Subiektywnie o filmach RPA – moje „top 5”

RPA to bardzo zróżnicowany kraj – pod względem kulturowym, religijnym, no i rasowym. Kraj o ciężkiej, kontrowersyjnej historii, której echo jeszcze nie ucichło.
I nic dziwnego chyba, że z tych względów RPA to bardzo ciekawy kraj jeśli chodzi o kino.
Googlujac filmy o RPA znajdziecie wiele hollywoodzkich produkcji, z takimi gwiazdami jak Morgan Freeman, Matt Damon, Hilary Swank, Whoopi Goldberg, John Malkovich i oczywiście lokalną „RPA’ńską” Charlize Theron. Oraz wieloma innymi.

Wiele z nich już opisałam w kategorii Filmy – to bardzo dobre produkcje, powstałe przy współpracy lokalnych reżyserów z amerykańskimi producentami. Bardzo dobrze oddają klimat, życie i problemy RPA.

Ale  to nie o nich chciałam dziś napisać. Bo oprócz znanych superprodukcji jest wiele innych, nie tak reklamowanych ale równie ciekawych filmow.
Przyznam, że niełatwo mi je wyłuskać, bo okazuje się,  że jednak bardzo wiele lokalnych producentów współpracuje  z Hollywood…
A wiec poniżej, te, które udało mi sie znaleźć – w miejszym niż inne stopniu skażone „hollywoodem”, lokalne filmy 🙂

  • SINK

„Sink” to jeden z najnowszych filmów RPA – całkiem niedawno pojawił się na ekranie.
Młoda emigrantka z Mozambiku podejmuje pracę w RPA jako pomoc domowa.
Historia jakich wiele… Gdyby nie to, że podczas jej nieobecności umiera jej pozostawione w domu pod opieką pracodawców dziecko…
Bolesna i porażająca historia, która bardzo dokładnie oddaje relacje panujące w RPA pomiędzy „gosposiami” i „paniami” domu.
Bardzo dobrze odpowiada na pytanie dlaczego ja i wiele Europejek (tych, które się tu przeprowadziły jako dorosłe, a nie mieszkają od dzieciństwa) nie zatrudniamy typowych dla domostw RPA, mieszkających w domu, pomocy na pełen etat – mimo, że wiele z nas na to stać (pisałam już kiedyś, że koszt pomocy domowej w RPA jest niski).

  • TSOTSI

Kolejny film ukazujący rzeczywistość RPA – tym razem, jeśli chodzi o przestępczość.
Film ukazuje kilka dni z życia Tsotsi – młodocianego, bezwzględnego przestępcy, dla którego napady i morderstwa to chleb powszedni.
Podczas jedngo z napadów uprowadza samochód i ku swojemu zaskoczeniu i przerażeniu odkrywa, że na tylnym siedzeniu jest niemowlę. Czy odda je rodzicom ryzykując, że zostanie aresztowany?
Film „Tsotsi” dostępny jest w języku polskim (napisy) – warto poszukać!

  • FANIE FOURIE’S LOBOLA

Tym razem zamiast smutku będzie radość, zamiast nienawiści i agresji – romantyczna miłość. Do tego rasowo mieszana.
Takich, jakich w RPA… niewiele, bo pomimo upadku apartheidu, apardheid jest tu bardzo żywy – w głowach zarówno ludzi białych jak i czarnych.
Fanie to typowy, młody Afrykaner. Pochodzi z tradycyjnej rodzinym w której rasizm tłumaczony jest porządkiem bożym.
No i ten oto młodzieniec, poznaje zuluską dziewczynę, w której mimo swojej woli i przeciwności losu z wzajemnością się zakochuje.
Jak młodzi poradzą sobie z własnymi, rasistowskimi rodzinami? Czy Fanie zapłaci Lobolę? Zobaczcie jak potoczą się ich losy!

  • IT’S ME, ANNA  (Dis ek, Anna)

Kolejny dramat, tym razem oparty na faktach. Dostępny w języku afrikaans (z angielskimi napisami). Pewnej nocy u drzwi odnoszącego sukcesy biznesmena, Daniego du Toit, pojawia się młoda kobieta.
Gdy się odwraca, Danie rozpoznaje w niej swoją pasierbicę. Kobieta ma w rękach pistolet i nie zawaha się go użyć.
„It’s me, Anna” to historia przemocy seksualnej, skrzętnie ukrywanej przez lata.
Czy Anna znajdzie ukojenie i zadośćuczenienie za wyrządzoną jej krzywdę?

  • THE GODS MUST BE CRAZY

Na sam koniec klasyka komedii RPA – wrzucam go tutaj, bo pomimo, że wyprodukowany został przez Columbia Pictures, doskonale reprezentuje bardzo specyficzny humor RPA, pomieszanie sarkazmu z humorem sytuacyjnym.
„The Gods Must Be Crazy” to seria filmów z których tylko dwa są oficjalne (wyprodukowane przez Columbia Pictures, reżyserowane przez Jamiego Uys, kręcone w Namibii i RPA).
Dwa pierwsze filmy były na tyle popularne, że w Chinach w latach 90-tych zostały nakręcone następne trzy filmy, z oryginalną serią mające niewiele wspólnego.
„Gods Must be Crazy” ukazuje proste życie plemion San (zamieszkujących na terenach Kalahari).
Wierzą oni, że mają wszystko potrzebne im do życia oraz w to, że wszystko co im zsyła Bóg ma jakieś zastosowanie.
Nagle – z nieba spada butelka po Coca-Coli… Jak zagospodarują ów nieznany przedmiot?
Film jest satyrą – cywilizacji, stereotypów, przekonań.
Przyciągnął wiele krytki – sarkastyczny humor Jamiego Uys’a (reżysera filmu) bywał źle interpretowany a czasem wręcz postrzegany jako rasizm.

Dzisiejszy wpis powstał w ramach „Projektu jesiennego” Klubu Polki na Obczyźnie, o którym więcej poczytać możecie TUTAJ.
Przez cały listopad pokazujemy filmy z różnych stron świata – gorąco zapraszam!

Reklamy

9 thoughts on “Subiektywnie o filmach RPA – moje „top 5”

  1. Pingback: PROJEKT: FILMY Z NASZYCH KRAJÓW - Klub Polki na Obczyźnie

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s