Niechlubne statystyki – przestępczość w RPA

W jednym z komentarzy do wpisu „Ciemne barwy tęczy – o przestępczości w RPA„, któryś z moich czytelników zarzucił mi, że nie przytaczam statystyk.
Choć nie do końca się z tym zgodziłam (bo jedna z kluczowych intrografik wpisu to właśnie statystyki), to postanowiłam uzupełnić tę kwestię w postaci osobnego wpisu.

Ponieważ RPA „słynie” z wysokiego wskaźnika morderstw których liczba zatrważa nawet potencjalnie optymistycznego turystę – zacznę od tego właśnie tematu.
W RPA rocznie popełniane jest ok 18,7 tys morderstw.
Jest to średnio ok. 32 morderstwa na 100 tys osób.
Dla porównania w Warszawie jest to ok 1.5 morderstwa na 100 tys, a w Londynie ok. 2 morderstwa na 100 tys.

Wybrałam kilka przykładowych dzielnic Johannesburga.
Dlaczego Johannesburga?
Raz, że tu mieszkam.
Dwa, że to właśnie Johannesburg jest uważany za siedlisko wszelkiego zła w RPA, więc warto zrobić z niego ten niechlubny przykład.
Podaję też orientacyjnie liczbę mieszkanców.
Liczba ofiar morderstw pochodzi ze oficjalnych statystyk –  klikając na linka dotrzecie do szczegółowych informacji.

SAPS Crime Statistics
Dzielnica Liczba morderstw w danym roku
2012 2013 2014 2015 2016
Alexandra
(township: 200 000 )
58 76 78 68 65
Bedfordview
(residential: 140 000)
3 3 8 4 7
Edenvale
(residential: 50 000)
3 5 2 4 1
Hillbrow
(township: 75 000)
56 63 67 58 103
Kempton Park
(residential: 175 000)
13 15 16 15 16
Randburg
(residential: 340 000)
8 4 4 9 3
Sandton
(residential: 225 000)
9 4 10 8 12
Tembisa
(township: 450 000)
76 78 89 79 94
Suma (tylko dla powyższych) 226 248 274 245 301

Co widzicie?

Na pewno to. że we wszystkich miejscach opisanych „township” liczba przestępstw (nawet jeśli wyliczycie ją sobie na 100 tys mieszkańców), jest przynajmniej kilkakrotnie (a w przypadku np Hillbrow nawet kilkunastokrotnie) wyższa niż w dzielnicach rezydenckich.
Zgodnie zresztą z tym, co już pisałam we wcześniej wymienionym wpisie.

Podczas gdy w ubogich dzielnicach (to właśnie township – nie mylić, ze slumsami) liczba morderstw często przekracza średnią dla RPA, w rezydenckich dzielnicach jest dużo niższa. A w Randburg np, przy nieco uśrednionej liczbie ok 4 czy 5 morderstw na 100 tys, wskaźnik na poziomie ok. 1.5 jest podobny do warszawskiego.

Oczywiście nie oznacza to, że RPA jest krajem bezpiecznym. Bo już np. Sandton, Bedfordview czy Edenvale (również uważane za bezpieczne, rezydenckie dzielnice) mają wskaźnik ok. 5, a wiec ponad 3 razy wyższy niż współczynnik warszawski.
A w przypadku Kempton Park jest to aż 10.
No i aby gdziekolwiek się dostać czy coś zobaczyć, przyjdzie jednak opuścić bezpieczną enklawę Randburga i przejechać przez jakąś mniej bezpieczną dzielnicę.

No i oczywiście podobnie wygląda sprawa z innymi przestępstwami (np włamania i napady rabunkowe. O ile w Polsce jest ich ok 300 na 100 tys mieszkańców (średnia warszawska wygląda mniej więcej podobnie), o tyle w RPA, nawet na tych „dobrych” dzielnicach jest ich kilkakrotnie więcej – zazwyczaj ok 800-900 na 100 tys mieszkańców. Stąd też wszchechobecne alarmy, kraty w oknach czy psy.

Co z tego wszystkiego wynika? RPA nie jest krajem idealnym.
Przestępczość jest dużo wyższa niż w Polsce i jest to zauważalne. Natomiast nie jest to skala o której nieraz czyta się w mediach.
I jeśli przyjedziecie tu na wakacje to z dużą szansą unikniecie skutków tej przestępczości, bo to nie turyści są tu celem.
Jeśli chodzi o dłuższy pobyt, to tutaj każdy musi już sobie zrobić własny rachunek „zysków i strat” i ocenić na ile plan przyjazdu na kilkuletni kontrakt pasuje do ogólnego planu na życie 🙂

Dane statystyczne które porównałam dostępne są poniżej:
Polska
RPA

Advertisements

One thought on “Niechlubne statystyki – przestępczość w RPA

  1. Byłem, jeździłem po kraju. Przez miesiąc byłem straszony przez ludność lokalną (białą), że problemy to tylko kwestia czasu. Jeździłem wypożyczonym samochodem, a w pierwszym tygodniu mieszkałem na przedmieściach Pretorii. Nie stało się nic. Raz tylko dostrzegłem, że żona była obserwowana przez młodego, zakapturzonego chłopaczka w dzielnicy Waterfront w Kapsztadzie. Przestrzegaliśmy podstawowych zasad bezpieczeństwa, tj. w samochodzie nic nie zostawało na siedzeniach (nawet, gdy my byliśmy w samochodzie). Nie prosiliśmy się o kłopoty, to i się nie pojawiły.:-) Niemniej znajoma mieszkanka Pretorii miała atak z bronią na swój samochód i poważne włamanie do domu. Zgadzam się w zupełności – jako turyści nie byliśmy celem.

    Zazdroszczę życia w tak pięknym kraju.:-)

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s