Spalić wszy na słońcu – ksenofobia w RPA

Przez RPA przeszła kolejna fala ataków ksenofobicznych. Kolejna, bo takie ataki zdarzają się w RPA cyklicznie, co parę lat.
Przeszła… To chyba też nieco na wyrost, bo ataki, choć już nie tak zmasowane, trwają nadal… Wyszły poza Durban (bo tam się tym razem zaczęły) i tworzą nowe ogniska. W Johannesburgu, w Cape Town…

Byłam zszokowana, gdy przyszło mi być wprawdzie nie naocznym ale jednak świadkiem tych wydarzeń po raz pierwszy, w 2008 roku, niedługo po przyjeździe do RPA. Podczas gdy nasi młodzi francuscy stażyści bawili sie w klubach w Johannesburgu czy Soweto (wiem, Soweto i Johannesburg to „samo zło” ale przekonaj tu zerwanych z domowego łańcucha, tudzież rozszalałych Erazmusem dwudziestoparolatków), ich koledzy i koleżanki z Kenii czy Nigerii bali się wychylić nos spoza wynajmowanego mieszkania, a firmę traktowali jako schronienie. I wcale nie bez powodu.
Bo celem ataków nie byli cudzoziemcy w ujęciu ogólnym, lecz dość wąska grupa czarnych emigrantów z uboższych niż RPA krajów afrykańskich, głównie z Somalii, Etiopii i Mozambiku – choć Kenijczyków, Nigeryjczyków też nikt nie oszczędzał.
Tych, którzy chcieli w RPA pracować na lepsze życie. Albo uciec od wojen i prześladowań. Podczas ataków w 2008 roku zginęło kilkadziesiąt osób. Kolejna fala przeszła w 2013, wg Daily Maverick do końca roku 2013 ofiar było już ponad 200. Póki co w atakach w tym roku zginęło „jedynie” 7 osób… Ale nie jestem pewna, czy nie jest to liczba zaniżona a media zmiatają sprawy pod dywan…


RPA nie jest bogatym krajem, który wita cudzoziemców i daje im cokolwiek na zagospodarowanie. Infrastruktury (dość ubogiej) imigranci też raczej nie nadwerężają – raczej służą tej infrastrukturze, rozbudowując ją. Otwierają sklepy. Prowadzą biznesy. Na ogół pracują. A więc o co chodzi? I dlaczego ksenofobia dotyka nie Europejczyków czy Azjatów, lecz innych Afrykanów? Dlaczego to oni obwiniani są za przestępczość i bezrobocie?

Dlaczego nie biali?

Przeciętny biały raczej nie jest lubiany w RPA przez przeciętnego czarnego. Ba, nielubiany to czasem mało powiedziane. Biali kojarzą sie czarnym z apartheidem, opresją, niezasłużonymi przywilejami. Nic wiec dziwnego, że czarni białych nie lubią. Ale przeciętny biały człowiek w ogóle przeciętnemu czarnemu nie zagraża. Wręcz przeciwnie. Biali nie zabierają pracy czarnym, raczej ją dają. Lokalni biali osiedlili się w RPA wieki temu, i choć czasem niechętnie, to czarni jednak uważają ich za „swoich”.
Biznesy białych zazwyczaj nie mieszczą sie w townshipach, więc nie są konkurencją dla biznesów prowadzonych przez czarnych. Przeciętny czarny, choć nie lubi przeciętnego białego, zdaje sobie sprawę, że biały jest źródłem dochodu. Biali ekspaci z kolei nie przjażdzają zazwyczaj z zamiarem osiedlenia się w RPA, nie są imigrantami. Pracują 2-3 lata na kontrakcie i wracają. Białych z RPA nikt nie wygania (poza sporadycznymi wypowiedziami oszołomów typu Malema) – polityka względem białych polega na odbieraniu nie zawsze właściwie postrzeganych przywilejów i „wyrównywaniu szans”, nie zawsze we właściwy sposób. Czarni w RPA wiedza, że ci nielubiani biali są jednak przydatni.

