#BlackMonday – farmerzy przeciwko morderstwom na farmach

W ubiegły poniedziałek w RPA odbył się #czarnyprotest. W odróżnieniu od innych protestów, tym razem protest zainicjowany został przez białą mniejszość.
I w sumie jak niewiele innych marszów miał charakter pokojowy, choć nie obyło się bez kontrowersji.
Ideą protestu jest fakt, że statystyki morderstw na farmach stanowią czterokrotność i tak już bardzo wysokich statystyk wszystkich morderstw w RPA.
Problem morderstw na farmach w najlepszym przypadku ginie w innych statystykach, a w najgorszym jest ignorowany przez rząd RPA, który nie jest nawet w stanie podać konkretnych liczb (wszelkie statystyki prowadzone są przez organizacje związane ze środowiskami farmerów).

Zdjęcie: https://www.goodthingsguy.com/

Samą ideę wspiera wielu czarnych, chociaż dla nich zabójstwa farmerów są częścią problemu przestępczości w RPA w ogóle, a nie odrębnym zagadnieniem. Dlatego też niezbyt wielu czarnych zdecydowało się do niego dołączyć. Ale też sposób w jaki protest się odbył podzielił społeczeństwo RPA.
Co więcej, środowiska skrajne typu partia EFF (Partia Wyzwolenia Ekonomicznego) reprezentowana przez Juliusa Malemę, określiła protest jako rasistowski.

I to właśnie pierwszy kontrowersyjny punkt – czy biali farmerzy „zasługują” na to, aby tworzyć własny protest? Czy różnią się od innych wykonujacych ryzykowne zawody ludzi? W RPA do zawodów o bardzo wysokim ryzyku należą również kierowcy ciężarówek oraz taksówek Uber, pośród których niewielu jest białych. Czy ich protesty byłyby równie usprawiedliwione?

Na pewno sprowadzenie problemu do kwestii wykonywanego zawodu daje trochę inne spojrzenie na sprawę, choć chyba nie zawsze odpowiednie. Bo o ile w kwestii kierowców ciężarówek zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom należy do pracodawców, o tyle kierowcy Uberów pracuha dla siebie, a farmerzy z kolei miejsca pracy tworzą. Tak czy inaczej, wszyscy do tego bezpieczenstwa (i do protestow też) powinni mieć takie samo prawo, jak pies do swojej miski. I mam wrażenie, że przez postawienie takiego pytania, to prawo im się odbiera, albo przynajmniej kwestionuje.

Drugi kontrowersyjny punkt to rasizm. Nietrudno sobie wyobrazić, że podczas dużego zgromadzenia trafiają się różne elementy, ten rasistowski też. Tak samo jak podczas protestów rdzennych Afrykanów i marszów wymienionej partii EFF śpiewana jest zdecydowanie radistowska pieśń „dubul’ibhunu” (zabij farmera). Takim elementem podczas protestu było wyciągnięcie przez skrajną grupę protestujących starej, apartheidowej flagi, która na czarnych, nawet jeśli protest popierali w duchu nie uczestniczac w nim, podziałała po prostu jak płachta na byka. Wychwycona i puszczona w internetowy świat Twittera, Instagramu, Facebooka i tym podobnych.

I tu już nie rozumiem. Jak można tak spieprzyć protest w słusznej sprawie.  Trochę tak, jakby Niemcy protestowali przeciw imigrantom swastykami. Poniżej wywiad z Fransem Cronje, dyrektorem instytutu relacji rasowych – niestety tylko po angielsku.

https://www.news24.com/Analysis/10-questions-about-blackmonday-answered-20171101

W dość poprawnie polityczny sposób przyznaje, że biali farmerzy w RPA, ze względu na swój kolor, są bardziej narażeni na ataki niż czarni farmerzy. Nie wiąże tego z rasizmem, twierdząc, że każda taka sprawa jest unikatowa i ma swoją własną historię. Choć ma dużo racji, bo olbrzymią rolę w atakach na farmach grają takie rzeczy jak zemsta, zazdrość czy zawiść, to chyba jednak wiązanie ich z rasizmem nie jest pozbawione sensu – nawet jeśli to nie rasizm jest główną przyczyną ataków.

I nie tylko biali posługują się tego typu analogią, bo nie tak dawno mialo miejsce zdarzenie, w którym farmer podwoził czarna kobietę do pobliskiego miasteczka. Ponieważ nie miał miejsca w samochodzie, kobieta weszła do klatki na pace, a farmer nie widział w tym nic nieodpowiedniego ani rasistowskiego.
I choć jestem w RPA już 10 lat, to dalej nie rozumiem, jak w kraju takim jak RPA, o takiej historii, takich nastawieniach i chronicznym poczuciu, że „nas wszystkich nienawidza” (dotyczacym zarówno białych jak i czarnych) można nie przewidzieć, że zarówno kobieta w klatce, jak i stara flaga RPA zostaną potraktowane jako modelowy przykład rasizmu?
I że jako rasizm postrzegane są napady i morderstwa dotyczące jakby nie było prawie tylko i wyłącznie białych mieszkańców RPA?

Reklamy

One thought on “#BlackMonday – farmerzy przeciwko morderstwom na farmach

  1. Jak sama mówisz nie ma oficjalnych statystyk na temat tych morderstw. Ja mam watpliwosci, co do tego czy biali farmerzy nie naciagaja swoich. Problem dotyczy glownie bialych farmerow, bo wciaz glownie biali maja farmy. Przestepczosc w RPA potrafi byc bardzo brutalna. Nie wiem czy ataki sa brutalniejsze na biale farmy niz na ludzi mieszkajacych w townships. Fakty sa takie, ze farmy sa miejscami czesto oddalonymi od innych miejsc i latwiejszymi do zaatakowania. Nie zdziwiloby mnie, gdyby niektore z nich mialy cos wspolnego z rasizmem, bo tak jak sugerujesz, nienawisc rasowa dziala tu w dwie strony. Protestowac oczywiscie farmerzy maja prawo i nie uwazam, zeby taki protest byl rasistowski sam w sobie (chociaz podejrzewam, ze wielu z protestujacych jest rasistami). Inna sprawa, ze nie wiem czy ten konkretny protest ma sens. No bo co ma rzad z tym zrobic? Wprowadzic specjalne kary? Ciezko jest udowodnic, ze kradziez i morderstwo bylo dokonane ze wzgledu na takie, a nie inne poglady przestepcy…

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s