Safari życia: Botswana – Delta Okavango

Kolejny etap naszej podróży to Maun, gdzie zatrzymujemy się na kampingu Island Safari i na kilka dni robimy sobie bazę wypadową. A oglądać, zwiedzać i poznawać jest co, bo nieco na zachód od Maun leży Delta Okawango, a na północ park narodowy Moremi, przez który z kolei najkrótszą drogą (bo nie najszybszą…) można dostać się do następnego wspaniałego parku Botswany, Chobe.
W każdym z nich można spotkać się z afrykańską Wielką Piątką.
To, co odróżnia parki Botswany od parków RPA (które też są bardzo ciekawe), to całkowity brak ogrodzenia wokół nich. Te trzy wielkie parki zajmują łącznie ponad 100 tyś km2, a więc powierzchnię 1/3 obszaru Polski.

Najciekawszy i najbardziej charakterystyczny jest chyba ekosystem Delty Okavango.
Rzeka Okavango rozpoczyna swój bieg w Angoli i nie dociera do żadnego z oceanów. Zamiast tego tworzy olbrzymie, bagniste rozlewisko, znane jako Delta Okavango. Podmokłe tereny bardzo trudno eksploatować gospodarczo, więc Botswana postawiła tutaj na rozwój turystyki. Pośród ekskluzywnych lodgy anajduja się niewelkie wioski, utrzymujące się z turystów, rybołóstwa i pasterstwa.
Tereny Delty są cały czas zielone, na piaszczystych gruntach rosną palmy i trawy (dlatego oprócz dzikich zwierząt, można tu zobaczyć mnóstwo bydła) – niewiele jest ich w bardziej suchych parkach Afryki.
Nawet zwierzęta przystosowały się do bagnistych warunków, lwy czy lamparty musiały nauczyć się polować na mniejszej suchej powierzchni oraz być w stanie dotrzeć do ofiary wpław. I choć niełatwo je tu zobaczyć, nie są rzadkością.

Do Maun docierają do nas Marta i Łukasz, przemierzający Afrykę na motocyklu  – o ich niesamowitych podróżach możecie poczytać na ich blogu Look Around The Globe. Nie udało nam się spotkać w Johannesburgu, ale udało się w Botswanie, toteż spędzimy z nimi następne kilka dni zwiedzając okolicę.
Deltę najlepiej zwiedzać łodzią albo tradycyjnym drążonym w drzewie kajakiem mokoro, który zamiast wioseł ma drewniany pal, służący do popychania kajaka. Dzień jest upalny – mokoro płynie powoli i nie ma nad nim żadnego zadaszenia.
Decydujemy się na łódź – liczymy, że dotrzemy nią dużo dalej i zobaczymy więcej zwierząt.
I nie jesteśmy zawiedzeni – nasze rzeczne safari jest relaksujące i przyjemne. Wszyscy po uciążliwej podróży potrzebujemy odpoczynku. Wielkich kotów nie udaje nam się zobaczyć, ale za to wszędzie jest mnóstwo słoni, żyraf, bawołów i setki afrykańskich jeleni przeróżnych gatunków. A w rzece krokodyle i hipopotamy.

Zwierzęta są bardzo blisko – nie boja sie, gdy do niektórych z nich zbliżamy sie na kilka metrów.
Na łodzi spędzamy cały dzień, połowę dnia zajmuje nam dotarcie do położonej ok. 50 km w górę rzeki Okavango Chief’s Island, drugą połowę powrót.
Mokoro nie przebylibyśmy pewnie nawet 10 km. Chyba nie dalibyśmy rady w takim upale wytrwać całego dnia na małym, powolnym kajaku, a najwięcej zwierząt widzimy w drodze powrotnej, gdy słońce zaczyna się obniżać.

Reklamy

One thought on “Safari życia: Botswana – Delta Okavango

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s