Praca w RPA: BBBEE – czyli wyrównywanie szans

Choć temat pracy w RPA poruszałam już kilkakrotnie, to jednak jest on na tyle istotny, ze warto go potraktować oddzielnie.
Zwłaszcza, ze od czasu do czasu pojawiały się pytania na ten temat – ponieważ jednak to temat rzeka, podzielę go na kilka etapów.
Temat pracy w RPA jest dość skomplikowany.
Bo z jednej strony panuje olbrzymie bezrobocie (oficjalnie jest to ok. 25%, ale w rzeczywistości jest to dużo więcej), a z drugiej strony gorączkowe poszukiwania firm kogoś, kto okaże się kompetentny i nie potraktuje firmy jak trampoliny od której odbije się szybując w górę, często po to, żeby bardzo boleśnie spaść…
Z jednej strony BBBEE (polityka wyrównywania szans dla czarnych i kolorowych), a z drugiej etyka i dążenie do tego, żeby na odpowiednim stanowisku była odpowiednia osoba, bez względu na kolor…
BBBEE często więc kością staje w gardle pracodawcom w RPA.
Bo niestety, czarni mieszkańcy odstają kompetencjami od wielu stanowisk które zajmują, wiec ich prace tak naprawdę wykonuje często ktoś inny. Lub nie wykonuje jej nikt.
Co zyskują pracodawcy w zamian za akceptowanie takiej sytuacji?
Punkty w rządowej skali, które często decydują o wygranej w przetargach – zwłaszcza tych rządowych.
Ale nie tylko – międzynarodowe firmy które rozwijają przemysł w RPA i posiadają dobry ranking mogą liczyć na dotacje i ulgi. Bo ile wygranie przetargu rządowym to często sprawa koneksji, o tyle dotacje i ulgi przyznawane są na podstawie dużo bardziej klarownych kryteriów.
Liczba punktów przyznawana jest na podstawie liczby zatrudnionych, biorąc jednak pod uwagę poziom pracownika – firma otrzyma więcej punktów za zatrudnienie kandydata BBBEE na stanowisku kierowniczym czy dyrektorskim, niż za zatrudnienie go na stanowisku szeregowym.

Dodatkowe punkty przyznawane sa za reprezentacje kobiet.
Nietrudno wiec zauważyć prawidłowość w selekcjonowaniu kandydatów:
1) czarna/ kolorowa kobieta
2) czarny/ kolorowy mężczyzna
3) biała kobieta
4) biały mężczyzna lub cudzoziemiec
Ponieważ jednak rzadko się zdarza, ze mamy do wyboru aż tylu kandydatów z podobnymi kompetencjami, wybór w rzeczywistości jest zawężony, a decyzja podejmowana pod katem… dopasowania do reszty.
I tak, jeśli firma ma dobry, kompetentny zespół, który świetnie sobie radzi, przy okazji rekrutacji prawdopodobnie będą kierowali się kryterium BBBEE…
Jeśli zespół nieco kuleje, to rekrutacja będzie dokonana na podstawie kompetencji.
Ponieważ jednak RPA z wielu powodów przezywa drenaż mózgów, nie zawsze dostępna jest pula kompetentnych kandydatów.
Co ciekawe – ranking cudzoziemca wg kryteriów BBBEE jest dokładnie taki sam, jak ranking białych mężczyzn…
Bardzo często zdarza się wiec, że międzynarodowe firmy idą „na skróty” i zamiast rekrutować lokalnie, dokonują transferu pomiędzy swoimi siedzibami. Co oczywiście powoduje pogorszenie się sytuacji białych mężczyzn na rynku i jeszcze większy drenaż mózgów…
Jak RPA poradzi sobie z tym dość nietypowym problemem? Najlepszym wyjściem byłoby zniesienie BBBEE i kierowanie się kryterium kompetencji. To jednak na razie nie nastąpi. W międzyczasie pozostaje więc eliminowanie braków w wykształceniu czarnych mieszkańców – a to już proces długofalowy.
Puki co – na obecnej sytuacji korzystają najbardziej wykwalifikowani pracownicy którzy dyktują warunki oraz… cudzoziemcy.
Bo często zatrudnienie cudzoziemca jest tańsze niż zatrudnienie pracownika z rynku lokalnego.

