Oblicza rasizmu – czyli „Najfajniejsza małpka w dżungli”

Troche mnie zdziwiło, gdy w polskim Internecie przeczytałam o nieudanej kampanii  H&M. Tej o małym, czarnym chłopcu w bluzie z napisem „Coolest Monkey in The Jungle” (najfajniejsza małpka w dzungli). Cała afera została wywołana przez parę tweetów (część z nich pochodziła z RPA, gdzie ze względu na historię sprawy rasowe są dalej piętą Achillesa zarówno białych jak i czarnych).

W pierwszej chwili się roześmiałam. To ma być rasizm? Przecież ja sama małpką nazywam własne dziecko. Jak zbyt bardzo dokazuje, wymyka się spod kontroli. Nie widzę w tym określeniu nic specjalnie obraźliwego, ba swojego czasu z moja przyjaciółką zwracałyśmy się do siebie per „Ty Małpo”. Tak przyjaźnie i pieszczotliwie.

Bardzo łatwo było mi usprawiedliwić użycie tego sformułowania, bo ja sama nie widziałam w nim nic obraźliwego. Ale im więcej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że cała afera wcale nie jest o nic. Bo nie chodzi o to, aby nie obrażać innych używając lub nie używając zwrotów, które nie obrażają nas. Sztuka polega na tym, aby nie obrażać (lub urażać, bo czasem zwroty sa subtelne) uczuć ludzi, na których niektóre zwroty czy zachowania działają jak płachta na byka. A takim jest właśnie w porównywanie czarnoskórych do małp. Bez względu na pozytywny czy negatywny kontekst, bez względu na rodzaj porównania.

Dlaczego? Troszkę historii zatem. Jeszcze niecałe dwa wieki temu debatowano nad człowieczeństwem czarnych. Do tej pory zazwyczaj uważani byli za humanoidów, ale nie ludzi. Nawet na początku XX wieku czarni uważani byli za własność, niepełnowartościowy gatunek pozbawiony prawa stanowienia o sobie. Jak zwierzęta. Ba, patrząc na niektóre komentarze na forach, to czy oprócz prawa tak wiele się zmieniło? Bo śmiem powiedzieć, że przekonanie o wyższości rasy białej jest nadal bardzo powszechne. W USA istnieją nawet stare, stanowe prawa, wg ktorych niewolnictwo jest dalej legalne.

No to spójrzmy teraz inaczej. Na zwierzątko, które generalnie czarnym ludziom jakoś specjalnie z niczym się nie kojarzy. Weźmy pod uwagę świnię. Czarnym ludziom przynajmniej z Afryki kojarzy się chyba najbardziej z dobrodusznym Pumbą z „Króla Lwa” Nam z kolei świnia nie najlepiej się kojarzy, choć różowiutka Świnka Piggy jest całkiem sympatyczna. 

No to pomyślmy nad inną kampanią. Firma X&Z też ma fajną kampanię z bluzami, sukienkami i dzieciaczkami. W różowiutkiej koszulce ślicznie prezentuje się kilkuletnia, biała dziewczynka. Na koszulce napis „Najczystsza Świnka w Chlewiku”. A obok niej czarny chłopczyk w koszulce z napisem „Król Dżungli”. Nie do końca fajne, prawda?

Inna dynamika? Przesadziłam? Może i tak, ale chciałam pokazać, że coś, co dla jednych jest całkowicie neutralne i do zaakceptowania, dla innych takie nie jest. A kampania marketingowa sklepu to nie coś, co ma obrażać. Ma zachęcać, nastrajać pozytywnie. Kontrowersje to sprawa polityków, publicystów,  organizacji. 

Nie sądzę,  aby sieć H&M celowo miała zamiar stworzyć rasistowskią, albo przynajmniej niedelikatną kampanię. Myślę, że dobieranie dzieci i bluz mogło mieć miejsce w ostatniej chwili. Może to nawet dzieciak wybrał bluzę, nieważne. Nawet mama chłopca nie uważa tego wydarzenia za rasizm. 

