Odgłosy natury – czyli hadida w ogródku

Jeśli podczas pierwszej nocy pobytu w RPA obudzi was nad ranem dochodzący z ogródka, mrożący krew w żyłach odgłos zarzynanej istoty gatunku… hm… jakiegokolwiek… z prawie 100% prawdopodobieństwem nie będzie to odgłos sąsiada dokonującego rytualnego mordu.
Za odgłos najpewniej odpowiedzialne będzie ptaszysko o wdzięcznej nazwie „hadida” (pochodzącej od dźwięku jaki wydaje). Hadida to ptaszysko wielkości dużej kaczki albo małej gęsi, z gatunku ibisowatych, o wielkim dziobie i silnych pazurach.
Uciążliwością działań ogródkowych przypominająca kreta na sterydach, a dźwiękowych – zdesperowanego kota podczas godów marcowych – tyle, że nie tylko w marcu, a na okrągło przez cały rok.
Hadidy żyją w stadach, a więc najazd na ogródek nie będzie dokonany przez jedno ptaszysko, ale ich kolonię – która rozkopie ogródek, wyżre wszystko co żywe, od robali poczynając na egzotycznych sadzonkach kończąc, obudzi całą rodzinę o świcie (co dzieciaki wezmą za oznakę początku dnia i z całą pewnością nie wrócą już do łóżek…)
A wy, z oczami na zapałki, będziecie musieli przetrwać resztę dnia… I tak na okrągło, dopóki hadidy nie przeniosą się do innego ogródka.

Nie muszę chyba dodawać, że to wyjątkowo znienawidzone ptaszysko w RPA?
Mimo, że populacja hadid w RPA jest porównywalna liczbowo do populacji wron czy gołębi w Polsce, hadida jest pod ścisłą ochroną.
Za jakiekolwiek działania przeciwko nim wychodzące poza stosowanie straszaków, grożą duże kary – pewien sfrustrowany nieszczęśnik, który zastrzelił wyjątkowo uciążliwy egzemplarz w swoim ogródku został ukarany grzywną wysokości 45 tysięcy randów (ok. 15 tys. zł)
Hadid boją się psy, koty i inne zwierzęta domowe, a jak przypadkiem w ogródku zostawicie chomika albo małego królika, to rano już ich nie będzie, bo hadidy oprócz robali i roślinek pożerają też małe zwierzaki.
W zasadzie jedyne wrogi naturalne hadid to orły i jastrzębie – inne zwierzaki raczej nie wchodzą im w drogę.
Póki co jedyną korzyścią jaką widzę z hadid, jest to, że pożerają tzw. „parkowe krewetki” (park town prawns) – ohydne świerszcze włażące do butów i szafek, brudzące straszliwie (w stresie, nie mogąc się wydostać wydalają gęstą, czarną substancję którą trudno usunąć).
Oprócz powodowania trwałych zabrudzeń żują jeszcze dywany i tapicerkę – taka domowa szarańcza.

Dziś rano lokalne radio Highveld 94.7 skutecznie rozśmieszyło swoich słuchaczy publikując nagranie zawierające odgłosy hadid i podsumujące ich „działalność” 😉 posłuchajcie.
Początek to wprowadzenie – ptaki zaczynają się drzeć około 30-stej sekundy 😉

Źródła: Zdjęcie główne (hadida) z zasobów SA Venues, zdjęcie parkowej krewetki z Wiki.

Reklamy

20 thoughts on “Odgłosy natury – czyli hadida w ogródku

  1. W sumie nie wiem czemu ale już samo słowo „hadida” wydaje mi się zabawne 😛 Tak w ogóle to studiuję zoologię, więc temat bardzo mi bliski, chociaż generalnie muszę przyznać, że o ptaszyskach tych nie miałem zielonego pojęcia! Tak sobie myślę, że może to i dobrze że są pod ochroną. Swojego czasu (jeszcze w XIX wieku) żył sobie taki ptak jak gołąb wędrowny. Był to bodajże najbardziej liczny gatunek ptaka na świecie. Kilka miliardów osobników!!! Trochę ponad 100 lat później nie ma już ani jednego. Wszystkie wystrzelaliśmy…

  2. Ptaszek wygląda bardzo sympatycznie, ale sądząc z opisu, można szybko stracić do niego cierpliwość. Chyba że nie ma się ogródka, to problem z głowy 🙂

