Pożegnanie z korpo – czyli dlaczego dalej “jestę lemingię”

Stało się. Po 11 latach w mojej „starej korpo” w poniedziałek przyszedł czas na pożegnanie. Nawet łezkę uroniłam. Ale co za dużo, to nie zdrowo, no i w sumie daleko nie odeszłam, bo do następnej korpo. Nawet przemysł nieco podobny. I … Czytaj dalej

AMA: Moje życie w RPA – jak oswoić Gangster’s Paradise?

Przeglądając newsy o sprawie Oskara Pistoriusa zdałam sobie sprawę z wielu mitów i miejskich legend dotyczących RPA które krążą sobie swobodnie po Polsce.
Tak swobodnie, że niektóre zaczynają żyć własnym życiem i kończą jako obiegowe „prawdy”. To, jak wiele mija się z prawdą może dostrzec jedynie ktoś, kto w RPA mieszka parę dobrych lat.
Tak więc postanowiłam nieco odczarować RPA i dostarczyć informacji z pierwszej ręki.
Zgodnie z radą speców z wykop.pl (dzieki Ike1, Abrakadabror, Jordanos za sugestie, wsparcie i instrukcje oraz całej reszcie za wykopy i pytania 🙂 – postanowiłam zrobić AMA.
AMA to nic innego jak skrót „Ask Me Anything” – czyli onlinowa sesja pytań i odpowiedzi na konkretny temat – w moim przypadku życia w RPA.
Sesja chyba się udała, nawet trafiłam na główną na Wykopie 🙂
Poniżej efekty AMA – kiedyś postaram się je podsumować, na razie wersja oryginalna.
Moje życie w RPA – jak oswoić Gangster’s Paradise

Ja kocham swoją pracę!

Czasem życie daje człowiekowi nieźle w kość.
Niefortunne przypadki chodzą wtedy nie parami czy trójkami, ale dziesiątkami.
Jeśli przypadkiem w takim okresie coś zostało zapomniane, odłożone na później, nieskończone, czy wręcz zgoła ZIGNOROWANE (!!!) to z całą pewnością wyjdzie na wierzch i przywali ci pięścią między oczy.
Szef staje się krwiopijczym wampirem energetycznym wysysającym z ciebie w mgnieniu oka wszelkie siły i chęć do życia. Czytaj dalej

Wypadek czy egzekucja?

Od wczoraj temat Oscara Pistoriusa nie schodzi z lokalnych gazet i z radia.

Jeszcze wczoraj ze względu na moją naturę, która raczej stara się widzieć pozytywy i daje ludziom (czasem na to nie zasługującym) kredyt zaufania skłaniałam się ku opinii, że incydent mógł być wypadkiem, a Pistorius faktycznie myślał, że strzela do włamywacza.
Sprawę dokładnie przedyskutowaliśmy z Dużym.
Dla mnie jest on autorytetem w sprawach użycia broni (regularnie strzela na strzelnicy i na zawodach ligowych).
I okazuje się, że Duży ma w tej kwestii odmienne zdanie. Czytaj dalej