cdn

Przeczytaj także:

Koszty życia w RPA – opieka zdrowotna
Koszty życia w RPA – opieka nad dziećmi i edukacja
Koszty życia w RPA – podstawowe wydatki
Praca w RPA: kto, co, gdzie i za ile – czyli w końcu trochę konkretów 😉
Praca w RPA: wizy i administracja – czyli papierkowa robota

Advertisements

17 thoughts on “Praca w RPA: BBBEE – czyli wyrównywanie szans

  1. Pingback: Top 5 – najbardziej szkodliwe półprawdy i mity o RPA | Blondynka w Krainie Tęczy

  2. Pingback: Życie w RPA – raj na ziemi czy istne piekło? | Blondynka w Krainie Tęczy

  3. Ciekawe…..Za to że biali prześladowali czarnych z RPA lat kilkanaście temu,świat/białych/ przeciwstawił się stanowczo i skutecznie.Gdy wreszcie sprawiedliwości stało się zadośc,czarni o których to tak mocno walczono,a którzy dostali władzę postanowili w ramach zadoścuczybienia przesladowac białych .I co na to świat/białych/….Zasłania oczy i udaje że nic się nie stało.Właściwie to my biali co mamy do powiedzenia w tym temacie? Upssss.

    • Wiesz, Arczi – przesadzasz.
      Mieszkam tu od ponad sześciu lat i z prześladowaniem białych się nie spotkałam.
      Czarni siebie nawzajem bardziej prześladują.
      Obecny system jest nie fair dla białych, to fakt. Ale to jeszcze nie jest prześladowanie. Paradoksalnie – tracą na tym nie tylko biali, ale również czarni (ci którzy są na tyle dobrzy w swoim fachu, że nie [potrzebują BBBEE)
      Na farmach zdarzają się morderstwa. Zazwyczaj są wynikiem zemsty (ktoś komuś nie zapłacił etc.) albo oportunistycznych ataków a nie jakiegoś wielkiego planu eksterminacji białych na skale jaka przewiduje Genocide Watch – ale zapewne ci, którzy zdecydowali się opuścić RPA nie zgodzą się ze mną i znajdą tysiące argumentów potwierdzających swoje decyzje czy tezy.
      RPA posiada niesamowite bogactwa naturalne, 80% światowego wydobycia diamentów i 40% wydobycia złota. Większość inwestorów to koncerny z Wielkiej Brytanii i USA. Czy naprawdę uważasz ze oddadzą to wszystko „po dobroci”?
      Puki co, dla mnie wyznacznikiem tego na ile jestem w RPA bezpieczna jest zachowanie koncernów. Nie mam do RPA sentymentów, wiec gdy będę uważała, ze robi się niebezpieczne zapewne opuszczę ten kraj wraz z rodzina.
      Ale tez nie boje się RPA panicznie – po prostu na obecna chwile ma dla mnie do zaoferowania więcej niż Polska.