      • Ta moja ibisowa rodzinka, owszem budzi, ale nie zawsze. Mamy gniazdo ich od strony sypialnianej, w sumie nie lubie spac dlugo, wiec mam wrazenie, ze mnie ktos wita. Teraz sie zastanawiam, ze one sa tak nieodlaczna czescia ogrodu, rodziny, ze nie zauwazam, jak tak japiska dra. Jak dlugo ich nie ma, to wtedy sie zastanawiam, kiedy byly ostatni raz. W sumie najbardziej sie dra, wieczorowa pora, na wiosne czesciej, wiadomo-male sa w gniezdzie. W naszej okolicy jest bardzo cicho, az w uszch dzwoni, wiec jest ok. jak slychac, ze dzien sie budzi, ze ktos zyje obok mnie-wiecej w nich zycia, niz maja sasiedzi :). Tak sobie je wycwiczylam, ze jak wieczorem jest za glosno, i nie mozna sie porozumiewac, bo japia, straszliwe, to krzykne w kierunku drzewa-po posku-cicho tam, to nawet posluchaja na chwile 🙂 Jednakze, w dzien upalny jest cisza, siedza sobie, ale tez czesto znikaja na caly dzien, tak, jak ostatnio. Lubie sie im przygladac, jak chodzi taki wyniosly, smiesznie wysuwajac glowe. Mimo, ze mam ogrodek warzywny i to spory, nigdy tam nie wchodza, nic nie wyjadaja. W sumie schodza na dol, zeby sobie pomaszerowac, szczegolnie, jak psy sa w domu, spiac w czas upalny. Poza tym sa wdziecznym obiektem do fotografowania. Milego weekendu, bo pogoda cudna.

  3. Mamy gniazdo z ibisami, tak je nazywamy, na bardzo wysokim drzewie. Zyja z nami 10 lat.
    Kocham te odglosy, choc tak niekiedy halasuja, ze nie mozna mowic. Budza tez czasami, ale w sumie, tak samo jest glosny- koncert poranny ptakow. Czasami jest ich okolo 6 sztuk. Mam 4 psy w ogrodzie, dwa duze i dwa male, i w upalny dzien, kiedy psy leza leniwie-przechadzaja sie naokolo basenu.Wchodza na dach i draznia sie z psami, zlosliwie stojac i patrzac sie na nie, jak sie wsciekaja. Nie dokarmiamy ich, mam wode w pojemnikach przy basenie, ale dla wszystkich ptakow. Ibisy sa piekne, pelne gracji i chyba jednak lepiej je miec, niz wrony, czy kruki. Pozdrawiam.

    • Moze i tak, ale mam juz ich dosc jak mnie budza swoim wrzeszczeniem o 5 rano… Tez ich nie dokarmiamy. Sa duzo glosniejsze niz inne ptaki i halasuja tu pod naszymi oknami, akurat domek mamy taki, ze okna z sypialni wychodza na ogrodek a nie na podjazd czy tyly domu…

  4. Nawet nie wiedziałam ,że nazywaja sie Hadida,pięknie;) najwyrazistszy z dźwieków który zawsze będzie mi przypominał RPA…pamietam ze w Secundzie byl park przy ktorym mieszkalismy i ten dźwiek toważyszyl mi calymi dniami:)Nie wiedziałam,że jest tak znienawidzony haha a także nie wiedziałam ze sa pod ścisła ochrona i ze maja tak zróżnicowana dietę:) Ibisy w QLD w Australii sa równie powszechne ale wydają z siebie troche inny pisk;) i łażą jak pospolita kurka…

      • Nie jestem pewna, czy ibiski żywią się nasionami. Kiedy byłam w RPA też widzieliśmy te przepiękne ptaki. Wydawało mi się że są szare i paskudne, nie można do nich podejść, ani zrobić zdjęcia, bo szybko uciekają. Tylko raz udało mi się zobaczyć jednego z bliska i zauważyłam że nie jest on szary, ma całą gamę kolorów. Chodzą sobie te ptaki po trawniku i szukają dżdżownic, niby w wodzie.
        Tutaj widać takiego ibiska w pełnej gamie kolorów. Nie wiem jak śmią nazywać ich białowąsymi?
        Ibisy nie mają wąsów, a może to pymałka?
        Ibis Hadada

        • Wg mnie tez nie sa brzydkie, tylko straszliwie nieznosne nad ranem 🙂 zywia sie glownie innymi zyjatkami, ale podczas poszukiwan dokladnie rozgrzebuja ogrodek. Nasionaemi chyba tez nie gardza, nawet jesli to nie ich glowne pozywienie. Podobno armatki wodne aktywowane ruchem sa dobrym rozwiazaniem, ale nie sprawdzalismy. Lato sie konczy, teraz zaczynaja drzec dzioby po 6 wiec do pazdziernika bedzie troche spokoju!

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s