Johannesburg – stolica piorunów?

Czy wiecie, że Johannesburg jest samozwańczą stolicą piorunów, grzmotów, wyładowań i innych świetlnych burzowych atrakcji? Oczywiście trudno dowieść, że jest ich tu najwięcej, bo tak jak w innych sub-tropikalnych okolicach burz w okresie letnim jest tu wiele, a błyskawic nikt … Czytaj dalej

RPA oczami Polaków – uśmiech przez łzy

Jakim krajem jest RPA? Przede wszystkim pięknym… Tego nie kwestionował nikt, nawet Ci, których RPA rozczarowała jako kraj. Ale wiadomo, że choć piękno natury jest ważne o ile przyjeżdżacie gdzieś na wakacje, o tyle w przypadku emigracji czy nawet kontraktu … Czytaj dalej

RPA oczami Polaków

Przegladąjac mojego bloga, zdałam sobie sprawę, że bardzo wiele rzeczy dotyczących życia w RPA już opisałam. Moje wpisy są różne – czasem pozytywne, czasem negatywne – choć z racji tego, że w zasadzie nic nigdy złego nie przytrafiło mi się … Czytaj dalej

Prawo jazdy w  RPA – czy można zamienić polskie na lokalne?

Ci z Was, którzy mieszkają (lub mieszkali) w jakimkolwiek kraju dłużej pewnie wiedzą,  że polskie prawo jazdy można raczej bezproblemowo zamienić na lokalne. Może nie wszedzie, ale w przypadku wielu krajów  – całej Europy, przynajmniej części Azji a nawet po … Czytaj dalej

Zapuszczamy korzenie – poszukiwanie odpowiedniego lokum w Johannesburgu (zaktualizowana wersja)

Kolejna aktualizacka starszego wpisu – tym razem o poszukiwaniu lokum. Lądujecie w RPA, firma zapewnia zakwaterowanie przez pierwszy miesiąc albo dwa. Co dalej? Dalej trzeba będzie znaleźć mieszkanie. Zadanie to nie ominie nikogo nawet jeśli firma pokrywa koszty. Choć notka pisana na … Czytaj dalej

Pojedynek ze śmiercią -Joost van der Westhuizen

Wczoraj po południu, po kilkuletniej walce z chorobą (zanikowe stwardnienie boczne) zmarł jeden z najwybitniejszych sportowców RPA, Joost van der Westhuizen. Miał 45 lat. Joost zadebiutował w reprezentacji rugby RPA w 1993 roku i w ciągu kilku lat stał się kluczowym zawodnikiem … Czytaj dalej

Kobieta w klatce – czyli jak w imię poprawnosci politycznej zrobić z igły widły 

Przy drodze stoi zwykła kobieta z południowo-afrykańskiego township. Zawzięcie macha na okazję,  w kraju praktycznie bez publicznego transportu to tutaj normalne. Jesli nie masz samochodu, nawet byle jakiego, byle tylko jechał – to aby gdziekolwiek sie dostać,  trzeba czekać na … Czytaj dalej

Klif Voelklip – czyli fajerwerki i bączki

Choć Nowy rok już na dobre się rozpoczął, w RPA sezon fajerwerków trwa jeszcze w najlepsze. A to dlatego, że jak już wielokrotnie wspominałam, RPA jest krajem wielokulturowym , obchodzi się tu więc prawie wszystkie znane święta i początki nowego … Czytaj dalej

Święta w RPA – czyli świecidełka na palmie :-)

Tak jak większość świata, RPA również dość hucznie, aczkolwiek nie tak uroczyscie jak Polska, celebruje Święta Bożego Narodzenia. Nie przeszkadzaja w tym ani rosnące dookola palmy, ani temperatura w okolicach 30°C :-). I choć choinka nie bedzie iglasta, tylko raczej … Czytaj dalej

Pięć ważnych dla mnie miejsc

Nieczęsto piszę na blogu o sobie. Lubię swoją prywatność, chyba nie podołałabym blogowym dyskusjom analizującym moje decyzje czy postępowanie. Nawet tym przyjaznym, nie mówiąc o hejcie,  który też się w końcu zdarza. Ale projekt Klubu Polek na Obczyźnie o pięciu … Czytaj dalej

