Ciemność… Widzę ciemność… – czyli „load shedding” w RPA

Czy wiecie, co to jest „load shedding”? To ciemności egipskie fundowane przez lokalnego monopolistę na energie elektryczną – Eskom. Ponad 20 lat temu, jeszcze za czasów apartheidu Eskom był jedną z najsprawniej działających firm na świecie.
Musiał być, tak samo zresztą jak i reszta przemysłu związanego z energią w RPA.
A to dlatego, że międzynarodowe embarga na dostawę towarów i surowców do RPA wymusiły na przemyśle całkowitą niezależność.
Za czasów apartheidu przemysł RPA działał w oparciu o zasoby tylko i wyłącznie lokalne – dziś to ewenement na skalę światową, bo niewiele jest uprzemysłowionych krajów które obecnie są w stanie przetrwać w oparciu tylko o własne struktury.
Jeśli Rosja zakręci kurek z gazem, cała Europa zadrży z zimna.
Jeśli na Półwyspie Arabskim zabraknie ropy, blady strach padnie na cały świat, a na giełdach zapanuje chaos.

Tak więc apartheidowska RPA działała sobie niedokładnie etycznie czy moralnie, ale za to bardzo efektywnie i skutecznie.
Po upadku apartheidu sektor energetyczny znalazł sie pod kontrolą nowego rządu i zapanowały nowe zasady.
Jedną z niepisanych, ale obowiązujących do dziś zasad było udowodnienie, jak złym systemem był apartheid.
W sensie moralnym oczywiście zostało to bardzo szybko udowodnione i z nowymi tezami zgodził się cały świat.
Pozostało więc udowodnić, że apartheid był zły również w sensie ekonomicznym, bo nie dość, że dbał jedynie o część (mniejszą) populacji RPA, to jeszcze marnował olbrzymie ilości pięniędzy – z naciskiem na to drugie (bo to pierwsze było oczywiste).

W latach 90-tych nowy demokratyczny rząd rozpoczął zatem program cięcia kosztów. Przemysł energetyczny poszedł na pierwszy ogień – zostały ograniczone praktycznie wszystkie wydatki na rozwój sieci, utrzymanie ruchu i konserwację. Wszystko w szczytnej idei dostarczania „ludowi” taniego pradu.
W efekcie, przez następne kilkanaście lat, gdzieś do końca pierwszej dekady XXI wieku, Eskom był najbardziej dochodową firmą w RPA, a wręcz jedną z najbardziej dochodowych na świecie – prąd był tu jednym z najtańszych i faktycznie trafił pod przysłowiowe strzechy.

Kto wtedy zainwestował w akcje Eskomu stał się bogaty.
System zaczął się załamywać kilka lat temu. Zaczęło się od tego, że niekonserwowana infrastruktura zaczęła się po prostu psuć.
Na miarę polepszania się sytuacji czarnych w RPA, zaczęli oni coraz więcej wymagać. Prąd, wcześniej będący luksusem stał się teraz „artykułem pierwszej potrzeby” powodując obciążenie sieci.
Oczywiście lokalni „inżynierowie” bardzo szybko nauczyli się podłączać do sieci nielegalnie i korzystać z energii elektrycznej za darmo. Wprawdzie powstało kilka nowych elektrowni, ale zbyt mało, aby zapewnić dostęp do energii każdemu.
Do tego Eskom nie miał już pieniędzy aby inwestycje finansować, ze względu na całe dzielnice nie płacące za prąd.
Ceny energii elektrycznej zaczęły drastycznie iść w góre ale przychody i tak nie były wystarczająco wysokie aby pokryć bieżące wydatki. Eskom przestał płacić dostawcom, a ci oczywiście przestali dostarczać materiały…
Dodatkowo Eskom posiada bardzo rygorystyczną politykę odnośnie dostawców – kupuje materiały i usługi tylko i wyłącznie od firm z najwyższm rankingiem BEE (właścicielami są lokalni czarni). Idea bardzo szczytna, ale… czy aby na pewno zawsze słuszna?
Z niepłacącymi klientami, ograniczoną bazą dostawców i psującymi się agregatami w końcu zaczęło brakować prądu.

Obecnie Eskom przechodzi rozpaczliwą fazę prób przywrócenia kontroli. Opracował plan napraw i konserwacji – ale dalej na to nie ma środków, pomimo solidnych podwyżek cen.
Prowncje zalegają z opłatami – najwięcej zalega Gauteng, której dług wynosi ponad połowę całego długu (największym dłużnikiem tutaj jest Soweto, odpowiedzialne za jakieś 90% długu Gauteng).
Faza napraw wiąże się przerwami w dostawach prądu – które Eskom próbuje planować.
Ale to planowanie chyba nie bardzo im wychodzi – wystarczy popatrzeć na ich tweety…

Please note that any unexpected changes on an already constrained power system could result in load shedding.
Load shedding prognosis medium to high this morning, with a higher probability of load shedding this evening due to a shortage of capacity.
Please note that load shedding stage 1 has been cancelled. Thank you all for heeding the call to save electricity.