Dlaczego nie Azjaci?

Azjatów w RPA można by podzielić na dwie grupy. Tych lokalnych, którzy tak jak biali osiedlili się w RPA podczas ery kolonizacyjnej (i którzy w w czasie apartheidu nie mieli przywilejów typowych dla białych, więc i agresji wobec nich mniej), oraz tych, którzy obecnie w miejszym lub większym stopniu przyjeżdzają do RPA w zamyśle osiedlenia się.
O ile ci pierwsi, tak jak biali, uznawani są za stały element populacji RPA, o tyle na tych drugich patrzy się w RPA co nieco z obawą.
Wielu z nich to wykwalifikowani ekspaci – lekarze, inżynierowie czy finansiści – przyjeżdzający do RPA z niebogatych w końcu krajów azjatyckich, takich jak Indie czy Pakistan z zamiarem osiedlenia się. Znam takich osobiście, czasem RPA to tylko przystań w drodze do Europy czy USA, ale jeśli nie natrafi się nic lepszego, to zostają w RPA. Ci akurat stanowią małe zagrożenie dla przeciętnego czarnego, który na ogół kwalifikacje posiada mierne, są raczej konkurencją dla… białych – zarówno tych lokalnych, jak i przyjezdnych.
Ale oprócz wysoko wykwalifikowanych ludzi, do RPA przyjeżdża mnóstwo pracowników kontraktowych, głównie z Chin. Pracują w chińskich spółkach macierzystych, nie integrują się z nikim, mieszkają w naprędce skonstruowanych barakach.
Żyją w sumie podobnie do czarnych w townships, tyle, że osobno. Trochę taki Dystrykt 9. No i ci zdecydowanie odbierają pracę lokalnym czarnym. Tyle, że ponieważ są tak odizolowani i generalnie chronią ich jakieś firmowe zasieki, to nie są łatwym celem.
Dodatkowo, rząd RPA bardzo sobie ceni współpracę z Chinami (pisałam o tym tutaj) i jakiekolwiek przejawy agresji byłyby zapewne bardzo szybko i bezwzględnie tłumione.

Ksenofobia a kultura plemienna

Tak więc – w zasadzie czarnym ksenofobom pozostaje tylko jeden cel – inni Afrykanie. Afryka to wyjątkowo niejednorodny kontynent. Zarówno pod względem rasowym, jak i kulturowym czy religijnym.
Olbrzymia część Afryki to pustynie, aby przeżyć trzeba się połączyć w grupy. Byle nie za duże, bo wtedy trudno utrzymać wszystkich w ryzach i wyżywić. Na różnych, nie zawsze odległych od siebie terenach funkcjonują różne systemy wartości. Tak mniej więcej można ująć sedno kultury plemiennej.
Plemiona były zazwyczaj na tyle duże, na ile to było konieczne – decydowały o tym zasoby naturalne oraz waleczność poszczególnych plemion – bo w Afryce tych zasobów jest za mało dla wszystkich. Zulusi i Xhosa są dużymi plemionami.
Poprzez swoją waleczność udało im się zająć żyzne tereny. Ich kultura jest ściśle związana z hodowlą bydła. I ochroną zasobów – przez walkę.
San czy Swati to mniejsze, mniej waleczne plemiona. San prawie już wyginęli. Są raczej pokojowo nastawieni – co akurat nie posłuzyło ich przetrwaniu.
I to właśnie ta kultura plemienna, wrogość wobec wszystkiego, co „nie swoje” jest w dużej mierze przyczyną ataków ksenofobicznych.
Jeśli dodać do tego przekonanie, że za przestępczość w RPA odpowiedzialni są głównie imigranci, i że nie dość, że zabierają pracę to jeszcze „kradną” lokalne kobiety – to już mamy przepis na nieszczęście.
Jeśli dorzucić do tego jeszcze agresywne, podburzające wypowiedzi to zamienia się to w ksenofobiczną katastrofę.