      • Wiesz co, ja też sądzę że trochę przesadziłem z tym prześladowaniem białych.Może trochę za bardzo na siłę chciałem wykazac się ironią.Tak naprawdę nigdy nie byłem w RPA a więc to co wiem na ten temat,siłą rzeczy pochodzi z drugiej ręki.Natomiast o ile mogę trochę się pomądrzyc w pobliżu RPA był kiedyś taki kraj który nazywał się Rodezja.Tego kraju już nie ma.Teraz na jego miejscu jest inny i nazywa się Zimbabwe.Historia tego kraju na pewno daje dużo do myślenia.Ja pomimo że patrzę na to wszystko z bardzo daleka widzę bardzo dużo analogii pomiędzy sytuacją w jakiej znalazło się dawniej Zimbabwe a tym co się dzieję obecnie w RPA.Oczywiście trafia do mnie Twój argument o posiadaniu wielkich bogactw,jak i pazerności wielkich koncernów.Właściwie chciało by się rzec, że jedyna nadzieja w pazerności wielkich koncernów i ich umiłowaniu zysku.I o ironio,zdaje się że tak naprawdę paradoksalnie czarni ci z tych 70% o których wcześniej pisałaś,mogą tylko na tej pazerności zyskac. Zdaję się że znowu przesadzam.I taką też mam nadzieję.Natomiast jak patrzę na te te tańce waszego prezydenta Jacoba Zumy,to coś mi się nie chce wierzyc że kiedyś ten gostek i jego kumple z partii będą chcieli dobrowolnie przegrac wybory.A co do napaści na białe farmy,to czytałem gdzieś o 3 czy też 4 tysiącach.Na mój gust to trochę dużo.Oczywiście rozumie że tak naprawdę bandytom jest wszystko jedno czy kradną czarnym czy białym.Tak naprawdę bardziej istotne jest,czy sytuacja tych 70% biednych jest z roku na rok lepsza czy gorsza.Bo jeżeli przekroczy pewną granicę to ten tancerz ze swoimi kolesiami wygląda mi na takiego,który będzie miał ochotę zatańczyc z białymi.Mam jednak nadzieję że ci z AKN nie są tak rozrywkowi na jakich mi wyglądają.
        Pozdrowienia z Kielc.

        • Arczi, z Kielc jestes??? Ja tez! Co do Rodezji masz racje, ja tez sie czasem obawiam, ze RPA moze spotkac ten sam los, choc mysle jednak, ze nie, bo tutaj sytuacja jest inna.
          Zuma to porazka, ale ANC w najblizszych latach nie przegra wyborow.
          Jedyna sensowna opozycja to DA, a na DA czarni glosowac nie beda.
          To nie ich partia, i nawet jesli sie zgadzaja z jej zalozeniami to i tak zaglosuja na ANC. Albo nie zaglosuja w ogole.
          Co do atakow na farmach – tak 4 tysiace to bardzo duzo. To tragedia i ja jej nie umniejszam.
          Ale dalej twierdze, ze te ataki nie sa wynikiem czystki, ale raczej porachunkow. Farmy leza daleko od miast. Nie kazda z nich stac na potezna ochrone.
          Sa po prostu latwym celem – bo bandyci maja „pozamiatane” zanim dojedzie policja.

          • Upsss.Chyba trochę nie trafiłem i mój post wylądował dwa piętra niżej pod 13.Października.Za utrudnienia Przepraszam.

    • Tutaj też tak jest, ale wcale nie jest trudno udowodnić, że na rynku lokalnym nie można znaleźć kandydata. Podczas gdy prowadzona jest rekrutacja wewnątrz firmy, HR prowadzi rekrutacje lokalnie.
      Uwierz mi – aby znaleźć dobrego lokalnego kandydata, trzeba się naprawdę przyłożyć, więc wystarczy, że HR potraktuje to zadanie nieco po macoszemu a na pewno nikogo nie znajdzie…

      • Co poniektorzy (wymieniony Malema) juz to robia – ma nawet program nacjonalizacji kopaln. Ale tak jak juz pisalam wczesniej – nie pozwola na to inwestorzy. Ci inwestorzy to nie tylko niali, ale tez spora grupa czarnych biznesmenow (generalnie wspierajaca raczej ANC niz Maleme). ANC nie jest problemem, to ugrupowanie dawno juz przestalo byc partia ludu. Problemem moga byc ekstremisci typu Malema. Ale nie sadze, zeby zdobyli wystarczajace wplywy aby przeprowadzic swoje plany.
        Co do ANC – nie przegra wyborow, bo oprocz DA nie ma silnej opozycji , ale DA czarni nie popra, dla nich Helen Zille to biala madam reprezentujaca to z czym walczyli.

