Koszty życia w RPA – opieka zdrowotna (zaktualizowana wersja)

Tak jak i wpis o podstawowych wydatkach, postanowiłam zaktualizować również ten o wydatkach na opiekę medyczną – wydatek, który łatwo pominąć przyjeżdzając do RPA z Europy.
Bo nawet narzekając na sytuację w Polsce – kolejki w przychodniach, oczekiwanie na badania i zabiegi – nie możemy przeoczyć, że polski system istnieje, działa i jak na system państwowy wcale nie jest najgorszy.

W RPA istnieją dwa równoległe systemy opieki zdrowotnej – system prywatny i system państwowy.
System państwowy jest ciężko niedofinansowany, a zatym idzie kiepski i niewydolny.
Pomimo, że tylko najbogatsze 20% ludności korzysta z systemu prywatnego, to pracuje tam ponad 70% lekarzy. Te proporcje nie zmieniają się od lat. Sektor prywatny po prostu dużo więcej płaci.
Nietrudno więc wyciągnąć wnioski co do standardu opieki w systemie państwowym – niewystarczająca liczba przychodni i szpitali powoduje zatłoczenie, problemy z higiena i z dostępem do podstawowych zabiegów – które chociaż nie drogie, i tak nie są bezpłatne.
Jeśli dorzucimy do tego problemy z zapewnieniem bezpieczeństwa, wynikiem czego są incydenty od kradzieży do rozbojów i gwałtów (nie tylko na pacjentach ale i na lekarkach i pielęgniarkach) to powstaje po prostu obraz nędzy i rozpaczy. Niestety, to się nie zmienia i nie wygląda na to, aby miało się zmienić. Nieco lepiej działą system na południu kraju w Prowuincji Zachodniej, która od lat zarządzana jest przez opozycję partii rządzącej.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w systemie prywatnym.
Szpitale, przychodnie i kliniki są świetnie wyposażone, posiadają odpowiednią kadrę i zaplecze medyczne.
No i są drogie. Tak jak pięciogwiazdkowy hotel.
Doba z podaniem kroplówki (zanim jeszcze doliczymy koszty zabiegów) to wydatek ok. 4-5 tys rand.
Konsultacja ze specjalista to ok. 700-1000 rand, anestezjolog policzy nam 7-10 tys rand
Z wydatków nie-szpitalnych, wizyta u lekarza ogólnego będzie kosztowała ok. 600 rand, dentysta w zależności od zabiegu, ale zazwyczaj nie mniej niż 1200-1500 rand/ wizytę. Skomplikowane leczenie już dużo więcej, np. kanałowe ok. 3,5-5 tys rand. Korona porcelanowa ok 10-12 tys rand, implant (całkowity koszt) -25-35 tys rand
Jaki z tego wniosek?
Musimy zaopatrzyć się w solidne ubezpieczenie. I bardzo dokładnie zapoznać się z warunkami. Spędzić parę godzin czytając zwłaszcza to, co zapisane jest drobnym drukiem.
Generalnie dostaniemy to, za co zapłacimy – cudów nie ma, firmy ubezpieczeniowe stosują sprawdzone algorytmy i w oparciu o nie wyliczane są ceny planów medycznych.

Ceny planów zaczynają się już w okolicy 800 rand/ osobę dorosła na miesiąc. Są jednak bardzo podstawowe i zazwyczaj będziemy musieli korzystać z wyznaczonych placówek wyznaczonych w ramach danego planu. Z tego względu polecane głownie dla ludzi młodych i zdrowych.
Za nieco lepszy plan zapłacimy ok. 2 -2,5 tys rand/osobę, a za plan z „górnej polki” ok 4-5 tys. rand. Za naszą 3 osobową rodzinę płacimy ok. 7 tys randów (na szczęście pokrywa to firma – warto się o to uipomnieć negocjując wynagrodzenie).
Wyjaśnienia poszczególnych planów można puszukać na stronie Discovery – jednego z największych ubezpieczycieli w RPA.
Po wypełnieniu i podpisaniu wszystkich form i opłaceniu składek dostaniemy kartę, którą zawsze należy mieć przy sobie – ubezpieczenie medyczne to jedna z pierwszych rzeczy które sprawdzi karetka przyjeżdżając na miejsce wypadku.
Od jego rodzaju i wysokości będzie zależało, czy po poszkodowanych zostanie wysłany helikopter, czy tez forsująca korek karetka, oraz czy poszkodowany zostanie wysłany do szpitala prywatnego, czy państwowego. Z wieloma ubezpieczeniami dostaniecie w pakiecie solidną zniżkę na siłownie (program o nazwie Vitality)

To, o czym warto wspomnieć to fakt, ze ponieważ w RPA nie ma odpowiednika ZUS’u, to nie możemy liczyć na żadne świadczenia socjalne w przypadku choroby czy wypadku.
Jeśli w wyniku choroby lub wypadku będziemy czasowo niezdolni do pracy, płatne przez pracodawce jest jedynie 10 dni w roku lub 30 dni w ciągu 3 lat. Za pozostały okres nie otrzymamy wynagrodzenia (czasem pokrywa to ubezpieczenie pracodawcy, ale trzeba sprawdzić).
Co więcej – pracownika niezdolnego do pracy nawet z powodu choroby pracodawca ma prawo ZWOLNIC. A wiec zupełnie inaczej niż w Polsce. System emerytalny praktycznie nie istnieje, a wiec na starość można liczyć tylko na własne oszczędności. Wielu pracodawców oferuje plany emerytalne – generalnie są dość dobre – pieniądze czasem można podjąć po opłaceniu podatku odchodząc z firmy (warto to sprawdzić z funduszem, któy oferuje firma).

