Prawo jazdy w  RPA – czy można zamienić polskie na lokalne?

Ci z Was, którzy mieszkają (lub mieszkali) w jakimkolwiek kraju dłużej pewnie wiedzą,  że polskie prawo jazdy można raczej bezproblemowo zamienić na lokalne. Może nie wszedzie, ale w przypadku wielu krajów  – całej Europy, przynajmniej części Azji a nawet po zmianach kilka lat temu, opierającej sie Australii – polskie prawo jazdy przy pobycie stałym można wymienić na lokalne.
Nie jestem pewna jak jest w USA, ale tam każdą umiejętność trzeba lokalnie udowodnić,  wiec tam pewnie sie nie da…

Jeśli wejdziecie na stronę rządową RPA, to też dowiecie się,  że obce prawo jazdy można bez problemu wymienić na prawo jazdy RPA.
Potrzebne jest do tego troche dokumentów,  między innymi potwierdzenie adresu w RPA, paszport ze wszystkimi stemplami wjazdu i wyjazdu do i z RPA, poswiadczenie, że prawo jazdy owe nie straciłoważności (na które trzeba poczekac dobre parę tygodni a nawet wiecej). Takie tam, zwykłe,  osiągalne dokumenty… A tego, jak sie teoria ma do praktyki dowiecie dopiero podczas aplikacji…

Tak wiec wszelkie dokumenty zaniosłam do lokalnego urzędu, odpowiedzialnego za wydawanie prawa jazdy. Po dwóch godzinach czekania, dowiedziałam się, że to i owo mam donieść.
Mianowicie, poswiadczenie, że pozostaje w zwiazku małżeńskim (po co??? Jak się to ma do prawa jazdy???) bo… na akcie naszego ślubu (który wzięłam na wszelki wypadek) pisze, ze małżon rozwiedziony… Przed naszym ślubem znaczy się rozwiedziony był. Najwyraźniej czytanie i interpretacja danych na akcie ślubu to sztuka nie lada.
Małż podpisał co trzeba, poświadczyliśmy to jeszcze na policji przed komendantem (taki lokalny, darmowy odpowiednik biura notarialnego 😀 ) i następnego dnia z powrotem do urzędu.

Ponieważ byłam tam dnia poprzedniego, nie musiałam już stać w kolejce, ale i tak trzeba było troche poczekać. Po jakiejś godzinie, podczas której pan skonczyl rozmowę telefoniczną i zjadł sniadanie, instytucja gotowa była na ponowne przyjęcie mojej osoby, już ze wszystkimi papierami.

No i dopiero tu, na tym etapie sie dowiedziałam, że wgmiana prawa jazdy to tylko z nazwy sie tak nazywa. Bo trzeba zdać egzamin. Praktyczny. Teoretycznego nie trzeba zadawać. Pełny plac manewrowy i jazda po miescie. K-53. Obserwacje, parkowanie równoległe. Ręczny i luz przy każdym zatrzymaniu… tylko, kurka, kto tak jezdzi???

Po dwudziestu latach praktyki, paru dobrych bezwypadkowych latach mam sie cofać do początków i udowadniać odpowiednim ruchem glowy, że patrzę w lusterko? I mój automat, który nawet z Mt. Everest się nie sturla mam wrzucac na ręczny i na luz na KAŻDYM skrzyżowaniu??? A automat… tu też jest problem…
Bo jeśli chce moje pełne,  polskie prawo jazdy bez żadnych ograniczeń zmienić (??? jakie zamienić???) na prawo jazdy RPA, to musze ten gówniany egzamin zdać na samochodzie z manualną,  a nie automatyczną skrzynką.
Bo jeśli nie, to zamian za moje polskie, nieograniczone czasowo, pełne prawo jazdy dostane prawo jazdy RPA, na automat, na dodatek ważne tylko 5 lat… Skórka nie warta wyprawki…

maxresdefault
A więc… Nie wymieniam prawa jazdy. Dopiero teraz rozumiem, dlaczego większość moich znajomych albo do tej pory jezdzi na miedzynarodowym i udaje „visitors” (naprawdę, znam takich) albo po prostu ma prawko lokalne. Ja też robię lokalne. Będę miała dwa.
Przynajmniej nikomu nic do mojego polskiego, wiec jeśli zdarzy nam sie wrócić , nie musze wymieniac ponownie. No bo może, „ki diabeł ” w Polsce stwierdzą, że z „egzotycznym” prawem jazdy z RPA na automat wydawanym na 5 lat to sie moge iść „bujać”? I co? Od nowa? Parkowanie… reczny… luz… obserwacje! Moja zmora sprzed 2 dekad powraca….