    • Tak mieszkam z Kielcach.Prawdę powiedziawszy to domyśliłem się że masz coś wspólnego z Kielcami, przeglądając blog,natknąłem się na jakieś takie sformułowanie,że Twój kielecki scyzoryk otworzył Ci się…..I wyszło szydło z wora.Swoją drogą nie robiono Ci problemu,gdy go przewoziłaś przez granicę? A co do RPA,pewnie masz rację,nie można tego kraju porównywac do Zimbabwe.To wrota do handlu z południową Afryką.Obecnie wszyscy ostrzą sobie zęby na Afrykę.To tutaj w najbliższych kilku dekadach można będzie zarobic największe pieniądze.Nawet nasza gwiazda estradowa Donald Tusk udał się chyba w tamtym tygodniu do Was.A którędy to wszystko wieźć,logistycznie przygotowac.Położenie, infrastruktura właściwie wszystko,świadczy o tym że kapitał nie pozwoli.Ale,jakie są tak naprawdę fakty.Czy masz odczucie,że sprawy idą w dobrym kierunku?Mam znajomego który mieszka od chyba 82 w RPA.On twierdzi,że sprawy mają się nie najlepiej.Twierdzi,że cały ten karuzel z ANC skończy się podobnie jak w całej Afryce.właściwie to połowa państw afrykańskich które zachłysnęły się demokracją,bądź jak ktoś woli wyzwoleniem umiera z głodu.Inna sprawą jest że poglądy mojego znajomego są chyba trochę zbyt nasiąknięte czasami apartheid i jako takie nie mogą byc zbyt obiektywne.Ale mam nadzieję że wszystko potoczy się dobrze,i co najważniejsze obyś nie musiała tego scyzora co go wozisz po całym świecie w kieszeni wieźc z powrotem do kraju.Pozdrawiam

      • Twoj kolega jest dosc typowy w swoim podejsciu – apartheid to byl super system, tyle, ze dla bialych.
        Bo dla czarnych juz nie.
        Nie wszystkie zalozenia apartheidu byly zle, moim zdaniem ta cala idea „odrebnego rozwoju” mogla funkcjonowac, gdyby nie to, ze apartheid nie zakladal mozliwosci rozwoju dla czarnych, wiec po prostu byl utopia.

        • Taaak.Mój kolega jest bardzo ale to bardzo typowy w swoim podejściu.Trochę czytałem,parę razy rozmawiałem /nieraz nawet tak intensywnie że niewiele na drugi dzień pamiętałem/ ….i rzadko zdarzają osobnicy którzy dobrze mówią o czarnych.Czy natomiast założenia apatheidu były dobre,czy złe.Na pewno takiego stanu rzeczy nie można było podtrzymywac w nieskończonośc, moim zdaniem prędzej czy później zakończyło by się to rewoltą,z tą różnicą że czym później tym skutki bardziej nieobliczalne. Ostatnio czytałem coś na temat pierwszego premiera zdaje się że Botha bardzo ciekawa postac, on pierwszy w momencie tworzenia na nowo państwa na przełomie wiekuXIX proponował aby czarnym dac prawo głosu,oczywiście dla Burów było to nie do przyjęcia.Myślę że to głownie kapitał/koncerny/,które mają tam własne interesy wymusiły demokratyczne wybory i moim zdaniem,to jedyna droga.Oby nie zamieniła się w zjazd bez trzymanki w stylu Zimbabwe czy Mozambiku.Ciekawym Państwem z sąsiedztwa RPA wydaje się Bostwana.Pod względem ekonomicznym bardzo wysoki wzrost gospodarczy ,chociaż w tym regionie wysoki to może znaczyc bardzo niewiele.

          • Arczi – Botswana to chyba najstabilniejszy kraj w Afryce – oby tak dalej. Co do pomyslow lunatykow i jazdy bez trzymanki – ja sie bardziej obawiam oszoloma Malemy (tego od piosenki „zabij Bura) niz tancerza Zumy.
            Malema popadl w nielaske ANC, ale jest charyzmatyczny i moze jeszcze pociagnac za soba ludzi. To jest wlasnie ten czarny scenariusz, ktory mam nadzieje nie dojdzie do skutku.