Klein Kariba – czyli raj dla mieszczuchów

Osobiście bardzo lubię Klein Kariba. To jedno z tych okolicznych miejsc do którego w piątek po pracy mogę dotrzeć w ok. dwie godziny, posiedzieć przez weekend, zrelaksować się w spa, popływać na kajaku czy rowerku wodnym na tamie – nie przepłacając za … Czytaj dalej

#feesmustfall – strajki studentów w RPA

W calym RPA od kilku tygodni trwają zamieszki i strajki studentów, zresztą nie pierwszy już raz. Podobne incydenty generalnie zdarzają się co roku, zazwyczaj są związane ze wzrastającymi opłatami, choć w zeszłym rok doszły też protesty przeciw symbolom apartheidu (zaczęło się od pomnika Cecila … Czytaj dalej

W sieci – czyli GSM i Wi-Fi w RPA

O tym, że w RPA nietrudno o miejsce poza zasięgiem sieci komórkowych już kiedyś pisałam w notce “Abonent czasowo niedostępny” – czyli 10 miejsc idealnych na cywilizacyjny detox Oprócz tych dziesięciu miejsc jest oczywiście wiele innych. Ale co, jeśli chcecie mieć … Czytaj dalej

Ile należy płacić sprzątaczce – czyli minimum socjalne w RPA

RPA to kraj o bardzo wysokim, jednym z najwyższych (o ile nie najwyższym, ale niektóre kraje nie publikują swoich współczynników) współczynniku GINI na świecie. Współczynnik GINI to ten, który określa rozbieżność dochodów danego kraju. Współczynnik 0 oznacza, że wszyscy mają po … Czytaj dalej

Plane spotting w Johannesburgu

Rand Airport to niewielkie lotnisko niedaleko wschodnich granic Johannesburga, tuż za miastem – a więc lokalizacyjnie nieźle położone. Obecnie tylko niewielka część ruchu jest tu kierowana – głównie ze względu na bliskość OR Tambo, które jest głównym lotniskiem w Johannesburgu. … Czytaj dalej

Pożegnanie z korpo – czyli dlaczego dalej “jestę lemingię”

Stało się. Po 11 latach w mojej „starej korpo” w poniedziałek przyszedł czas na pożegnanie. Nawet łezkę uroniłam. Ale co za dużo, to nie zdrowo, no i w sumie daleko nie odeszłam, bo do następnej korpo. Nawet przemysł nieco podobny. I … Czytaj dalej

Kolory życia – historia Zephany

W lokalnym szpitalu zwyczajna młoda kobieta rodzi dziecko, dziewczynkę. Cieszy się narodzinami maleństwa dwa dni. Trzeciego dnia dziewczynka znika podczas gdy jej mama śpi, wyczerpana porodem i opieką nad maleństwem. Zrozpaczona kobieta zgłasza zaginięcie dziecka, ale poszukiwania nie przynoszą efektów. … Czytaj dalej

Ciemność… Widzę ciemność… – czyli „load shedding” w RPA

Czy wiecie, co to jest „load shedding”? To ciemności egipskie fundowane przez lokalnego monopolistę na energie elektryczną – Eskom. Ponad 20 lat temu, jeszcze za czasów apartheidu Eskom był jedną z najsprawniej działających firm na świecie. Musiał być, tak samo … Czytaj dalej

Odgłosy natury – czyli hadida w ogródku

Jeśli podczas pierwszej nocy pobytu w RPA obudzi was nad ranem dochodzący z ogródka, mrożący krew w żyłach odgłos zarzynanej istoty gatunku… hm… jakiegokolwiek… z prawie 100% prawdopodobieństwem nie będzie to odgłos sąsiada dokonującego rytualnego mordu. Za odgłos najpewniej odpowiedzialne … Czytaj dalej

Tam mieszkam: RPA, Bloemfontein – wywiad Agnieszki i Jaśka

Dziś chcę się podzielić świetnie obrazującym sytuację  RPA wywiadem moich znajomych mieszkających w Bloemfontein. Udzielili go na łamach serwisu Bankier.pl w ramach serii Tam Mieszkam. Choć tekst dotyczy głównie Bloemfontein, to jednak życie w innych miastach RPA nie różni się … Czytaj dalej

