U styku oceanów – Przylądek Igielny

Południowe wybrzeże RPA przyciąga co roku mnóstwo turystów, zarówno zagranicznych jak i lokalnych. Wielu z nich chce zobaczyć linię oddzielająca oceany – Atlantycki i Indyjski. Najwięcej turystów odwiedza Cape Point, położony jakąś godzinę drogi od Kapsztadu – rocznie jest to ok. 800 tys osób podziwiających masywne klify przylądka i odwiedzających latarnie morską, oraz… sklepiki z pamiątkami „Dwa Oceany”.
Ale to wcale nie tam znajduje się linia dzieląca dwa oceany, ale ponad nieco 100 km (w linni prostej, bo drogą ponad 200 km…) na południowy wschód od Cape Point, w okolicach Przylądka Igielnego (Cape Agulhas).

Cape Agulhas

Przylądek Igielny

Linia styku oceanów wyznaczona przez Międzynarodową Organizację Hydrografii przebiega od wybrzeży Antarktyki, wzdłuż południka 20’E, do najbardziej wysuniętego na południe przylądka RPA – właśnie Przylądka Igielnego (34°50’S – 20°00’E). Jego nazwa nawiązuje do ostrych skał wybrzeża, oraz do faktu, że w tym miejscu igła kompasu nie ma żadnego odchylenia pomiędzy prawdziwą północą a północą magnetyczną.
Przylądek Igielny przez wiele lat stanowił wyzwanie dla podróżników, świadczą o tym wraki spoczywające na dnie obu oceanów.
Silne wiatry, różnica temperatur pomiędzy prądami wodnymi oraz skały tworzą tu niebezpieczne do przebycia zawirowania i bardzo wysokie fale (freak waves) – na tyle unikalne, że prądy oceaniczne w tym rejonie doczekały się własnej nazwy (Agulhas Current).
Niebagatelne znaczenie miał również fakt, że wielu eksplorerów z minionych epok próbowało okrążyć cypel z zachodu na wschód – naprzeciw wiejącym wiatrom. Wyprawy często więc kończyły się niefortunnie.

Cape Agulhas shipwreck

Wrak w pobliżu Przylądka Igielnego

Obecnie Przylądek Igielny to park narodowy, w którym znajduje się ponad 1750 gatunków roślin oraz wiele rzadkich gatunków ptaków (w tym African Black Oystercatcher ). A w oceanicznych falach od czerwca do listopada możecie zobaczyć wieloryba biskajskiego.
Na wzniesieniu znajdziecie starą (druga najstarsza w RPA) działającą latarnię morską, wybudowaną w 1848 roku. – mieście się tam również muzeum, i sklepik z pamiątkami. Na samą górę prowadzi 71 schodków, można stamtąd podziwiać panoramę okolicy.
Najdalej wysunięty na południe punkt Afryki oznaczony niewielkim kopcem znajduje się nieco dalej, ok. kilometr od latarni morskiej. Prowadzi do niego drewniana kładka.

Przylądek Igielny

U styku oceanów…

Na lewo od kopca znajdują się konstrukcje zbudowane setki (a nawet tysiące) lat temu przez lokalnych mieszkańców (plemiona Khiokhoi) i nadal utrzymywane. Są to serie tam i zapór, mające za zadanie ułatwić połów ryb. Niesione prądem przypływu ryby podczas odpływu nie znajdują ujścia i łatwo je złowić wędką czy siatką.  Nawet obecnie tamy są używane przez wielu wędkarzy 😉

Okolica obfituje w wiele tras spacerowych i trkekkingowych oraz płytkich, naturalnych basenów skalnych, lepiej nadających się do pływania niż niebezpieczne fale oceanu. Zakwaterowanie najbliżej Przylądka Igielnego oferuje Sanparks, organizacja zrzeszająca parki narodowe RPA, ale w pobliżu znajduje się również niewielka wioska Suiderstrand, gdzie wybór zakwaterowania jest nieco większy.  Znajdziecie tam też parę sklepów i restauracji, ale wioska jest mała i cicha – idealna dla miłośników spokoju i natury – nawet w środku sezonu.

Cape Agulhas - map

Zajęcia w okolicy Przylądka Igielnego (otwórz w nowym oknie aby powiększyć mapę)

Advertisements

14 thoughts on “U styku oceanów – Przylądek Igielny

  1. A jak tam z iloscia turystow? Tez pelno?

    Widze, ze nie tylko nam wpis sie wydawal nieco refleksyjny, super.

    Kojarzy nam sie troszke z dwoma przyladkami niedaleko Lizbony – Cabo da Roca, najdalaj na zachod wysuniety punkt Europy kontynentalnej, zawsze pelny turystow i, naszym zdaniem, malo ciekawy. I nieco dalej na poludnie, wspanialy i manumentalny Cabo Espichel. Ludzie nie wiedza (na szczescie) co dobre!

    Pozdrawiamy!

    • Julia, wieloryby najlepiej ogladac z Mossel Bay, to moje ulubione miejsce na ten cel bo mozna zejsc ze sciezki na nizszy poziom klifu i naprawde jest sie bliziutko nich. Byl o tym wpis nawet. Mozna je tam zobaczyc z brzegu, nie jest potrzebna wycieczka. W okolicach Cape Agulhas tez jest kilka takich zatok, ale gdy my tam bylismy to wielorybow nie bylo, ale wybrzeze jest bardzo urwiste, wiec nie jestem pewna czy mozna tak nisko zejsc jak w Mossel Bay. Sa tez wycieczki na pelny ocean, lodki podplywaja bardzo blisko.

  2. właśnie wczoraj rozmawiałem z Amerykaninem poznanym we Wrocławiu, który przyleciał tu na parę dni. Rozpływał się nad Południową Afryką, jaki to wspaniały kraj, wspominał też, że to było jedno z miejsc (Przylądek Igielny), które zapamięta na zawsze 🙂

    • Zdarzaja sie, choc zdecydowanie wiecej ich blizej Cape Town, w wodach Oceanu Atlantyckiego, najbardziej popularne miejsce na spotkanie z great white to Gansbaai, skad organizowana jest wiekszosc wycieczek typu plywanie z rekinami itp. Foki zawsze przyciagaja rekiny, w okolicach Cape Agulhas jest chyba dla nich za duzo skal.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s