Praca i życie w RPA – co sie zmieniło w ciągu ostatnich dwóch lat

Pracy w RPA poświęciłam całą serię wpisów. Znajdziecie je wszystkie w tagu „Praca” i jeśli na poważnie ktoś jest zainteresowany podjęciem pracy w RPA, naprawdę zachęcam do przczeczytania WSZYSTKICH z nich, wraz z powiązanymi wpisami o „Kosztach życia w RPA„. … Czytaj dalej

Praca w RPA – podbijamy rynek!

Nęci Cię RPA. Piękna pogoda, egzotyczne zwierzaki, uroczy Cape Town. Multikulturowość. Cywilizacja połączona z egzotyką. Marzysz o domku z ogródkiem i basenem, a w Europie to szczyt marzeń ściętej głowy. Na blogach przeróżnie, od mrożących krew w żyłach historii po … Czytaj dalej

Nowe przepisy wizowe w RPA – uwaga zmiany!!!

Od jakiegoś już czasu rząd RPA stara się usprawnić proces przyznawania wiz pobytowych, na które do tej pory oczekiwało się w RPA miesięcami. W tym celu „mądrzy” ministrowie pracują nad serją rozporządzeń, które bezzwłocznie wdrażają w życie z nadgorliwością Oscara … Czytaj dalej

Praca w RPA: wizy i administracja – czyli papierkowa robota

W poprzedniej notce dotyczącej pracy w RPA przybliżyłam co nieco specyfikę rynku pracy i problem z którym boryka się RPA – czyli drenaż mózgów.
Jeśli zachęciło was to do poszukiwania pracy w tym pięknym kraju, to zanim jeszcze zaczniecie poszukiwania i podejmiecie pewne trudne do odwrócenia decyzje, należy wziąć pod uwagę jeden kluczowy element.

Czytaj dalej

Blondynki starania o wizę cz.3 – czyli FIFA, zielone nalepki i Doktor Dolittle

Aida nowy wniosek złożyła wkrótce jak uporałam się z dodatkowymi dokumentami.
Oczywiście przed końcem „nowej” miesięcznej wizy, otrzymanej przy „przekroczeniu granice z Zimbabwe do RPA… Bez uprzedniego wyjazdu z RPA… Kreatywność godna podziwu!
Obiecywała, że wniosek trafi prosto na biurko ministra, no bo przecież to „oni” zgubili poprzedni wniosek więc łaski nie robią”… Za miesiąc będę miała nowiusieńką wizę na następne dwa lata. Czytaj dalej

Blondynki starania o wizę cz.2 – czyli podróż do nikąd

Zgodnie z procedurą „korpo” w sprawie organizacji wiz dla expatów, każdy expat powinien zgłosić zapotrzebowanie na wizę najpóźniej na 6 tygodni przed upływem ważności bieżącej wizy. W urzędzie wymagają miesiąca, a te dwa tygodnie to tak na zapas.
To, że w ciągu 6 tygodni wizy się nie dostanie nie grało roli – generalnie chodziło o skrócenie do minimum okresu, w którym bez paszportu i bez wizy oczekuje się na akt miłosierdzia ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Ja postanowiłam zgłosić się jeszcze wcześniej – tak na jakieś 3-4 miesiące przed… Czytaj dalej

Blondynki starania o wizę cz.1 – czyli „prawie” robi wielką różnicę

Już w paru postach uporczywie pisalam, ze o wizę pobytowa w RPA należy starać sie w kraju ojczystym. W każdym z możliwych przypadkow, bez wyjątku.
Uściślę zatem nieco temat i przybliżę moje własne wizowe perypetie.
Moją pierwszą wizą byla wiza na dwa lata. Standardowa, korporacyjna wiza, z możliwoscią przedłużenia o pół roku – po tym czasie należy wyjechać, albo starac sie o wize w innej kategorii, w innej firmie, albo o nowy transfer.
O ograniczeniach wizy nie wiedziałam, ale nawet gdybym wiedziala, nie mialoby to wtedy znaczenia, bo nie mialam zamiaru zostawac w RPA dluzej.

Czytaj dalej