Ulice Johannesburga: Van Riebeeck – VLOG

Po ostatnim VLOGu o dzielnicach Johannesburga – które z racji tego, że to generalnie dzielnice zamknięte (więc się nie zatłaczają) wyglądały na dość wyludnione – czas na przejażdżkę po ulicach Johannesburga. A konkretnie przejażdżkę jedną z głównych ulic dzielnicy Edenvale, … Czytaj dalej

Kroniki motocyklowe: prawo jazdy w RPA

Jak pewnie co poniektórzy “wybrańcy” z mojego bloga już wiedzą, od niedawna jestem posiadaczką zmechanizowanego dwukołowca KTM Duke 390. Jest pomarańczowo-czarny, posiada silnik 375 cc co nie jest  już tak mało, więc potrzebne jest na niego prawo jazdy (kategoria A). … Czytaj dalej

Zapuszczamy korzenie – czyli poszukiwanie odpowiedniego lokum w Johannesburgu

Po kilku wpisach o pracy i kosztach życia w RPA postanowiłam iść o krok dalej. Załóżmy więc, że decyzja jest już podjęta, umowa o pracę podpisana i z paroma walizkami lądujecie w Johannesburgu (albo w Kapsztadzie, jeśli macie więcej szczęścia…). Firma … Czytaj dalej

Za co kochamy chłopaków z RPA: nasze „tubylce” – czyli za kim gnamy na koniec świata :-)

Jakiś czas temu popełniłam dość popularny tekst „Za sercem na koniec świata – czyli za co kochamy chłopaków z RPA„, w którym co nieco ich pochwaliłam.Ponieważ zauważyłam, że tematy damsko męskie generalnie cieszą się popularnością, dziś kontynuacja. W tym tekście … Czytaj dalej

Afrykańska Wieża Babel – czyli jak się dogadać w RPA

Dziś ponownie notka sponsorowana przez Klub Polek na Obczyźnie – wpis o „wielojęzyczności”. Gdzie, jak gdzie, ale w tym temacie RPA ma się czym pochwalić 😉 W większości krajów na świecie ludzie posługują się jednym, czasem dwom oficjalnymi językami. Nieco … Czytaj dalej

Dzieciak na motorze

Parę  miesięcy temu na YouTube trafił filmik na którym ojciec wiezie na motorze swoją kilkuletnią córeczkę przez jedna z głównych ulic dzielnicy na której mieszkam. Zapomniałam o sprawie, ale przeglądając ostatnio zdjęcia na których jest Mały Bolek na motorze, zastanowiłam się nad … Czytaj dalej

Za sercem na Koniec Świata – czyli za co kochamy chłopakow z RPA

Jakiś miesiąc temu TVN nadal program “Za sercem na koniec świata” o którym pisałam tutaj. W programie padło pytanie, co takiego jest w chłopakach z RPA, że dziewczyny decydują się udać za nimi do tego uważanego za niebezpieczny, odległego kraju. … Czytaj dalej

Najwięcej witaminy maja polskie dziewczyny – czyli kapsztadzkie Polki w TVN

Kilka dni temu TVN w programie „Dzień Dobry TVN” wyemitował program o trzech polskich dziewczynach które podążając za sercem znalazły dom w RPA. I to nie byle gdzie, bo w Kapsztadzie, jednym z najfajniejszych, najpiękniejszych miast na świecie (więcej o … Czytaj dalej

Jasne barwy teczy – nadmorskie klimaty

Wspominałam już o tym, ze RPA kojarzy się (nie zawsze słusznie) z przestępczością, życiem za kilkumetrowymi murami i niejednokrotnie strachem (albo przynajmniej obawa) o to co przyniesie jutro. Ale nie cala RPA to enklawa strachu i paranoi. O ile w … Czytaj dalej

Bractwo Blaszanego Kapelusza – czyli pozaduszkowe refleksje

Kilkaset metrów od naszego domu znajduje się wioska seniora. Wioska seniora to nie to samo co dom starców. W takich wioskach mieszkają ludzie starsi, ale jeszcze niezależni, nieprzykuci do łóżka i nie wymagający stałej opieki. Przejeżdżam obok niej codziennie – widzę … Czytaj dalej

Inwzja "obcych" – czyli małpy w raju

Jak już pewnie dało się zauważyć, niektóre inspiracje do moich notek czerpię z innych blogów. Coś tam przeczytam, coś mi się skojarzy i już coś tam się wykluwa na blogu. Ostatnio na tapecie są blogowi koledzy z Gdzie Diabeł mówi Namaste … Czytaj dalej