 

Opinie w mediach

Wiele mediów z agencją Reuters na czele o nawoływanie do atatów obwinia króla Goodwilla Zwelithini i jego komentarz:

„Zgniećmy nasze wszy, pozbądźmy się kleszczy wyciągając je na zewnątrz i paląc na słońcu. Prosimy przybyszy o spakowanie się i opuszczenie naszego kraju”.

Porównanie obcokrajowców do wszy i kleszczy bardzo dokładnie odzwierciedla jak traktowani w RPA są emigranci z innych krajów Afryki. Jak nic nie warte pasożyty. Mimo, że pracują, często dają zatrudnienie. Mimo, że tak naprawdę, 3/4 z najbardziej poszukiwanych przestępców to obywatele RPA.
Rząd oczywiście potępia ataki. Ale oprócz repatriacji (której przybysze są nie chętni) nie bardzo ma miżliwości zrobić cokolwiek więcej. Usiłuje zażegnać konflikt, prosząc imigrantów o podzielenie się „sekretami” ich sukcesów.
Ale w ich sukcesach na ogół nie ma sekretów. Jest tylko ciężka praca i niewiele do stracenia…

Przeczytaj także:

Zdjęcia: połączone ze źródłami

Advertisements

23 thoughts on “Spalić wszy na słońcu – ksenofobia w RPA

  1. I ja jestem zaskoczona a może bardziej to dowodzi mojej niewiedzy i fakt, jak bardzo jesteśmy oddaleni od tego co dzieje się na kontynencie afrykańskim. Pozdrawiam, bardzo ciekawie piszesz.

  2. Witam, planuje podróż z mezem i córka (7 lat) do RPA w pierwszej połowie lipca. Musze przyznać, ze aktualna sytuacja nie ułatwia swobodnego planowania wymarzonych wakacji. Strony rządowe UK, USA czy Australii roją sie od ostrzeżeń i opisów popełnianych w tym kraju przestępstw. W związku z tym chciałabym prosić o poradę i ew. praktyczne wskazówki dot. szczególnych względów bezpieczeństwa podczas rodzinnego wyjazdu. Wiele czytaliśmy, ale będę wdzięczna za każda poradę i „trzeźwy” osąd sytuacji. W skrócie nasza trasa wyglada następująco: w Johannesburgu, na lotnisku, chcielibyśmy wynająć samochód i przejechać nim przez Drakensberg, do East London i dalej południowym wybrzeżem aż do Kapsztadu.

    Pozdrawiam,
    ACyw

    • Nie bedziecie miec problemow, tak jak pisze ataki wystepuja w townships i sa skierowane przeciw biedniejszym Afrykanom. RPA nie jest tak bezpieczna jak USA, Europa czy Australia, to nie ulega watpliwosci. Ale nie ma co panikowac, znam mnostwo ludzi ktorzy swobodnie podrozowali po RPA z dziecmi, nikt z nich nie mial problemow i swietnie spedzili czas. Drakensberg jest przepiekny, wybieramy sie tam kolejny raz w lipcu.
      Pozdrawiam!

      • Wielkie dzieki za błyskawiczna odpowiedz! Może do zobaczenia w Drakensbergu😄
        Niebawem wyślę tez maila, bo mam jeszcze kilka pytań.

  3. Bardzo ciekawy artykuł. Muszę przyznać, że się wciągnęłam w temat. Ataki ksenofobiczne to powinien być żart w kontekście RPA, a okazuje się, że jest smutną prawdą…

  4. To mnie trochę zaskoczyło, zawsze myślałem, że głównym celem ataków w RPA są biali za apartheid i dodatkowo dlatego, że biały często jest turystom i ma ze sobą coś wartościowego.