 

Tak naprawę widać tu jedynie próby z których niewiele wynika. Bo lepiej byłoby chyba opracować plan i konsekwentnie się go trzymać, pozwalając firmom zaplanować swoje własne działania i ograniczyć koszty. Bo zmieniający się ciągle plan, mimo, że opracowany w dobrej wierze, temu jednak nie sprzyja.
Póki co przerwy w dostawach prądu trwają po kilka godzin. O ile zwykły „szary użytkownik” jakoś się do nich przystosuje (zamówi pizze zamiast gotować, włączy generator jeśli ma albo będzie siedział po ciemku) o tyle tego samego nie można powiedzieć o firmach produkcyjnych czy szpitalach, których generatory nie zawsze pozwalają na wyprodukowanie odpowiednie ilości energii aby podtrzymać swoją działalność. Planowanie jest więc tu kluczowe.

Podczas przerw w dostawach prądu na ulicach panuje chaos, bo nie działa sygnalizacja swietlna.
Trasa która normalnie zajmuje pół godziny może zająć nawet i dwie. No a przecież czas to pieniądz.
Eskom stał się chyba jedyną firmą na świecie, która prosi, wręcz błaga swoich klientów o niekorzystanie z ich serwisów.
Ostatnio prezydent Zuma wygłosił kolejną złotą myśl – twierdąc, że taki stan rzeczy to… wina apartheidu.
Swojemu rządowi nie miał nic do zarzucenia.
Na szczęście mieszkańcom RPA nie brakuje poczucia humoru 😉 o czym świadczy między innymi poniższy bilboard!

Reklamy

13 thoughts on “Ciemność… Widzę ciemność… – czyli „load shedding” w RPA

  1. Nie wiem do ktorych autorow sie odnosisz, bo autorka wpisu mieszkaw RPA i doskonale o tym wie, jak i o fakcie, ze przez wczesniejsze lata pomiedzy apartheidem i „teraz” ta infrastruktura radzila sobie z iloscia podlaczonych do sieci ludzi. Problemy zaczely epsie pojawiac wcale nie tak dawno, wlasnie przez barak inwestycji w konserwacje i rozwoj.

  2. Ciemni sa ci biali autorzy artykulu… Gdyby mysleli to by sprawdzili ze w rpa zyje 50 mln ludzi z ktorych wiekszosc nie miala dostepu do pradu 20’lat temu dzieki tym wspanialym bialym… To ze po podlaczeniu tej rzeszy ludzi do sieci wystepuja kilkugodzinne przerwy czasem to wszyscy nauczyli sie tu z tym radzic. Szpitale, urzedy sklepy nawet cale maja wlasne generatory na te kilka godzin.
    Co do poczty ta sama sytuacja, kiedys obslygiwala tylko bialych wiec coz to za problem majac rzesze niewolnikow.
    Pozdro dla myslacych… ktorych jednak coraz mniej niestety.

  3. Przewidywanie, dbanie (np. o infrastructurę), postęp, zapobieganie itd. to inherentne cechy, niemożliwe do osiągnięcia wzniosłymi inicjatywami jakichś programów bądź przepisami. Oczywiście, niezależne źródła energii już pączkują (sieć komórkowa MTN i Standard Bank rozpoczęli produkcję swojego – tańszego niż ten z Eskomu – prądu, inni podążą ich śladem), czyli znowu ci straszni biali mają czelność perspektywicznie myśleć. No cóż, tacy to ci biali są… Tacy wstrętni…

    Poczta południowoafrykańska, kiedyś jedna z najlepszych na świecie, zapada się szybciuteńko. Radzę skorzystać z usług konsolidacyjnych poza granicami RPA oraz używać serwisy kurierskie. Okazuje się, iż po przepakowaniu wielu paczek w jedną dużą, cena jest… niższa aniżeli wiszenie na zrujnowanej, przesiąkniętej leniwymi pracownikami (nowo nabytymi dzięki BEE) poczcie RPA. Poza tym paczuszki dochodzą w idealnym stanie, nietknięte, a nie porozrywane, wymiętolone lub wyparowane z powierzchni ziemi 🙂

  4. A poczta nadal strajkuje? Chciałam zamówić coś na kalahari, ale jeśli poczta nie działa to bez sensu.
    Ja też mam lokalny problem z prądem, oczywiście nie na taką skalę, ale u nas wyłączają latarnie uliczne w ramach oszczędności i niektórzy ludzie muszą iść do przystanku autobusowego nawet 2 km do przystanku w totalnych ciemnościach… mijając las, napotykając bezpańskie psy oraz niosąc duszę na ramieniu. Można było wyłączać latarnie np. między 2 a 3 w nocy, bo ani autobusy wtedy nie kursują, ani ludzie nie spacerują sobie w środku nocy, ale po co skoro można wyłączyć wtedy jak ludzie spieszą się do pracy.

    • Wiesz, kilkugodzinne przerwy to jeszcze nie tragedia, ale jak sie to porzadnie rypsnie to dopiero bedzie. W RPA jest jeszcze problem bezpieczenstwa, praktycznie wszystkie systemy alarmowe sa na prad, w przypadku przerwy wiecej niz kilka godzin siada „back-up” o czym przestepcy bardzo dobrze wiedza.

  5. Hmmm jak sobie pomyślę, co się musi dziać na ulicach, gdy prąd zostaje wyłączony, to powiem szczerze nie chciałabym wtedy siedzieć za kółkiem ( w szczególności, że po ciemku nie widzę za dobrze).

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s