Wypadek czy egzekucja?

Od wczoraj temat Oscara Pistoriusa nie schodzi z lokalnych gazet i z radia.

Jeszcze wczoraj ze względu na moją naturę, która raczej stara się widzieć pozytywy i daje ludziom (czasem na to nie zasługującym) kredyt zaufania skłaniałam się ku opinii, że incydent mógł być wypadkiem, a Pistorius faktycznie myślał, że strzela do włamywacza.
Sprawę dokładnie przedyskutowaliśmy z Dużym.
Dla mnie jest on autorytetem w sprawach użycia broni (regularnie strzela na strzelnicy i na zawodach ligowych).
I okazuje się, że Duży ma w tej kwestii odmienne zdanie. Czytaj dalej

Reklamy