Ze względu na wysoki standard usług medycznych w sektorze prywatnym, RPA bywa celem turystyki medycznej, a zwłaszcza turystyki „kosmetycznej” – w imię sloganu „słońce, plaża, safari i skalpel” rzesze nie tylko pań ale również panów z krajów zachodnich wiążą mniej lub bardzie inwazyjne operacje plastyczne z kilkutygodniowym pobytem w RPA. Otoczeni luksusami i dzikimi zwierzętami kupują wymarzoną nową twarz lub figurę – bo w RPA i tak jest dużo taniej niż w Europie czy USA.
Ta gałąź usług medycyno-turystycznych jest bardzo aktywnie promowana przez Medical Tourist Association

Przeczytaj także:

Rpa w pigułce
Życie w RPA – raj na ziemi czy istne piekło?
Ciemne barwy tęczy – o przestępczości w RPA
Pytania i odpowiedzi cz.1 – bezpieczeństwo i transport
Pytania i odpowiedzi cz.2 – zwiedzanie i zakupy

Advertisements

5 thoughts on “Koszty życia w RPA – opieka zdrowotna (zaktualizowana wersja)

  1. Ja tylko króciutko odnośnie cen stomatologii. dziś skończyłem leczenie kanałowe, szczerze mówiąc nie wiem, czy prywatne czy nie. mała miejscowość uitenhage koło PE. W każdym razie obsługę i kompetencje oceniam trochę wyżej jak prywatną w PL. szczególowy rachunek (nawet wyszczególnili cenę sterylizacji narzędzi) zamknął się w 1300ZAR. nie tak źle. cena jak w PL. może to był jakiś wyjątek – bo miejscowy koleś, który mnie umawiał, radził, żebym już na pierwszą wizytę miał w kieszeni 2000.

    • Dobrze trafiles! U mnie za kanalowe dentysta kasuje 3000, ale w Johannesburgu. Slyszalam, ze Durban, Cape, PE sa duzo tansze jesli chodzi o opieke zdrowotna (zarobki tez nizsze), ale 1300 to tanio, przynajmniej jak na prywatne. Na panstwowe z kolei za drogo, chyba, ze sobie dentysta dorabia 🙂

  2. Płace w sektorach prywatnym i państwowym aż tak się nie różnią (i dla pielęgniarek, i dla lekarzy). Wyłącznie praktyki lekarzy ogólnych, obsługujące masę pacjentów na dzień (kiepski serwis) oraz specjaliści z dłuższym stażem zarobią w sektorze prywatnym więcej. Poza tym państwo oferuje dopłaty do ubezpieczenia zdrowotnego, emerytury, mieszkania oraz 13 pensję i wynagrodzenie w czasie urlopu. Państwo płaci aż 66% stawki emerytalnej miesięcznie, więc po 30 latach pracy wypłacą na rękę (bez podatku) około 600 tysięcy złotych (dzisiejszy przelicznik) plus około 8 tysięcy złotych miesięcznie (też na rękę, po podatku). W wieku 55 lat nie jest to zła emerytura. Odpływ lekarzy z sektora państwowego jest podyktowany warunkami pracy i „jakością” pacjentów, ale niekoniecznie pensją. Nie radzę nikomu zachodzić do szpitala państwowego w RPA w przypadku choroby czy wypadku – jest to loteria z małą szansą na dobrą opiekę medyczną…

    • Dziekuje za komentarz – do moich czytelnikow – pan Grzesio jest lekarzem, wiec osoba jak najbardziej kompetentna do udzielenia informacji w powyzszym zakresie!
      Niestety, ta ilosc i jakosc pacjentow ma przelozenie na standard. No i w sektorze prywatnym dobry lekarz moze otworzyc wlasny gabinet – tak z ciekawosci, czy stawki podlegaja jakimś regulacjom?
      Co do systemu emerytalnego, to jest duzo lepszy niz w Polsce. W poprzedniej „korpo” podlegalam pod system globalny, teraz pod lokalny. Moze nawet cos o tym systemie napisze wkrotce.

      • Regulacje w sektorze prywatnym jak najbardziej istnieją. W sensie medycznym, każdy lekarz jest monitorowany przez tutejszą Izbę Lekarską (Health Professions Council of South Africa) i masę protokołów. W sensie finansowym, lekarz prywatny może naliczyć, ile pragnie, ale istnieją stawki dyktowane przez ubezpieczenia zdrowotne, czyli jeżeli stawka zostanie przekroczona, pacjent płaci nadwyżkę z własnej kieszeni. W praktyce, tylko łapiduchy z dużą renomą żądają ponad stawki dyktowane przez ubezpieczycieli – po prostu, pacjent pójdzie sobie od nieznanego acz drogiego łapiducha do tańszego łapiducha 🙂 Najlepszy biznes jest w slumsach (township’ach) – dużo pacjentów na dzień, bardzo szybkie oględziny, płatność prawie zawsze w gotówce. Do 100 pacjentów na dzionek (wiem, bo pracowałem w takich gabinetach poprzez agencję).

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s