Ale nie o to chodzi. Rzecz w tym, że w naszym trochę porąbanym świecie, w którym najmniejszy nieraz problem urasta do rangi wydarzenia na skalę kontynentalną – wielka, światowa firma powinna w dziale „Social Media” zatrudniać ludzi, którzy to wszystko rozumieją i wiedzą jak działa. Którzy będą w stanie przewidzieć reakcje na pewne zwroty, wychwycić subtelności,  które mogą obrażać i nie wywoływać „gównoburzy”.

Nie wiem, czy ta sytuacja to przejaw rasizmu, czy nie. Ale jeśli uraziła tylu ludzi i wywołała takie reakcje, to ewidentnie coś zostało przeoczone.

Reklamy

9 thoughts on “Oblicza rasizmu – czyli „Najfajniejsza małpka w dżungli”

  1. Zgadzam się z Tobą. Uważam, że nie było to stosowane zachowanie. Być może są ludzie, którzy mają większy dystans do siebie, świata, ale jest też sporo, takich którzy mogli poczuć się urażeni. Cały czas zastanawie mnie to czy faktycznie było to nieświadome zagranie. Przecież przy takich kampaniach pracuje sztab ludzi, projektatnów, stylistów, fotografów, każdy stój, stylizacja jest przemyślana, w końcu chodzi o grube milony ze sprzedaży, nie ma miejsca na przypadki.

  2. Także uważam, że było to działanie mało świadome, bo jak wyżej słusznie zauważono, starty wizerunkowe, a co za tym idzie finansowe są za duże, żeby iść w aż tak kontrowersyjną kampanię.

  3. Wynika z tego tylko tyle, że ubrania dla dzieci powinny być pozbawione napisów. Gdyby ubrali w tę bluzę chłopca z jasną karnacją, to byłoby już ok? A co z równouprawnieniem? W Irlandii każda matka mówi o swoich dzieciach „my monkeys”, bez względu na kolor skóry. Małpki w dżungli to jeden z najpopularniejszych motywów w konfekcji dziecięcej – bo dzieci ze swoim nieujarzmionym temperamentem i energią zachowują się jak małpki, te o ciemniejszej karnacji również. Według mnie w tej kampanii nie było nic rasistowskiego, ale szum podniesiony wokół tego zdjęcia i tysiąca innych pozbawionych większego znaczenia spraw przynosi odwrotny efekt do zamierzonego.

  4. Oczywiście chodzi o to, by niczyich uczuć nie urazić. Zgadzam się z Tobą, wyważone słowa świadczą o wielkiej wrażliwości piszącego. Pewnie firma świadomie nie chciała obrazić nikogo, niemniej ktoś nie dopilnował, nie pomyślał, że ten niby żart może innym sprawić przykrość.
    Serdecznie pozdrawiam

  5. A i uważam, że sieć H&M nawet by nie śmiała czegoś takiego zrobić celowo. W obecnych warunkach straty – wizerunkowe i finansowe – poniesione przez taką praktykę mogłyby być niezwykle dojmujące. Ktoś nie pomyślał.
    Zaś co do małpki, małpeczki… to dosyć pieszczotliwe. Ale ten włochaty, biały chłopczyk mógłby mieć taki napis z powodzeniem – ma coś w sobie z szympansa.
    Zaś czarnym i i ich poplecznikom by nie odpowiadało również gdyby to czarny chłopczyk był za to „Survival Expert”. No bo dlaczego czarny ma być ekspertem od przetrwania w dżungli? Rasizm.

  6. W pierwszej chwili też nie widziałam w tym nic złego. Nawet przykład ze świnią mnie szczególnie nie obruszył 😉 ale dało mi do myślenia stwierdzenie, że trzeba dobierać słowa tak, by nie były dla kogoś bolesne, nie dla nas a dla kogoś. I tu się wszystko zaczyna: problem nękania czy molestowania. Żeby potrafić znaleźć i wyczuć granicę. Dzięki wielkie za ten post 🙂

  7. Też nie widzę w tym nic specjalnie rasistowskiego. Dzieciaki potrafią się gorzej zwyzywać, ‚małpka’ to bardzo łagodne określenie. Nie trzeba wszędzie szukać rasizmu, widać ludzie mają za mało rzeczy do roboty, żeby wygadywać takie rzeczy 😉

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s