importem a eksportm RPA. Oznacza to nic innego, jak przepływ towarów w jedną stronę – z Chin do RPA. Chińczycy po prostu zalewają RPA swoimi towarami przy poklasku przekupnego i krótkowzrocznego rządu, który na każdym kroku tworzy Chinom preferencyjne warunki. Gdzie widoczne są te preferencyjne warunki?
Ano na przykład przy wyłączeniu Chin z dyrektywy konieczności posiadania aktów urodzenia przy podróżach z dziećmi.
Dyrektywa jeszcze nie weszła w życie (bo jest odraczana ze względu na opieszałość urzędów, które nie są w stanie wszystkich aktów urodzenia w terminie wydać…) a już została oprotestowana przez Chińczyków, którym już na zaś przyznano dyspensę…
Innym dobitnie przemawiającym argumentem na stwierdzenie, że rząd RPA tańczy jak mu Chiny zagrają jest fakt kilkakrotnego odmówienia wizy do RPA Dalai Lamie. Ostatni incydent miał miejsce w ubiegłym tygodniu, gdy w proteście przeciw służalczemu stanowisku rządu RPA impreza wręczenia Pokojowej Nagrody Nobla która miała się odbyć w połowie października w Kapsztadzie odwołana. Rząd udaje, że nie wie o co chodzi, twierdzi, że Dalai Lamie nigdy nie odmówiono wizy – że to on sam wycofał swoją aplikację.
Chiny nie Tylko wprowadzają na rynek RPA swoje towary, ale także dużo inwestują, również w tej dziedzinie stały się bardzo znaczącym partnerem RPA. Ale przy realizacji tych inwestycji nie korzystają z lokalnych zasobów ludzkich. Sprowadzają własne – tańsze, bardziej zdyscyplinowane. Po czym… „zasoby” te zostają już w RPA, sprowadzają swoje rodziny, bliskich. Zakładają nowe biznesy. Kolonizują RPA i resztę Afryki, niemiłosiernie ją przy tym dojąc.
W Johannesburgu raz po raz pojawiają się chińskie centra handlowe, chińskie towary nie odbiegają jakością od towarów RPA – lokalne biznesy w takim sąsiedztwie skazane są na zagładę.
W weekend miałam okazję przejeżdżać niedaleko świątyni buddyjskiej Nan Hua w Bronkhorstspruit niedaleko Johannesburga (do której mam zamiar wybrać się z osobną wizytą).
Niewielka świątynia założona w 1967 roku pozyskała dodatkowe zasoby gruntowe i rozrosła się do rozmiarów wioski – obecnie zajmuje 2.4 km2.
Wygląda jak kawałek Chin w Afryce!

bronkies3

Świątynia Nan Hua w Bronhoispruit

Rząd RPA zdaje się nie widzieć problemu – tyle, że jeśli nie rząd to kto? Problemu nie widzi zapewne przeciętny biały mieszkaniec – im w to graj. Oni zdominowali inne sektory i chiński biznes nie jest dla nich zagrożeniem, przynosi im więcej korzyści niż strat. Kolorowym i czarnym najbardziej powinno zależeć na ochronie własnego rynku zbytu.
W najbliższych latach RPA będzie realizować dwa olbrzymie projekty inwestycyjne.
Pierwszy z nich to rozbudowa lotniska w Johannesburgu i przekształcenie go w „Aerotropolis” olbrzymie centrum dystrybucyjno-logistyczne z ulepszoną infrastrukturą lotniczą, drogową i kolejową. Budżet to ok. 10 miliardów dolarów – okres inwestycji: 20 lat. Sektor budowlany w RPA już od dawna zdominowany jest przez Chiny – będzie to węc dodatkowy kąsek dla firm wykonujących ten rodzaj usług.
Następna inwestycja to centrum przemysłowo-biznesowe w okolicach Modderfontein o budżecie 8 miliardów dolarów, które z założenia ma rywalizować z Sandton. Ten projekt finansowany jest całkowicie przez firmę Zendai z bazą w Szanghaju. Ma mieć także status chińskiej strefy ekonomicznej – a więc przez wiele lat RPA nie ujrzy wpływów z podatków.
Myślę, że ekonomicznie bardziej ufam Chińczykom niż rządowi RPA, dlatego nie przeraża mnie to, co się dzieje, ani to, że bank w którym trzymam pieniądze sprzedał 20% swoich udziałów bankom chińskim. Wręcz przeciwnie przeciętnemu przedstawicielowi dość mało licznej w RPA przedstawicielowi klasy średniej będzie pewni lepiej.
Ale, czy przypadkiem według założeń rządu to nie klasie robotniczej miało być lepiej?
Czy rząd nie powinien raczej starać się poprawić sytuacji biedoty, której w RPA jest od groma?
Spoglądając na historię RPA zastanawiam się, po co im była ta cała walka o demokrację, skoro teraz dwadzieścia lat później sami sami oddają się w ręce obcego, bardzo ekspansywnego kapitału.
Kapitału kraju, który znany jest z praktyk łamania praw człowieka i w którym po prostu panuje zamordyzm.
I dziwi mnie, że ten sam rząd który rozważa odbieranie farm białym farmerom tworzy system który za kilkadziesiąt lat zagoni ich tam, gdzie byli dwadzieścia lat temu, tworząc nowy apartheid.
Po co dalej strajkują i zmuszają do zmniejszania produkcji swoich historycznych partnerów z Wielkiej Brytanii czy USA, skoro wiadomo, że luka zostanie niezwłocznie wypełniona przez firmy chińskie, które i tak zamiast zatrudnić lokalnych ludzi przywiozą tysiące kontraktorów, na co pozwalają im zliberalizowane niedawno przepisy wizowe?
Chyba tylko po to, aby za 50, a może nawet za mniej lat obudzić się i stwierdzić „ohhh CRAP”! Jak do tego doszło?

