Filmy o RPA: Mandela – długa droga do wolności

Ten film powinnam była obejrzeć już dawno. Ale nie obejrzałam, bo chcialam przeczytać ksiażkę. Książkę długą na prawie 700 stron, ktorej nie da się przeczytać jednym tchem. Bo wiele trzeba przemyśleć. Tak przynajmniej stwierdziła moja bardzo oczytana koleżanka. Ja się zbierałam, w końcu sobie odpuściłam. Literatura polityczno-historyczna nie bardzo mi leży… Ale nie chciałam tracić punktu odniesienia, tak skrajnie innego od tych reprezentowantch typowo w RPA. Biali to rasiści. Czarni wszystko niszczą. Film więc był sposobem na zbliżenie się do tej innej, lepszej wizji RPA. Wizji Nelson Mandeli.

Nelson Mandela to człowiek wyjątkowy, choć niewątpliwie kontrowersyjny. Ktoś, komu przynajmniej na jakiś czas udało się zbliżyć do siebie te dwa jakże odmienne punkty odniesienia. „Mandela – długa droga do wolności” to autobiografia Nelsona Mandeli. Zarówno film jak i książka opowiadają o jego wcześniejszych latach które spędził jako rewolucjonista oraz o 27 letnim pobycie w więzieniu.

„Długa droga do wolności” to dziwny film. Nie chwycił mnie za serce. Chyba za długo jestem w RPA, trochę rozerwana pomiedzy tymi dwiema skrajnymi rzeczywistosciami. Ale jednego nie mozna mu odmowic. Mandela (w którego rolę wcielił się Idris Elba) nie gloryfikuje siebie. Nie przedstawia się jako meczennika. I choć bardzo jasne jest jego przesłanie w sprawie apartheidu, to dostrzega i co w tym systemie chodziło. To był system zbudowany na strachu białych przed czarnymi. Czy przesadnym? Trudno powiedziec, patrząc na poczynania polityczne (i nie tylko) ówczesnej żony Nelsona, Winnie.

Mandela sie nie wybiela wydarzeń w swojej autobiografii. Jest realistą aż do bólu, zarówno w przedstawieniu swojej osoby ja i w ocenie sytuacji. Nie dystansuje sie od swojej (badź co badź terrorystycznej) przeszłości. Przedstawia ją jako fakt. Nie usprawiedliwia, ale i nie potępia. Mandela nie był człowiekiem z ludu i za takowego się nie przedstawia. Pochodził z wpływowej rodziny, jego ojciec był jedny, z lokalnych wodzów. Wodzowie w kulturze afrykańskiej istnieją nadal, sprawują często funkcje w rządzie i likalnych strukturach. Skonczył studia prawnicze. Nawet za czasów apartheidu, by kims, z którego zdaniem liczyli się nawet biali. Był na tyle wplywowy, że za uczestnictwo w aktach terrorystycznych nie został skazany na śmierć. Oczywiście międzynarodowa opinia publiczna nie była tu bez wpływu – mimo, że ANC była wówczas uznawana za organizację terrorystyczną, Mandela był liderem docenianym na scenie politycznej.

Osadzony w wiezieniu na karę dożywocia Mandela też nie był typowym, mało znaczącym wiezniem, lecz czynnym członkiem opozycji ówczesnego rządu.  Doceniam, że Mandela nie przedstawia pobytu w wiezieniu jako odczłowieczającego doświadczenia (a tak to przedstawiały zawsze media).
Jako wplywowy czlowiek Mandela dość szybko sie w wiezieniu zaadaptował, choć nie bez incydentow. Nie głodował. Nie był bity. Pomiedzy nim a jednym z głównych strażnikow nawiazało na przestrzeni lat coś na kształt koleżeństwa.

Nieco zmarginalizowana jest w filmie rola żony Mandeli, Winnie (zagrała ją Naomie Harris). Do pewnego momentu ukazana jest zbyt moim zdaniem pozytywnie.
Bo to Winnie stała za wieloma aktami tertorystycznymi. To Winnie byla wichrzycielką, to ona stała za aktami „necklace’ingu” – czyli nakladania opon na podejrzanych o kolaborację, polewania benzyna i podpalania. I to własnie postawa Winnie, agresywna i żądna wladzy stała się w końcu przyczyną ich rozwodu.
W filmie nie ma też ani słowa o Stompie, czternastoletnim chłopcu, ktory został zamordowany (na rzekome zlecenie Winnie) przez jej ochroniarza za kolaboracje i donosicielstwo.

To co mi sie w filmie nie podobalo to dobór głównego aktora. Idris Elba naprawde dobrze zagrał role, nie mam żadnych co do tego zastrzezen.
Ale dla kogoś, kto mieszka w RPA dobre kilka lat nie do pominiecia jest… wyglad aktora, który pomimo, że dzieki charakteryzacji co nieco przypomina Mandelę, jest jednak skrajnie różny pod wzgledem wyglądu od genotypu południowo-afrykanskiego. I nic dziwnego – Idris jest Brytyjczykiem o korzeniach w Ghanie i Sierra Leone, krajach o dużych wplywach europejskich. I choć nie znalazłam w jego biografii wzmianki o korzeniach w Europie w dalszych pokoleniach, to jednak nie do końca afrykańska fizjonomia Idrisa chyba o nich świadczy.