PS: Egzamin w piatek. Zdaję na manualu Małża. Trzymajcie za mnie kciuki!
Niedlugo też, ponowny, bo pierwszy oblalam ;-( egzamin na motocykl

Advertisements

6 thoughts on “Prawo jazdy w  RPA – czy można zamienić polskie na lokalne?

  1. Ja jakoś dostałem tutejsze prawo jazdy zaraz po otrzymaniu permament residence, ale to było w 1993, zupelnie inne czasy. W roku 1986 zdawałem egzamin na kanadyjskie prawo jazdy, zdałem za pierwszym razem ale popytałem się o „koniki egzaminatorów”, to wszędzie jest konieczne, w kazdym kraju. Nie warto tego lekceważyć. W Kanadzie było tak że dużym plusem było że nie mam problemów z ręczną skrzynią biegów. W ruchu miejskim było bez problemu, bo byłem doświadczonym kierowcą z polskim prawem jazdy od już 15-tu lat. Jednak na ulicy ze znakiem „60” jechałem właśnie tyle a inne samochody mnie wyprzedzały jadąc 70. I za to dostałem minus (tamowałeś trochę ruch). To była bardzo słuszna uwaga i normalnie bym jechał jak inni, żeby nie egzamin. Przesadne wręcz oglądanie się na boki i korzystanie nie tylko z lusterek wstecznych to tam też był konik. BARDZO MĄDRZE! Ten nawyk każdy musi mieć, to naprawdę słuszne! Nie każdy samochód ma lusterka które dużo pokazują, zawsze jest jakieś martwe pole. Chodzi o ten nawyk, żeby go mieć cały czas. Hamulec ręczny to też dobry nawyk. Rzadko jeżdże samochodami z automatyczną skrzynią biegów (w dużym miejskim ruchu swietna) ale coś mi się wydaje że jeżeli stojąc na światłach, trzymając nogę na głównym hamulcu, trochę ją zwolnisz na moment, to samochód zacznie się samodzielnie, powolutku, posuwać do przodu. Aż się spotka z tyłem poprzednika. Nie ma mowy??? Otóż przy całym moim doświadczeniu raz stałem na światłach i trzymałem nogę na głównym hamulcu. Zadzwonił telefon. Stałem, więc odebrałem rozmowę i przez chwilę nie patrzyłem do przodu. Ocknąlem się kiedy mój zderzak już prawie dotykał tegp przede mną, bo to było na lekkim spadku a ja nieco zmniejszyłem nacisk na pedał.

    Reasumując, tu się zdaje egzamin na prawo jazdy znacznie łatwiej niż w Polsce, warto wziąć ze dwie lekcje tylko aby poznać kruczki egzaminacyjne które instruktor powinien znać. Broń Boże nie pozbywać się polskiego prawa jazdy, które ma zupełnie inną wagę w Unii niż jakieś międzynarodowe afrykańskie z niewiadomo skąd. Każdy kierowca który jeździ a nie tylko trzyma prawko sprzed 10-ciu lat w szufladzie, z łatwością zapamięta to co trzeba i w czasie egzaminu pogimnastykuje sobie kręgi szyjne, poobraca prawą ręką (skręt w lewo) itd. To obracanie ręką ma o tyle sens, że pozwala się zorientować o co chodzi traktorzyście przed Tobą, a nie o to co Ty masz zrobić skręcając nowoczesnym samochodem w lewo.

    Powodzenia na egzaminie, ktory już pewnie zdałaś.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s