Filmy o RPA: Bractwo Bang Bang

Ostatnio pisałam o Kevinie Carterze, zdobywcy nagrody Pulitzera za zdjęcie przedstawiające wycieńczoną sudańską dziewczynkę za którą w oczekiwaniu na jej śmierć podąża sęp. Kevin Carter był członkiem grupy fotografów „Bang Bang Club” (Bractwo Bang Bang) – działającego na początku lat 90-tych, krwawym okresie gdy upadał apartheid.
Kanwą wydarzeń jest „cicha wojna” pomiędzy dwom augrupowaniami, ANC wspieranej przez Xhosa oraz Inkatha, wspieranej przez Zulusów. Na temat działania klubu powstała zarówno książka (autorami są pozostali przy życiu członkowie klubu, Greg Marinowitz i Joao Silva), jak i film o tym samym tytule.

bangbangclubFilm Bractwo Bang Bang został nakręcony w 2010 roku, gdy emocje związane z upadkiem apartheidu już opadły. Dlatego też tak dotkliwie działa na psychikę, przypominając co się wtedy działo. Filmweb podaje bardzo lakoniczny opis:
„Oparta na faktach historia czterech młodych fotografów, którzy w ostatnich dniach apartheidu dokumentowali krwawe zamieszki i ich ofiary, wchodzili także w sam środek strzelanin (stąd nazwa „Bractwo Bang bang” – nadana im przez jedną z lokalnych gazet).
Ich zdjęcia oglądał cały świat, dwóch z nich dostało nagrody Pulitzera, jeden zginął, jeden popełnił samobójstwo, kolejny po latach porzucił zawód, a ostatni z bractwa w październiku 2010 roku stracił obie nogi gdy wszedł na minę, towarzysząc amerykańskiemu patrolowi w Kandaharze.”

To, czego nie oddaje opis, to poczucie wewnętrznego konfliktu – z jednej strony poszukiwanie co ciekawszych, „fotogenicznych” (czasem w okrutnycm i negatywnym wydaniu) wydarzeń, z drugiej strony etyka reporterska i wybór – obserwacja, czy działanie. Ale nikt nie kwestionuje etyki i postawy tych młodych fotografów, dopóki nie zaczną odnosić sukcesów.
Moim zdaniem oddaje to dość wyraźnie niezbyt fajną stronę społeczeństwa – lubimy oglądać krwawe obrazki i filmy, ale jak ktoś w ich wyniku staje się sławny albo nie daj Boże bogaty, to już „nam” (nie w odniesieniu do konkretnych jednostek, ale ogólnie) się nam to nie podoba.

Film pokazuje całe spektrum zachowań – od nieodpowiedzialnej brawury i nieczułej obojętności („dlaczego cię to obchodzi, po prostu rób zdjęcia”), poprzez poczucie niesprawiedliwości i obowiązku aby „coś” z tym zrobić po wyrzuty sumienia („musi być kara za to, co robimy”) prowadzące do depresji i uzależnienia od narkotyków – zarówno Kevin Carter jak i Gary Bernard (jeden z „satelitów” bractwa, nie ukazany w filmie) byli uzależnieni, obaj popełnili też samobójstwo.
Ciężką atmosferę filmu osładza wątek romantyczny – związek pomiędzy Gregiem Marinowitzem i Robin Comley, edytorką gazety dla której pracowali.

Sam film przez wielu krytyków został oceniony negatywnie – według nich zbyt bardzo koncentruje się na głównych postaciach bohaterów filmu i wydarzeń związanych z ich życiem, a zbyt mało na wydarzeniach politycznych RPA w tym okresie.
Moim znaniem krytyka przesadzona, bo nie każdy film czy książka ma na celu przedstawienie wydarzeń politycznych.
Film jest bardzo ciekawy i wart obejrzenia (choć postaci aktorów nieco ciut za bardzo „hollywoodzkie”). Kiążkę muszę jeszcze przeczytać.

Obsada: Ryan Philippe, Malin Akerman, Taylor Kitsch,  Neels Van Jaarsveld, Frank Rautenbach
Reżyseria: Steven Silver

Advertisements

2 thoughts on “Filmy o RPA: Bractwo Bang Bang

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s