Film zdecydowanie wart obejrzenia, ale niełatwy w przekazie. Obawiam się, że kogoś kto nie zna historii RPA co nieco rozczaruje, własnie przez brak dramatyzmu w postaci Mandeli.
Ale na pewno bardziej realnie przedstawia historię niż „Invictus”, też bardzo dobra, ale hollywoodzka wersja historii RPA… We mnie pozostawił niedosyt – dalej mam zamiar przeczytać książkę 😉

Obsada: Idris Elba, Naomie Harris
Reżyseria: Justin CHadwick

Advertisements

10 thoughts on “Filmy o RPA: Mandela – długa droga do wolności

  1. Jestem wlasnie w trakcie czytania ksiazki, zostalo mi mniej wiecej 100 stron. Z tego co piszesz o filmie , ksiazka odbieram podobnie. Czytam ksiazke po szwedzku zastanawiam sie czy jest polskie tlumaczenie?

  2. czesc , film obejrzalem rowniez . no coz … idee wiekszosci rewolucji sa piekne . historia pokazuje jednak , ze ” narkotyk wladzy ” i ” zadza pieniadza ” bez wzgledu na kolor skory sa takie same. dlaczego tak pisze … podrozujac po rpa z jola zona ma , spotykalismy wielu niemcow mieszkajacych w rpa juz od poczatkow lat 60 tych . w st. lucia mieszkalismy u ” starszych panstwa ” ktorzy opowiadali nam jak to bylo kiedys dobrze . podobno i biali i czarni zyjac osobno byli duzo szczesliwsi niz dzisiaj . bo co sie tak naprawde zmienilo ? ” bialych ” zastapili ” czarni ” , ktorzy jeszcze gorzej traktuja ” swoich ” wspolrodakow itd.
    odbieglem od mandeli , przepraszam . podrozujac do jaskini nocowalismy na farmie strusi u kolejnego ” niemca ” . pan okazal sie przesympatycznym czlowiekiem , emerytowanym prawnikiem z koloni , ktory na stare lata kupil 220 ha rancho … na dodatek pan urodzil sie w hindenburg czyli naszym zabrzu 😉 .
    przy wspolnej kolacji i chyba drugiej ( dodam , ze nieostatniej tego wieczora butelce pysznego shiraz’a ) zaczal opowiadac mi historie swojego ” zycia ” . okazuje sie , ze juz w latach 70 tych byl oddelegowany ( wraz z zespolem innych prawnikow , przedstawicieli praw czlowieka etc. ) wlasnie do nadzorowania aby mandeli w wiezieniu nie dziala sie krzywda . widzialem jego zdjecia , listy dziekczynne ” czarnego rzadu ” itp. i wlasnie szkoda , ze to bylo malo widoczne w filmie .
    przeciez bez poparcia zachodu z jednej a komunistow z drugiej strony , to co stalo sie w rpa byloby raczej niemozliwe .
    prosze wybaczyc troche przydlugawy komentarz .

    • Akurat Dluga droga do wolnosci to film bardzo wierny biografii Mandeli. Inna sprawa, to to, ze Mandela nie bedac szczegolnie dobrym pisarzem (w literackim tego slowa znaczeniu) podobno korzystal z amerykanskiego pisarza jako „ghost writer”, a wiec stad pewnie ta amerykanska wymowa. Ciekawa jestem czego oczekiwales (-as) po filmie. Ja odnioslam wrazenie, ze jest zdecydowanie mniej „amerykansko – dramatyczny” niz np. Invictus czy np. Bafana Bafana, bardziej wierny historii.

      • Zdecydowanie bardziej wierny historii niż Bafana, Bafana. Uważam,że film warto obejrzeć, niezależnie od optyki,pisząc powyższy komentarz chciałam powiedzieć, że warto by było gdyby jakiś Autochton/ka nakręcił/a film o Mandeli. Nie przeznaczony na europejski rynek, albo przynajmniej nie tylko nań.

        • Na pewno, choc wydaje mi sie, ze ten film po prostu mial na siebie zarobic , dlatego historia ujeta jest w taki wlasnie malo konfliktowy sposob. Mnie zdecydowanie rozczarowal sposob w jaki ukazana zostala Winnie, niewiele wzmian na temat aktow terrorystycznych, ktorych Mandela niby nie wspieral, ale tez specjalnie sie im nie sprzeciwial… Podobalo mi sie natomiast ukazanie wiezienia jak zostalo ukazane. Mandela byl wplywowym wiezniem, dobrze, ze nie zostal ukazany jak wiezienny meczennik.

  3. Ja również nie przepadam za taką literaturą, ale tę książkę polecam. Zwłaszcza dla zainteresowanych jak chłopak z głuszy mógł doprowadzić do rewolucji. A teraz pędzę rozczarować się filmem.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s