Seszele – Praslin

Praslin to druga największa wyspa Seszeli. Można na nią dotrzeć promem albo lokalną awionetką. Loty są bardzo częste, co kilkadziesiąt minut.
Lot kosztuje ok. 150 Euro, a prom 50 Euro w jedną stronę.
Biorąc pod uwagę, że odleglość z Mahe do Praslin wynosi niecałe 50 km, przewaga samolotu nad promem pod względem zaoszczędzenia czasu, jest znikoma.

Podróż promem trwa godzinę. Trochę jednak huśta, więc jeśli ktoś ma skłonności do morskiej choroby, to warto wziąć Aviomarin albo podobny środek. Promy odpływają kilka razy dziennie, agentów jest wielu, ale ceny wszędzie te same. W linku jedna ze stron gdzie można dokonać rezerwacji.
Już na Praslin, z portu czy lotniska do hotelu można dojechać taksówką (port położony jest korzystniej). Jest też autobus, który objeżdża całą wyspę, cena przejazdu (bez różnicy dokąd sie jedzie) to raptem 0.6 Euro, ale nie można zabrać bagażu, więc z lotniska albo portu autobusem raczej się nie dojedzie.

Najfajniejszą chyba okolicą na bazę na Praslin jest miasteczko Bel Ombre. Piękne widoki i plaże, duża baza hoteli, sporo restauracji i sklepów. Baie St Anne z kolei jest lokalizacją bardzo wygodną, z promu do hotelu można dostać się pieszo.
My zatrzymaliśmy się w górnej części wyspy, w okolicy Anse Kerlan, w ośrodku Sans Souci. Dużym plusem tej lokalizacji był fakt, że do trzech najpiękniejszech plaż na wyspie Praslin (Anse Georgette, Anse Lazio, Anse Petite Kerlan) mogliśmy dotrzeć piechotą. Minusem, to, że aby do Anse Lazio dostać się autobusem, trzeba objechać całą wyspę.

Planujac pobyt na Praslin, warto wziąć pod uwagę to, choć plaże są publiczne, to aby dostać się w najprostszy sposób do dwóch z tych najpiękniejszych (Anse Georgette i Petit Kerlan), trzeba przejść przez tereny pięknego, 5* resortu Constance Lemuria.
Obsługa Constance Lemuria utrzymuje je w naprawdę nienagannym stanie. I oczywiście chce mieć pod kontrolą ilość ludzi, którzy znajdują się na ich terenie.
Najbardziej niezawodnym sposobem jest zaplanowanie pobytu na tych dwóch plażach z DUŻYM wyprzedzeniem, co najmniej tydzień na przód (albo nawet dwa).
Myślę, że ewentualna zmiana terminu będzie latwiejsza niż planowanie na ostatnią chwilę.

Jeśli jednak nie będzie to możliwe, to są jeszcze trzy sposoby.

1) Trochę uciążliwy szlak pieszy od ostatniego przystanku autobusu do Anse Georgette (ponad godzina, piękna trasa, ale dość mocno zarośnięta, dużo żwiru i kamieni, które obsuwają sie spod nóg, zdecydowane „nie” dla klapek i sandałków). Ja niestety zrezygnowałam po przejściu ok. kilometra wąską, stromą scieżką – niestety pośliznęłam się na żwirze i porządnie zdarłam skórę na łydce. Po dotarciu z ostatniego przystanku na wzgórze, trzeba skręcić w wąską ścieżkę (GPS -4.2942770, 55.6853450) z napisem Anse Georgette (który łatwo przegapić). Niestety, Google nie chce otagować lokalizacji

-4.2942770, 55.6853450

Scieżka do Anse Georgette (-4.2942770, 55.6853450)

Z Anse Georgette można wrócić tą samą trasą lub poprosić o przejście przez teren Constance Lemuria (jeśli się uda, to proponuję jeszcze obejrzeć Anse Petit Kerlan i wypić drinka w którymś z hotelowych barów).

2) Sprawdzić godziny i dostępność miejsc w restauracjach/barach na terenie Constance Lemuria i zarezerwować miejsce, najlepiej w mniej uczęszczanych porach dnia. My odwiedziliśmy Huna Bar przed lunchem. Pozostałe bary to Takamaka Bar (na plaży) i Diva Bar, The Nest Bar i Legend Pool Bar. Niektóre są dostępne tylko dla gości hotelowych, więc najlepiej sprawdzić, który jest dostępny. Będąc już na terenie ośrodka, można korzystać z plaży (ale nie z basenu czy leżaków).

3) W przypadku braku dostępności, wybrać się do ośrodka i po prostu zapytać, czy można skorzystać z baru lub zjeść lunch. Nam się udało 🙂

Wymienione bary mieszczą się na Petit Kerlan – do Anse Georgette jest stąd ok. 30-45 minut, ponizej mapka.

Oprócz plażowania, warto objechać wyspę dookoła i zatrzymać się w Bel Ombre albo Baie St Anne.
To bardzo przyjemne miasteczka, w których znajdziecie fajne restauracje (może nie zawsze tańsze, ale często lepsze, niż te hotelowe) a chodząc po ulicach poczujecie klimat Seszeli bardziej niż na Mahe.
My wybraliśmy jeszcze wycieczkę do wysp St Pierre i Couriouse (całodniowa wycieczka 90 Euro/osobę, wielu operatorów, podobne ceny). Nieco odleglejsze lokalizacje (Wyspy Cousins i Sisters) mosztuja 130 Euro/osobę.
St Pierre to dość fotogeniczna skała w oceanie o dość bogatym życiu podwodnym, ale nawet tu rafy nie jest zbyt dużo.

W drodze do St Pierre łódki zatrzymują się przy Anse Lazio i Georgette, ale trzeba do plaży przypłynąć (prądy czasem są dość silne), następnie docierają do Couriouse można zobaczyć wielkie żółwie (choć nie trzeba się tu wybierać, aby je zobaczyć, bo jest ich naprawdę sporo, nawet na wolności) oraz przejść przez podmokły teren porośnięty namorzynami aż do ruin kolonii trędowatych.

Tuż przy plaży znajduje się dobrze zachowany dom doktora Williama MacGregora, wybudowany w 1873r, odrestaurowany i mianowany do rangi pomnika narodowego Seszeli, obecnie muzeum. Ogólnie, w porównaniu z Mahe, Praslin jest dużo ciekawszą i piękniejszą wyspą, więc warto zatrzymać się tu dłużej. Praslin może być też idealną bazą wypadową do La Digue, ostatnią z odwiedzonych przez nas wysp, którą opiszę już wkrótce!

Reklamy

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s