          • Tak słyszałem o tym utworze.Narobił trochę zamieszania.Ale masz racje nacjonalizm w tym wszystkim jest najgorszym co może spotkac ten region.Oczywiście nie chodzi o nacjonalizm jako taki tylko wykorzystanie go we własnych celach.A jak sądzisz,jeżeli ANC przegra wybory,oddadzą władzę zrezygnują z tego co im wpadło w ręce,czy będą wtedy szukac sprawdzonych rozwiązań typu wszystkiemu winni biali jak im zabieżemy kopalnie to będziemy bogaci?

  4. Grzesiu – dziekuje za merytoryczny komentarz.
    Zgadzam sie z Toba, ze wybor kandydatow pod katem koloru to rasizm.
    W kazdym przypadku.
    Dlaczego nie napisalam tego otwarcie? Bo wole powstrzymac sie od wydawania opinii – wole, aby czytajac mojego bloga kazdy dochodzil do wlasnych wnioskow.
    W moim pojeciu polityka BBBEE przynosi RPA wiecej szkody niz korzysci, bo zamiast ladowac pieniadze w BBBEE, rzad powinien przeznaczyc je na edukacje.
    Pozdrawiam ze slonecznego dzis Johannesburga 🙂

  5. Kwestię poruszoną w tym wpisie możnaby porównać do przyznawania punktów za pochodzenie robotnicze w latach 70. czy 80. w PRL-u, aczkolwiek nie było tych punktów przyznawanych aż tak wiele.

    Bardzo dyplomatycznie, elegancko poruszone zagadnienie udekorowanego pięknym BBBEE zwykłego rasizmu w drugą stronę. Przepraszam za mocne słowa, ale kategoryzacja potencjalnych kandydatów według koloru skóry nie jest niczym innym, ale właśnie rasizmem.

    Kończy się to zatrudnianiem nie tylko ludzi niekompetentnych. Znajmość fachu jest drobną częścią sukcesu funkcjonowania zespołów, bo pracodawcy (i ludzie generalnie) patrzą na oddanie, talent, polot, ambicję, dalekowzroczność, innowatorstwo, szczerość, ofiarność, sposób bycia itd. Innymi słowy, kwalifikacje są zlepkiem różnych wartości, a nie tylko wynikiem zdania egzaminu. Niestety, zatrudniający, którzy z trudem czasami budowali swoją firmę, nie mogą kierować się poborem etatowców z marzeń, ponieważ istnieją reguły rasowej gry.

    Jak w małżeństwie: miłość to nie tylko uczucie uniesienia, ale poświęcenie, empatia, wierność, zrozumienie, wspólne zainteresowania, tolerancja plus, plus, plus. Byłoby karkołomnym dawać pierwszeństwo człowiekowi o odpowiedniej dawce melaniny w skórze, bo jego/jej poziom zauroczenia może być całkiem niezły.

    Jestem bardzo zbulwersowany (delikatnie powiedziawszy) wszelkimi zasadami ustalającymi priorytety zatrudnienia typu BBBEE. Jest ewidentnym, że osobnicy ustalający takie piękne kanony cierpią chroniczny strach przed… No właśnie: przed czym? Jest ich przecież 90% w tym kraju – skąd obawa? Za żadnego kolegę w robocie przyniesionego w teczce – białego, czarnego, partyjnego, grubego, uwąsionego czy jekiekolwiek kryteria degustacji zarządzono – nie będę pracował, pokrywał błędów, cierpiał w jakikolwiek sposób. Geniusze wymyślający podobne do BBBEE normy zapominają, że stosunki międzyludzkie, efektywność, przyjacielskość, honor etc. nie dadzą się ująć w tabelki wytycznych i definicji. Polityczne wygibasy nie zastąpią edukacji, wychowania w rodzinie, kultury, dawania przykładu.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s