Akronim CRAP (Chińska Republika Afryki Południowej) nieprzypadkowy ale działa tylko w języku polskim 😉

Kilka źródeł (bardziej istotnych):
http://www.news24.com/SouthAfrica/News/SA-Nobel-Peace-summit-cancelled-reports-20141001
http://www.frontiermarketnetwork.com/article/4730-aerotropolis-project-in-sa-seeks-investors
http://www.moneyweb.co.za/moneyweb-property/the-r84bn-chinese-property-development
http://www.bdlive.co.za/business/trade/2014/03/12/bilateral-trade-with-china-on-the-increase

Advertisements

14 thoughts on “Chińska Republika Afryki Południowej – czyli ohhh… CRAP!

  1. No niestety z zalewem chińskich towarów mamy też w Polsce problem. Jako że po rządzących za wiele się nie spodziewam, to dziwię się zwykłym ludziom który kupują takie produkty. Nie patrzą na jakość, trwałość i bezpieczeństwo dla zdrowia, i co najważniejsze potem się dziwią, że zamykają u nas zakłady i nie ma pracy. Takim zawsze doradzam szukanie pracy w chinach, czyli tak gdzie te zakłady samu utrzymują :]

  2. Afrykańskie rządy…hm….sami serwują sobie nowy nowy kolonializm. Byle ci na stołkach, u władzy mieli się dobrze. Zabrzmi to niepoprawnie ale patrząc na historię Afryki postkolonialnej ma wrażenie, że na nowo wprowadzili tam „wioskowy”, plemienny system władzy

  3. Mandela jeszcze przed upadkiem apartheidu latal do Chin, we wlasnej biografi przyznal ze rozwazano wtedy zbrojne powstanie i Chiny od samego poczatku go wspieraly. Nastal czas splacac rachunek. No a chyba nikt nie spodziewal sie, ze europejscy kolonizatorzy, czy azjatyccy zrobia cos dobrego dla Afryki. Taki juz dramat tego miejsca.

    • Wiesz, co do kwestii „robienia czegos dobrego” to na pewno poprawi sie infrastruktura. Problem w tym, ze przecietny bezrobotny czarny wyksztalcony jest tak kiepsko, ze nie bedzie w stanie z tej infrastruktury skorzystac, bo aby z niej mogl skorzystac, bedzie musial zaplacic. Nawet ci, ktorzy pracuja, maja olbrzymie braki w wyksztalceniu. Tak wiec raczej kiepsko to widze dla najbardziej pokrzywdzonej, czarnej ludnosci. Tym co sie juz dobrze zyje, pewnie bedzie sie zylo jeszcze lepiej.

      • To chyba jest glowny trend naszych czasow- poglebiajaca sie przepasc miedzy dwoma biegunami spoleczenstwa. Szkoda tylko widziec, jak niektorzy przypadkiem laduja po zlej stronie i zostaja bez szans. Ja to obserwuje na codzien w Chinach, gdzie jedni tyraja od rana do nocy za pol darmo, a inni w tym czasie nie wiedza co z kasa robic.

        • Ci, ktorzy tyraja za miske ryzu sa wlasnie eksportowani jako wyrobnicy do Afryki i generalnie zaczynaja zostawac, przynajmniej ci, ktorzy przyjezdzaja do RPA. Generalnie sa i tak lepiej wykwalifikowani niz lokalna sila robocza i dlatego sa taka konkurencja. To dlatego uwazam, ze nie poprawia to sytuacji biedoty w RPA (i w Afryce w ogole).

          • Jest tez druga strona medalu- w zyciu nie poznalem ludzi z RPA, a w Chinach non stop. Masa osob tu pracuje, ktorzy wyjechali z Johannesburga. W pracy sie przyzwyczailem do dzwiekow afrikaans. Guangzhou ma tez czarna dzielnice, ale tam akurat nikt nie pracuje. Nie wiem jak oni to robia, bo biali wszyscy zapierdzielaja zeby sie utrzymac.

          • Zawsze jakis odsetek ludzi wyjezdza, Chiny to kraj w ktorym ekspatom generalnie dobrze sie zyje, wiec nie dziwie se, ze spotkales tam ludzi z RPA. Natomiast czarni mieszkancy Guangzhou chyba raczej nie sa z RPA? Tez nie mam pojecia jak sie utrzymuja nie pracujac, w Chinach socjal chyba raczej nie istnieje? Pewnie wiec jakies „szare” interesy.

  4. Tak. Problem dotyczy nie tylko RPA – Chiny powoli podbijają całą Afrykę. W stosunku do państw zachodnich mają kilka przewag: większy kapitał, cierpliwość i… to, że nie stawiają Afrykanom warunków typu: jeśli chcecie naszych pieniędzy, musicie się zmienić…

    • Zgadza sie, ze Chiny zalewaja swiat, ale co do warunkow to sie nie zgadzam. Chiny doja Afryke jak te krowe na obrazku naglowka a rzady afrykanskich krajow to ignoruja. Powiem wiecej – korzystaja na tym prywatnie, bo to na zadanie Chin przepycha sie wiele ustaw.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s