Spacer pośród smoków – wyspy Rinca i Komodo

Po pierwszym dniu relaksujacego pływania i snorkowania, następnego dnia przyszedł czas na zupełnie inne atrakcje – warany, które w języku angielskim znane są pod nazwa komodo dragons (smoki komodo). Warany to najwieksze jaszczurki (czy może raczej jaszczury…) na ziemi. Największe … Czytaj dalej

Latajace lisy – czyli spotkanie z Batmanem

Indonezja powitała nas deszczem. Po spędzeniu dwóch nocy w Seminyak na Bali, która w zasadzie nas rozczarowała (tłumy ludzi i wszedzie agresywni sprzedawcy – Bali opiszę przy innej okazji), udaliśmy się do Labuan Bajo na wyspie Flores. Stamtad mieliśmy udać … Czytaj dalej

Najwyższy basen na świecie: Marina Bay Sands – czy warto wydać 1400 zł za nocleg?

Marina Bay Sands raczej nie będzie opcją dla backpackersa na skromnym budżecie. Ani nawet dla kogoś na średnim budżecie. Nocleg w MBS kosztuje ok 450 USD za pokój. Czasem, poza sezonem można znaleźć coś taniej, ale nawet wtedy jest to … Czytaj dalej

Zraniona lwica z Masai Mara dostaje drugą szansę…

Kilka dni temu na FB trafiło zdjęcie lwicy zranionej przez bawoła. Najpierw zauważył je na moim komputerze mój synek, który zapytał co się stało lewkowi i co teraz będzie. Wyjaśniłam dziecku, że lew dostanie zastrzyk, pójdzie spać i weterynarze zszyją … Czytaj dalej

Lecę z kotem samolotem! – czyli podróże ze zwierzakiem

Wyjeżdzając na wakacje albo do pracy do innego kraju, często powstaje problem – co zrobić z psem czy kotem. Zabrać? Zostawić u rodziny czy znajomych?Zostawić w „psim hotelu”? O ile zwykle da się coś zorganizować na wakacje, o tyle wyjazd … Czytaj dalej

Piękna, mroczna Kalahari

Dziś trochę „cudzesów” – piękne zdjęcia Kalahari w wykonaniu Hannesa Lochnera które dostałam mailem i którymi pragnę się podzielić 😉 Kalahari to stepo-pustynia o powierzchni 930 tys. km2 – trzy razy tyle co Polska. Rozpościera się od wschodnich granic Namibii, … Czytaj dalej

Tam gdzie trawa jest zieleńsza…

Czasem tęsknie za moim singlowym życiem. Podróże służbowe. Fajny hotel. Fontanna za oknem. Siedzę sobie sama przy stoliku. Nikt mi nie przeszkadza. Nikt mnie nie zaczepia. To czas tylko dla mnie. Ja, mój tablet i lampka wina. W zasadzie to powinnam jeszcze wrócić do pokoju, odpalić lapka i zrobić to o czym Szef gaworzył w swoim śnie lunatyka, … Czytaj dalej

W nastroju „multi-kulti”

Dubaj to jedno z miejsc które nadają dosłowność wyrażeniu „multi-kulti” – to kwintesencja globalizacji.
A wszystko za sprawą szejka Zayeda’, który miał wizje. Polegała ona na przekształceniu pustynnej wioski w metropolię.
Ale wpis nie będzie o Dubaju o którym tak wspaniale pisze Kasia, że ja niewiele mam do dodania.
Będzie o „multi-kulti” i rozmowach przy winie i kolacji.FogDubai

Czytaj dalej

Kolorowe święto Holi

…Więc chodź, pomaluj mi świat, na żółto i na niebiesko, Niech na niebie zawiśnie tęcza malowana Twoja kredką… Kto pamięta te lekka piosenkę? Otóż przyszła mi do głowy bo hinduski świat nieco ponad tydzień temu celebrował kolorowe święto Holi. Obchodzony nie tylko w Indiach, ale także w wielu krajach gdzie występuje duża populacja Hindusów (głównie … Czytaj dalej

Malaria – Praktyczne porady

Komentarz ode mnie:

W RPA leki antymalaryczne mogą być potrzebne jedynie w rejonach prowincji Mpumalanga, Limpopo (północ), Kwa- Zulu-Natal (północny-wschód, głównie rejony Sodwana Bay i Kosi Bay), nad rzeką Tugela (południe) oraz Parku Krugera.
Zagrożenie jest niskie a w porze deszczowej średnie.
Dzieci do lat 5 źle znoszą zarówno środki antymalaryczne jak i malarię, nie zabierajmy ich tam bez konsultacji z lekarzem.

Volfee

Mosquito_Tasmania_crop — kopiaCzy wiesz już, jakie leki pomogą ci uniknąć malarii w czasie swojej wymarzonej podróży do tropikalnego raju? Niedroga doksycyklina, Lariam, czy oszałamiający ceną Malarone? Ten tekst pozwoli ci poznać wady i zalety każdego z nich.

View original post 872 słowa więcej

Save the Children – czyli jak sie pozbyc wlasnego zespolu ;-)

Jestem w biurze sama. Samiusieńka.  Od wczoraj do następnego piątku. Zupelnie przypadkiem i niecalkiem swiadomie wyslalam caly swoj zespol na akcje charytatywna. I to nie byle gdzie… Na KILIMANJARO! Zaczelo sie od tego ze moje „sluzbowe dzieciaki” (bo z bo na korporacyjna „pelnoletnosc” … Czytaj dalej