    • To jest wkasnie jeden z mitow o RPA… Jesli chodzi o bialych, to narazeni sa farmerzy, ale tutaj czesto wchodza w gre takie rzeczy jak np zemsta (za apartheid tez, ale czesto jest to bardziej przyziemny rodzaj zemsty) albo dlugotrwale zaszlosci, czesto siegajace pokolen. Napady na turystow nie sa czeste, jesli juz to ograniczaja sie raczej do kradziezy, na turystach nikt sie nia pastwi…
      Wielokrotnie podrozowalam po RPA i nigdy nie przydarzylo mi sie nic przykrego. Fakt, guza nie szukam, ale tez nie ogarnia mnie blady strach gdy trzeba przejechac orzez township.

    • Niestety, czasem myslac o egzotycznych krajach nie zawsze bierzemy pod uwage aspekt „lokalny”. Afryka bywa dosc nieprzewidywalna w swoich reakcjach, kilkakrotnie to pokazala historia, np w przypadku wydarzen w Rwandzie… Choc chyba nie mozna sprowadzac problemu tylko do Afryki…

  5. Bardzo ciekawy artykuł, nawet nie zdawałam sobie sprawy, że do RPA ciągną imigranci z biedniejszych regionów Afryki.
    Dwie myśli nasunęły mi się podczas czytania. Pierwsza, że taka zmasowana niechęć do przybyszów pleni się wśród biedniejszych warstw społecznych (w RPA to akurat rdzenni mieszkańcy), a druga, że zawsze skierowana jest przeciwko jeszcze biedniejszym od siebie. W Polsce nikomu nie przeszkadzają Niemcy czy Francuzi, ale Ukraińcy czy Rumuni. Nienawiść do przybyszów łączy się z biedą i odnosze wrażenie, że jest w dużej mierze tolerowana, bo odwraca uwagę od rzeczywistych problemów.

    • Masz racje, niecheć na pewno jest typowa nie tylko Afrykanom z RPA, natomiast to, co mnie w tych atakach niepokoi (w porownaniu z jakimikolwiek przejawami ksenofobii w Europie) to poziom agresji. A ten wydaje mi sie zwiazany z kultura Afryki, z tym, ze aby w Afryce przeżyc, trzeba walczyć. To cale lata rozwoju cywilizacyjnego, bardzo trudno to zmienic na przestrzeni kilkunastu, czy nawet kilkudziesieciu lat – tylko dlatego, ze RPA stala sie demokratycznym krajem…

      • Eskalacja agresji i przejście od słów do czynów jest wciąż zbyt powszechnym zjawiskiem w krajach afrykańskich (niektórych azjatyckich i Ameryce Południowej), że nie można przejść obojętnie. W Europie rzeczywistych ataków z użyciem siły jest mało w porównaniu do RPA.

  6. Dziękuje za ten wpis, wiele wyjasnia. 🙂 jak postrzegane sa w RPA pary mieszane? Biały mężczyzna i czarna kobieta?

    • Po upadku apartheidu RPA przeszlo faze gdy mieszane zwiazki byly w modzie. Teraz ta faza minela i ludze w RPA raczej niechetnie mieszaja sie rasiwo, jesli w ogole to raczej z cudzoziemcami. Wtedy ich grono znajomych jest podobne, ekspaci, cudzoziemcy. Mam takich znajomych, generalnie wlasnie jest to bialy mezczyzna, Europejczyk i czarna albo kolorowa dziewczyna. W druga strone mniej. W kulturze Afrikaans zwiazki mieszane sa zle widziane. Brat mojej bylej szefowej zwiazal sie z czarna kobieta z Mozambiku i rodzina zerwala z nim kontakty. Anglicy sa bardziej tolerancyjni, ale czesciej generalnie tolerowane sa zwiazki z czarna kobieta niz z czarnym mezczyzna.

  7. Bardzo interesujący artykuł. Szczerze mówiąc RPA kojarzylo mi sie przede wszystkim z przepiękną dziką naturą, Mandela i wygaslym apartheidem. Dziękuję za otworzenie oczu na współczesne problemu kraju i wyjaśnienie ich genezy. Naprawdę, świetny post!

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s