Blondynki starania o wizę cz.3 – czyli FIFA, zielone nalepki i Doktor Dolittle

Aida nowy wniosek złożyła wkrótce jak uporałam się z dodatkowymi dokumentami.
Oczywiście przed końcem „nowej” miesięcznej wizy, otrzymanej przy „przekroczeniu granice z Zimbabwe do RPA… Bez uprzedniego wyjazdu z RPA… Kreatywność godna podziwu!
Obiecywała, że wniosek trafi prosto na biurko ministra, no bo przecież to „oni” zgubili poprzedni wniosek więc łaski nie robią”… Za miesiąc będę miała nowiusieńką wizę na następne dwa lata. Czytaj dalej

Blondynki starania o wizę cz.2 – czyli podróż do nikąd

Zgodnie z procedurą „korpo” w sprawie organizacji wiz dla expatów, każdy expat powinien zgłosić zapotrzebowanie na wizę najpóźniej na 6 tygodni przed upływem ważności bieżącej wizy. W urzędzie wymagają miesiąca, a te dwa tygodnie to tak na zapas.
To, że w ciągu 6 tygodni wizy się nie dostanie nie grało roli – generalnie chodziło o skrócenie do minimum okresu, w którym bez paszportu i bez wizy oczekuje się na akt miłosierdzia ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Ja postanowiłam zgłosić się jeszcze wcześniej – tak na jakieś 3-4 miesiące przed… Czytaj dalej

Blondynki starania o wizę cz.1 – czyli „prawie” robi wielką różnicę

Już w paru postach uporczywie pisalam, ze o wizę pobytowa w RPA należy starać sie w kraju ojczystym. W każdym z możliwych przypadkow, bez wyjątku.
Uściślę zatem nieco temat i przybliżę moje własne wizowe perypetie.
Moją pierwszą wizą byla wiza na dwa lata. Standardowa, korporacyjna wiza, z możliwoscią przedłużenia o pół roku – po tym czasie należy wyjechać, albo starac sie o wize w innej kategorii, w innej firmie, albo o nowy transfer.
O ograniczeniach wizy nie wiedziałam, ale nawet gdybym wiedziala, nie mialoby to wtedy znaczenia, bo nie mialam zamiaru zostawac w RPA dluzej.

Czytaj dalej

Ja kocham swoją pracę!

Czasem życie daje człowiekowi nieźle w kość.
Niefortunne przypadki chodzą wtedy nie parami czy trójkami, ale dziesiątkami.
Jeśli przypadkiem w takim okresie coś zostało zapomniane, odłożone na później, nieskończone, czy wręcz zgoła ZIGNOROWANE (!!!) to z całą pewnością wyjdzie na wierzch i przywali ci pięścią między oczy.
Szef staje się krwiopijczym wampirem energetycznym wysysającym z ciebie w mgnieniu oka wszelkie siły i chęć do życia. Czytaj dalej

Dwa światy

Niedawno postanowiłam doglądnąć moich spraw bankowych. W tym celu musiałam się udać to macierzystej siedziby banku w Sandton. Sandton to ekskluzywna dzielnica Johannesburga. Znajduje się tam mnóstwo biur korporacji i innych rożnej maści spółek którym zależy na luksusowej wersji PR. Centrum Sandton wieńczy Plac Mandeli z rozsianymi dookoła restauracjami, hotelami i pięknym centrum handlowym.

Brazylijski serial…- czyli jak wyciągnąć od banku pieniądze

Przeczytałam właśnie w lokalnych wiadomościach, że facet pozwał jeden z większych banków w RPA (First Rand) do sądu.

I nie byłoby w tym nic dziwnego – banki jak to banki, moralnością nie grzeszą… Zdarza im się ograć klienta.
Co jest w tym ciekawe, to tematyka pozwu – otóż gość pozwał bank za… ZDRADĘ SWOJEJ ŻONY!

Czytaj dalej

Wakacyjne migracje

W RPA lato w pełni i właśnie zaczęły się wakacje. Wakacje trwają tutaj miesiąc i przypadają na okres świąt Bożego Narodzenia. U nas połączenie Bożego Narodzenia z wakacjami to koncept dość nietypowy – święta generalnie kojarzą się z czasem spędzanym … Czytaj dalej